Medioznawca o debacie w TVP: Formuła... jak pendolino między Warszawą i Krakowem. Tylko hasłami się przerzucali

Kto wygrał przedwyborczą debatę w TVP? - Wyborcy. Bo mogli się dowiedzieć, że bez względu na kogo zagłosują, to będzie wspaniale: wszyscy nas ozłocą i będą rozwiązywać wszelkie problemy - komentował w TOK FM medioznawca prof. Maciej Mrozowski.
Zobacz wideo

W debacie w TVP PiS reprezentował wicepremier Jacek Sasin, KO - Borys Budka, Koalicję Polską - Władysław Kosiniak-Kamysz, Lewicę - Andrzej Rozenek, a Konfederację - Jacek Wilk

Prof. Maciejowi Mrozowskiemu przedwyborcze starcie nie bardzo się podobało. Kłopotów dostarczyła już sama formuła debaty. - To było jak pendolino między Warszawą i Krakowem, bo po minucie na każde zagadnienie. To nie była debata, tylko prezentacja. Nie było więc czasu na polemikę czy ripostę. Przecież przez minutę niewiele można powiedzieć np. o polityce zagranicznej. Tylko hasłami się przerzucali - ocenił gość Pierwszego Śniadania w TOK-u. 

Właśnie ze względu na formułę, zdaniem medioznawcy, trudno w ogóle ocenić, kto wygrał starcie w TVP. Najwięcej mogli skorzystać "wyborcy, bo mogli się dowiedzieć, że bez względu, na kogo zagłosują, będzie wspaniale: wszyscy nas ozłocą i będą rozwiązywać wszelkie problemy".

Przedwyborczą debatę TVP - obejrzała ją dla Państwa (i nie zasnęła!) Karolina Opolska

- Nie bardzo wiadomo, czym się kandydaci różnią poza jedyną kwestią: stosunkiem do LGBT.  We wszystkich pozostałych sprawach wypowiedzi szły w podobnym kierunku. Wyborcy byli więc chyba skołowani, ale na szczęście chyba mało ludzi to oglądało. Bo tę stację o tej porze ogląda mało ludzi, to głównie starsze osoby, te przekonane - ocenił gość Piotra Maślaka. I dodał, że ze względu na formułę debaty, mało czasu, które mieli kandydaci na przedstawienie programu, pomysłów, to nie widać było, gdzie dziś przebiega istota sporu. - Było tylko echo tego... Ale to wszystko, co dotyczy np. praworządności, w ogóle się nie pojawiło - podkreślił prof. Mrozowski.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM