Wyniki wyborów do Senatu. Krzysztof Kwiatkowski, były szef NIK, wraca do parlamentu

Krzysztof Kwiatkowski startował do Senatu, jako kandydat niezależny. Jak wynika z danych opublikowanych przez PKW, z ponad 96 proc. obwodowych komisji, były prezes NIK zdobył mandat senatora.
Zobacz wideo

Startujący z własnego komitetu wyborczego Krzysztof Kwiatkowski uzyskał największe poparcie w wyborach do Senatu w okręgu nr 24, który obejmuje wschodnią część Łodzi oraz powiaty: łódzki wschodni i brzeziński. Na byłego prezesa Najwyższej Izby Kontroli zagłosowało  74 079 osób, co daje mu 37,98 proc. poparcia. Jego kontrkandydaci: Marek Markiewicz (KW PiS) otrzymał 69 749 głosów, czyli 35,76 proc. poparcia, a Małgorzatę Niewiadomską-Cudak (KW SLD) poparło 51 240 wyborców tj. 26,27 proc. głosujących.

Krzysztof Kwiatkowski był prezesem NIK w latach 2013-2019. Zrezygnował z tej funkcji w sierpniu 2019, by wystartować na senatora (jego następcą 30 sierpnia 2019 r. został Marian Banaś). Kwiatkowski w latach ubiegłych był senatorem i posłem z ramienia PO, z której wystąpił po objęciu funkcji prezesa NIK.

Krzysztof Kwiatkowski w rządzie Donalda Tuska pełnił funkcję ministra sprawiedliwości.

W ogólnopolskiej polityce zadebiutował w roli sekretarzem premiera Jerzego Buzka (1997-2001). Był wtedy działaczem Akcji Wyborczej Solidarność. Wcześniej  był radnym. Do samorządu wrócił w 2006 roku, kiedy został wiceprezydentem Zgierza.

Oskarżenia o ustawianie konkursów

We wrześniu 2017 prokuratura zarzuciła Kwiatkowskiemu - wtedy prezesowi Najwyższej Izby Kontroli - popełnienie przestępstw nadużycia władzy w związku z postępowaniami konkursowymi na stanowiska w NIK w 2013 r. Proces w tej sprawie zaczął się w 2018 roku, w którym oskarżony jest Kwiatkowski, wraz z byłym szefem klubu PSL Janem Burym i b. wicedyrektorem rzeszowskiej delegatury Najwyższej Izby Kontroli Pawłem A. Grozi im do trzech lat więzienia. Oskarżeni nie przyznają się do winy.

Wybory. Niezależny kandydat Kwiatkowski

Start Kwiatkowskiego wzbudzał duże kontrowersje, ponieważ nie był on oficjalnym kandydatem opozycji uzgodnionym w ramach tzw. paktu senackiego. W okręgu nr 24 w Łodzi na senatora startowało trzech kandydatów: Krzysztof Kwiatkowski jako kandydat niezależny, Sławomir Markiewicz (PiS) i Krystyna-Niewiadomska-Cudak (SLD).

"Kandydat musi mieć realne szanse wygrać. Nie wystarczy wystawić jednego kandydata opozycji przeciwko kandydatowi PiS, jeszcze mieszkańcy muszą chcieć na niego zagłosować. Osoba mało znana, kandydująca z listy SLD to oddanie PiS-owi mandatu walkowerem. Nie godzę się na to" - mówił przed wyborami w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Według sondaży przedwyborczych Kwiatkowski cieszył się podobnym poparciem jak kandydat PiS.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM