Jarosław Kaczyński o "elitach pracujących dla wrogów". Oczkoś: Pan prezes Polski nie wytrzymał ciśnienia

- Spadła kurtyna, widać, co prezes zamierza nam uczynić. To brzmi strasznie. To nie jest śmieszne. Jeżeli pada taka groźba, bo ta "elita" uwiera prezesa i jego akolitów - ocenił dr Mirosław Oczkoś, komentując słowa Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS piętnował elity, które pracują dla wrogów ojczyzny.
Zobacz wideo

Kontrowersyjna wypowiedź padła podczas wyborczej konwencji PiS-u w Sosnowcu. Jarosław Kaczyński mówił, że "nowa polska elita władzy i coraz większa część elity kulturalnej i innych elit już nie pracuje dla naszych wrogów". - To jest ta droga, którą proponujemy naszemu narodowi. To jest droga zupełnie inna niż ta, która była drogą, można powiedzieć, wymuszoną przez te różnego rodzaju pseudoelity, które w Polsce zdołały narzucić swoje panowanie po roku 1989 (...) Zwycięstwo w tych wyborach oznacza, że czas tych elit się ostatecznie skończy - przekonywał lider PiS, apelując równocześnie o udział w wyborach.

Zdaniem dra Mirosława Oczkosia, eksperta do spraw wizerunku, słowa Kaczyńskiego są jednoznaczne. - Pan prezes Polski nie wytrzymał ciśnienia. Spadła kurtyna, widać, co zamierza nam uczynić. To brzmi strasznie. To nie jest śmieszne. Jeżeli pada taka groźba, bo ta "elita" uwiera prezesa i jego akolitów - mówił dr Oczkoś.

Jak podkreślał gość TOK FM, takie wypowiedzi świadczą o pewnego rodzaju błędzie poznawczym. - Pan prezes wszedł do jakieś sali i zobaczył na ścianach wykrzywione twarze, więc doszedł do wniosku, że to, co widzi, mu się nie podoba. Jednak nie uwzględnił tego, że jest w pokoju luster - opisywał ekspert. 

"Języki na kolanach"

Dr Oczkoś komentował też ostatnie godziny kampanii wyborczej w wykonaniu Prawa i Sprawiedliwości. - Wygląda na to, jakby chcieli już skończyć, bo mają języki przy kolanach. Czują, że mogą wygrać - mówił rozmówca Piotra Maślaka.

Ekspert podkreślał, że frekwencja może mieć spory wpływ na wynik głosowania 13 października. - PiS próbuje nam wmówić, że większa frekwencja to właśnie im przyniesie korzyść, żeby ludzie nie szli do wyborów. Jest zgoła odwrotnie. Im większa frekwencja, tym bardziej będzie obrywało Prawo i Sprawiedliwość - ocenił ekspert od spraw wizerunku. 

Gość TOK FM podkreślał jednocześnie, że w tej chwili, w oparciu o sondaże, trudno prognozować, jak wysoka będzie frekwencja. - Bo nauczyliśmy się mówić ankieterom nieprawdę, dla świętego spokoju. W jednym sondażu pójście na wybory deklaruje 73 procent badanych, a w drugim 32 proc. Prawda pewnie leży gdzieś po środku – uważa dr Mirosław Oczkoś.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM