Doradca prezydenta zasugerował współpłacenie przez obywateli za usługi publiczne. Eksperci: To nie jest ok

Czy jest plan wprowadzenia współpłacenia za usługi publiczne? O takiej możliwości mówił doradca Andrzeja Dudy, prof. Marek Rymsza, tłumacząc, że obywatele dostali od państwa przecież pieniądze z programu 500 plus. Goście "Magazynu EKG" surowo ocenili słowa prezydenckiego doradcy. Dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek pozwoliła sobie nawet na ironiczny żart: "To niech zlikwidują tańsze leki dla emerytów, skoro wypłacili im 'trzynastki'".
Zobacz wideo

- Rozwój jest tylko wtedy możliwy, kiedy się połączą pieniądze samorządowe, budżetowe, unijne i szczerze powiedziawszy, również współpłatność mieszkańców. Trzeba myśleć w takich kategoriach, że ludzie dostali 500 plus, żeby wydawać, inwestować w usługi - stwierdził prezydencki doradca prof. Marek Rymsza i tym samym wywołał konsternację słuchaczy na spotkaniu u Rzecznika Praw Obywatelskich.

O wypowiedź prezydenckiego doradcy Maciej Głogowski pytał ekspertów zaproszonych do "Magazynu EKG".  Jak sam komentował, skoro Polacy dostali od rządzących 500 plus, to będą musieli liczyć się z tym, że za niektóre usługi publiczne trzeba będzie dopłacić. - Dajemy wam pieniądze, żebyście sobie radzili. Co innego nam politycy mówili przez ostatnie cztery lata - podkreślił dziennikarz. 

- To nie jest ok - przyznała dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek z Wydziału Nauk Ekonomicznych UW. Jako przykład podawała służbę zdrowia. - Pewnie niektórych jest stać, żeby jednorazowo zapłacić za wizytę u lekarza. Natomiast jeśli pojawi się jakaś poważna choroba, to ja życzę panu Rymszy wszystkiego najlepszego, jeśli będzie musiał zapłacić za pobyt swój czy swojego bliskiego w szpitalu. Każdy, kto zna się trochę na pieniądzach, to wie, że z pustego to i Salomon nie naleje. Skoro się daje miliardy na 500 plus, to na inne rzeczy może już nie starczyć - mówiła dalej dr Starczewska-Krzysztoszek.

Z kolei Krzysztof Kilian, były prezes PGE, podkreślał, że słowa prof. Rymszy są mocno nieprecyzyjne. - Nie wiemy do końca, o co chodzi. Jednak jakiś skutek polityczny osiągnął. Dyskusję o współpłaceniu za usługi publiczne rządzący bardzo szybko zamykali, bo to temat tabu. A tu wychodzi doradca prezydenta i wrzuca taki kamyczek do obozu rządzącego - mówił Kilian. 

- Myślę, że prof. Rymszy to się wymsknęło - skomentował Adam Niewieński, współzałożyciel i partner zarządzający funduszu OTB Ventures. Natomiast dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek na koniec dyskusji, jak sama oceniła, pozwoliła sobie na czarny humor. - No to niech zlikwidują tańsze leki dla emerytów, skoro wypłacili im "trzynastki" - powiedziała ekspertka.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM