Prof. Zybertowicz: Kaczyński liczył, że "dobra zmiana" będzie miała wyraźną przewagę

Zdaniem profesora Andrzeja Zybertowicza Prawo i Sprawiedliwość spodziewało się lepszego wyniku wyborczego. - Jarosław Kaczyński liczył na to, że bez oglądania się na ewentualne scenariusze koalicyjne "dobra zmiana" będzie miała wyraźną przewagę w Sejmie - mówił w TOK FM doradca prezydenta Andrzeja Dudy.
Zobacz wideo

Zgodnie z wynikami podanymi przez Państwową Komisję Wyborczą po zliczeniu głosów z blisko 91 proc. obwodowych komisji wyborczych PiS zdobył 44,57 proc. głosów. Koalicja Obywatelska - 26,65 proc., Lewica - 12,27 proc., PSL - 8,63 proc., a Konfederacja - 6,76 proc.

Prezydencki doradca Andrzej Zybertowicz mówił w TOK FM, że wraz z napływaniem kolejnych danych z obwodowych komisji, wynik Prawa i Sprawiedliwości może się nieznacznie pogorszyć, ponieważ dopiero na końcu dowiadujemy się o wynikach z dużych miast, gdzie jest najwyższa frekwencja. A w dużych miastach PiS nie cieszy się tak dużym poparciem, jak w mniejszych miejscowościach. 

Gość Poranka Radia TOK FM, pytany o dość zachowawczą reakcję prezesa PiS zaraz po wyborach, stwierdził, że Jarosław Kaczyński "liczył na to, że bez oglądania się na ewentualne scenariusze koalicyjne 'dobra zmiana' będzie miała wyraźną przewagę w Sejmie". A tak się nie stało. Przypomnijmy, zgodnie z badaniem late poll, PiS może liczyć na 239 mandatów.  

- Natomiast ten wynik niewątpliwie kończy rojenia opozycji i jej niektórych sympatyków, którzy myśleli, że Prawo i Sprawiedliwość to władza tymczasowa, którą należy przeczekać - powiedział prof. Zybertowicz. 

Będą zmiany w mediach?

Dominika Wielowieyska pytała swojego gościa, czy ze strony Prawa i Sprawiedliwości należy spodziewać się w tej kadencji zmian w mediach, takich jak dekoncentracja lub nacjonalizacja. 

- Sądzę, że będzie jakaś próba oszacowania, czy obecność kapitału zagranicznego w mediach nie wytwarza pewnej równowagi na naszej scenie - odpowiedział profesor. - Na przykład Niemcy rękoma i nogami bronią się przed obecnością kapitału obcego w mediach lokalnych. U nas część mediów jest w rękach polskich, ale wiele jednak nie - dodał.

Prezydencki doradca przypomniał, że już około 2 lata temu PiS miał gotową ustawę medialną, która wprowadzała media narodowe i która zakładała "lepszą równowagę między kapitałem zagranicznym a krajowym". Czy będzie chciało do niej wrócić? Profesor podał, że nie zna szczegółowych planów w tej sprawie, ale sądzi, że "tamta wersja ustawy będzie nieco skorygowana".

Gdy Wielowieyska zwróciła uwagę, że telewizja publiczna w swoim przekazie zdecydowanie wspierała obecnie rządzącą partię, profesor odparł, że aby móc to rzetelnie ocenić potrzebny jest obiektywny pomiar przeprowadzony przez jakiś instytut zajmujący się monitoringiem mediów. Sam przyznał, że TVP nie ogląda zbyt często, ale jeśli już zdarzyło mu się oglądać jakieś programy, to "niektóre typy perswazji wydawały mu się zbyt siermiężne". - To, że telewizja publiczna sympatyzuje z władzą, nie ulega wątpliwości, ale podobnie było za czasów PO - stwierdził gość TOK FM. 

Profesor zaskoczony wynikiem Konfederacji

Na koniec gospodyni Poranka Radia TOK FM pytała profesora o dobry wynik Konfederacji (zgodnie z badaniem late poll może liczyć na 6,4 proc. i 13 mandatów). Zybertowicz przyznał, że jest nim zaskoczony. - To pokazuje, że jest spora część środowisk patriotycznych, do których Prawo i Sprawiedliwość nie dociera ze swoim przekazem - komentował prezydencki doradca. 

Dopytywany, czy w niektórych sprawach (np. światopoglądowych) jest możliwa współpraca PiS i Konfederacji powiedział, że tego nie wyklucza. Pytany w tym kontekście m.in. o zmiany ustawy antyaborcyjnej, Zybertowicz przewidywał, że PiS nie będzie dążył do jej zaostrzenia. - Wśród wielu czołowych polityków tej partii istnieje przekonanie, że obecny kompromis ma ręce i nogi - powiedział gość TOK FM. 

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM