PiS chce ponownego liczenia głosów w Senacie. Gawłowski: Przykre, że kwestionują zasady demokracji

Prawo i Sprawiedliwość składa protesty wyborcze na wynik wyborów do Senatu. Chodzi m.in. o Koszalin, gdzie o włos zwyciężył były sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej, oskarżony o korupcję Stanisław Gawłowski. - Przykre, że kwestionują zasady demokracji - komentuje dla TOK FM sam zainteresowany.
Zobacz wideo

W poniedziałek Polska Agencja Prasowa poinformowała, że Prawo i Sprawiedliwość złożyło wniosek do Sądu Najwyższego w ramach protestów wyborczych. Chodzi o ponowne przeliczenie głosów w dwóch okręgach. Pierwszy to okręg nr 75 (Katowice), a drugi to okręg numer 100, czyli Koszalin.

Jak informuje reporter TOK FM Sebastian Wierciak, do delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Koszalinie dotarł już faks z Sądu Najwyższego w Warszawie. Termin na odpowiedź na protest wyborczy to 5 dni.

- Jakoś nadzwyczajnie mnie to nie zaskakuje, że [politycy PiS - red.] mnie atakują. Przykre tylko, że właśnie w taki sposób, kwestionując zasady demokracji - tak protest wyborczy złożony przez PiS komentuje wybrany na senatora Stanisław Gawłowski.

W rozmowie z TVN24 Gawłowski dodał, że Prawo i Sprawiedliwość "chce wpływać na wynik wyborów". - To wyborcy zdecydowali, kto w Polsce objął mandaty senatorów. PiS-owi bliżej do hasła znanego z przeszłości, czyli "nieważne jak głosują, ważne kto liczy głosy" - stwierdził polityk. Przypomniał, że PiS miał swoich mężów zaufania w komisjach, więc jego zdaniem "wszystko zostało podliczone i potwierdzone". - Brakuje im do większości w Senacie dwóch mandatów, wiec szukają miejsc, gdzie mogą - stwierdził Gawłowski.

W Koszalinie walka o mandat senatora była niezwykle wyrównana. Gawłowski startował ze swojego komitetu o nazwie Demokracja Obywatelska, z nieoficjalnym poparciem Koalicji Obywatelskiej, Prawo i Sprawiedliwość reprezentował Krzysztof Nieckarz. Z własnego komitetu startował także Krzysztof Berezowski. Wszyscy trzej panowie zdobyli po niemal 45 tysięcy głosów (po około 33 proc.). Ostatecznie o wygranej Gawłowskiego zdecydowało 320 wyborców.

Przypomnijmy, Gawłowski to były polityk Platformy Obywatelskiej. Jest oskarżony o przestępstwa o charakterze korupcyjnym.

Morawska-Stanecka: Jestem spokojna o swój mandat

Drugi okręg, gdzie PiS chce ponownego liczenia głosów to Katowice (okręg numer 75). Tam do Senatu została wybrana wiceprezeska partii Wiosna Gabriela Morawska-Stanecka (KW SLD). Poparło ją 50,93 proc. głosujących. Jej kontrkandydat, senator minionej kadencji Czesław Ryszka (PiS), otrzymał poparcie 49,07 proc. wyborców. Na Gabrielę Morawską-Stanecką głosowały 64 172 osoby, a na Czesława Ryszkę 61 823 wyborców.

Morawska-Stanecka przekonuje, że o ponowne liczenie głosów i swój mandat jest spokojna. - Trudno mi powiedzieć, jakie były intencje PiS. Na pewno chodzi o to, żeby przejąć Senat - stwierdziła nowo wybrana senator.

Jak wygląda procedura?

Nie ma jeszcze decyzji, czy głosy w Koszalinie czy Katowicach będą ponownie liczone. Zachowana musi być odpowiednia procedura, którą dla TOK FM opisywał rzecznik Sądu Najwyższego sędzia Michał Laskowski.

- Protesty wyborcze rozpoznawane są przez nową Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. W tej chwili ta Izba zwróciła się, zgodnie zresztą z procedurą, do przewodniczącego komisji i do Prokuratora Generalnego o wyrażenie stanowiska w tych sprawach - wskazał rzecznik SN.

Na zajęcie stanowiska - wskazane przez Laskowskiego podmioty - mają pięć dni. Potem zostanie wyznaczony termin posiedzenia Izby, na którym zapadnie ostateczna decyzja w sprawie wniosków. - Może ten protest być uznany za zasadny i wtedy możliwe są różne opcje: albo ponowne przeliczanie głosów od początku w danej komisji. Zdaje się, że również powtórzenie głosowania w skrajnym wypadku w danym okręgu - dopowiedział Michał Laskowski.  

PiS rozważa kolejne protesty

Rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości Anita Czerwińska powiedziała, że powodem do złożenia wniosków o ponowne liczenie głosów była liczba głosów nieważnych w poszczególnych okręgach. - Jest dużo głosów nieważnych przy małej różnicy między kandydatami - powiedziała Czerwińska. - Chcemy, żeby ponownie zostało to przeliczone i sprawdzone - dodała.

Jej zastępca Radosław Fogiel zaznaczył z kolei, że politycy PiS analizują też inne okręgi wyborcze. - Protesty można składać do dzisiaj do północy, jeszcze analizujemy inne okręgi, nie wykluczamy, że jeszcze się takie znajdą - powiedział.

Krucha większość opozycji 

Wybory do Senatu wygrało Prawo i Sprawiedliwość, które zdobyło 48 proc. poparcia (i 48 mandatów). Partia Jarosława Kaczyńskiego nie ma jednak większości, choć za sprzyjającą PiS-owi uznawana jest także Lidia Staroń, która kandydowała jako niezależna. 

Większość w Senacie - choć bardzo kruchą - mają połączone siły opozycyjne, które posiadają 51 przedstawicieli. 

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM