PiS składa protest wyborczy. Ekspertka: Potrzebne są dowody, ja ich tam nie widzę

- Na podstawie dostępnych w internecie fragmentów tego protestu, nie wiem na jakiej podstawie KW PiS twierdzi, że głosy, które zostały zakwalifikowane jako nieważne, mogłyby być głosami, które przeważyłyby o zwycięstwie kandydata PiS - tak protest wyborczy PiS komentowała w TOK FM Anna Godzwon, ekspertka ds. prawa wyborczego.
Zobacz wideo

Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło w poniedziałek do Sądu Najwyższego sześć wniosków o ponowne przeliczenie głosów w senackich okręgach wyborczych.  Chodzi o okręgi nr 75 (Katowice), nr 100 (Koszalin), nr 12 (Toruń), nr 95 i 96 (obydwa dotyczą Kalisza) i nr 92 (Konin). 

Powodem do złożenia wniosków o ponowne liczenie głosów była liczba głosów nieważnych w poszczególnych okręgach. - Jest dużo głosów nieważnych przy małej różnicy między kandydatami - tłumaczyła Anita Czerwińska, rzeczniczka PiS. - Chcemy, żeby ponownie zostało to przeliczone i sprawdzone - dodała.

Zdaniem Anny Godzwon, ekspertki ds. prawa wyborczego, taki powód nie jest wystarczający.

- Na podstawie dostępnych w internecie fragmentów tego protestu, nie wiem na jakiej podstawie KW PiS twierdzi, że głosy, które zostały zakwalifikowane jako nieważne, mogłyby być głosami, które przeważyłyby o zwycięstwie kandydata PiS - komentowała w TOK FM.

Przypomniała też, że na skarżącym spoczywa ciężar przedstawienia zarzutów, ale i dowodów, które są podstawą protestu wyborczego. - Ja w tym proteście nie widzę takich dowodów - dodała. 

Zauważyła też, że procedura liczenia głosów jest pomyślana w taki sposób, że o pomyłkę matematyczną albo pisarską jest bardzo trudno, a liczenie głosów oddanych w wyborach do Senatu jest stosunkowo proste, ze względu na małą liczbę kandydatów. Głos nie jest zaś ważny jedynie w trzech przypadkach - jeżeli na karcie do głosowania postawiono znak "x" w kratce z lewej strony obok nazwisk dwóch lub większej liczby kandydatów z różnych list kandydatów albo nie postawiono tego znaku w kratce z lewej strony obok nazwiska żadnego kandydata. Głos nie jest też ważny, jeżeli na karcie do głosowania znak "x" postawiono w kratce obok skreślonego kandydata.

Anna Godzwon zwróciła też uwagę na przypadek Katowic, gdzie oddano 3749 nieważnych głosów. - W tym głosów, w których postawiono więcej niż jeden “x”, było 1302. Nawet zakładając, że każdy z tych przypadków to próba wypaczenia woli wyborcy i policzyć je na korzyść kandydata PiS Czesława Ryszki, to i tak w dalszym ciągu wygrywa kandydatka SLD Gabriela Morawska-Stanecka - zauważyła. 

O wnioskach zdecyduje nowa izba w Sądzie Najwyższym

Wnioskami PiS zajmie się teraz nowa Izba Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego. Procedurę opisywał dla TOK FM rzecznik SN Michał Laskowski. - Protesty wyborcze rozpoznawane są przez nową Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. W tej chwili ta Izba zwróciła się, zgodnie zresztą z procedurą, do przewodniczącego komisji i do Prokuratora Generalnego o wyrażenie stanowiska w tych sprawach - wskazał rzecznik SN.

Na zajęcie stanowiska - wskazane przez Laskowskiego podmioty - mają pięć dni. Potem zostanie wyznaczony termin posiedzenia Izby, na którym zapadnie ostateczna decyzja w sprawie wniosków. - Może ten protest być uznany za zasadny i wtedy możliwe są różne opcje: albo ponowne przeliczanie głosów od początku w danej komisji. Zdaje się, że również powtórzenie głosowania w skrajnym wypadku w danym okręgu - dopowiedział Michał Laskowski.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM