Wyniki wyborów prezydenckich 2020. Kiedy się dowiemy, kto nowym prezydentem?

Jeszcze 3-4 miesiące temu nikt chyba nie postawiłby na to, że na początku maja będziemy zastanawiać się nie nad tym, kto wygra wybory, a nad tym, kiedy te wybory się odbędą i w jakiej formule. Wyniki wyborów prezydenckich 2020 poznamy być może nawet za dwa lata.
Zobacz wideo

Zgodnie z konstytucją, wybory prezydenckie muszą odbyć się w 2020 roku, przed 23 maja. Marszałek Sejmu Elżbieta Witek wyznaczyła je na 10 maja. I nie byłoby tu nic nadzwyczajnego, gdyby nie epidemia koronawirusa i ocierający się o absurd taniec rządzących wokół wydarzenia, jakim mają być wybory prezydenckie 2020. Scenariuszy tego, kiedy wybory się odbędą, jest wiele. Podsumujmy je - dopiero, gdy wyjaśni się odpowiedź na pytanie o termin wyborów, będzie można pytać o wyniki wyborów prezydenckich.

Wyniki wyborów prezydenckich 2020. Kiedy dowiemy się, kto wygrał wybory? 

Gdyby głosowanie odbyło się 10 maja w standardowej formule, czyli w lokalach wyborczych, wyniki wyborów prezydenckich moglibyśmy poznać nawet już 11 maja. Wtedy okazałoby się, czy konieczna będzie druga tura. Jeśli jednak do wyborów 10 maja dojdzie wyłącznie w formule korespondencyjnej, trudno jest oszacować, jak długo będziemy czekali na odpowiedź na pytanie, kto wygrał wybory. Co ważne, o ważności tak przeprowadzonej elekcji musi jeszcze zdecydować Sąd Najwyższy, a w tym przypadku pojawia się mnóstwo wątpliwości co do formuły głosowania i trybu wprowadzania wszystkich regulacji. 

Wyniki wyborów prezydenckich 2020. Kto nowym prezydentem - odpowiedź za dwa lata?

W Sejmie znalazł się projekt zmiany konstytucji zgłoszony przez polityków Prawa i Sprawiedliwości, a przygotowany przez posłów Porozumienia - partii Jarosława Gowina wchodzącej w skład koalicji Zjednoczonej Prawicy - który przewiduje przedłużenie kadencji obecnego prezydenta Andrzeja Dudy do 2022 roku i zarządzenie wyborów dopiero za dwa lata. Wówczas Andrzej Duda nie mógłby się ubiegać o reelekcję. Wtedy o tym, kto wygrał wybory, przekonalibyśmy się znacznie później, niż można byłoby się tego spodziewać i zapewne w wyborczym wyścigu mogliby pojawić się zupełnie inni kandydaci. 

Jednak ten pomysł, choć początkowo poważnie forsowany przez Jarosława Gowina i jego stronników, w miarę zbliżania się terminu 10 maja wydaje się tracić na znaczeniu. 

Wyniki wyborów prezydenckich 2020 poznamy jeszcze w maju?

Adam Bielan, polityk Porozumienia i europoseł, a także rzecznik sztabu Andrzeja Dudy, przyznał, że być może wybory przełożone zostaną na późniejszy majowy termin. W grę wchodzi 17 i 23 maja - obie daty są zgodne z zapisami konstytucji, a możliwość przełożenia głosowania na ten termin daje marszałek Sejmu ustawa dotycząca wyborów korespondencyjnych. Tyle że ta sama ustawa do ostatniej chwili jest procedowana w parlamencie.

Jeden ze scenariuszy mówi również, że przełożone na kolejne dni maja wybory odbyłyby się w formule bezpośredniej - czyli zgodnie z konstytucją - w lokalach wyborczych. Tyle że tu problemem jest tzw. tarcza 2.0, w której posłowie PiS zawarli zapis, iż w czasie epidemii koronawirusa wybory nie mogą się odbyć w tradycyjnej formie. Pojawiła się tu możliwość zaskarżenia tego przepisu przez posłów PiS do Trybunału Konstytucyjnego, który mógłby błyskawicznie uznać go za niekonstytucyjny i uchylić. A wtedy za przygotowanie wyborów musiałaby się zabrać PKW. 

DOSTĘP PREMIUM