Kiedy będą wybory, skoro nie 10 maja? Prof. Matczak tłumaczy, co teraz nas czeka

Wybory prezydenckie 2020 mogą się odbyć jeszcze tego lata. Konstytucjonalista prof. Marcin Matczak stwierdził jednak w TOK FM, że przesadny pośpiech nie jest wskazany. - Pamiętajmy, że wybory to nie tylko głosowanie - podkreślał.
Zobacz wideo

- To będzie bezprecedensowy proces, nigdy w Polsce takiej sytuacji nie było. To dość zadziwiające, że politycy, którzy byli zobowiązani do zorganizowania wyborów, w tym momencie rozkładają ręce i jeszcze przewidują, jak rozstrzygnie Sąd Najwyższy. To jest dla mnie sytuacja trudna do zrozumienia, bo organizacja wyborów jest obowiązkiem władz - mówił Matczak, nazywając brak wyborów w terminie "porażką demokracji". 

Prawnik wyjaśnił, co czeka nas w najbliższej przyszłości w związku z wyborami. Najpierw SN musi stwierdzić nieważność wyborów - ma na to 90 dni, ale - jak podkreślił Matczak - może to zrobić o wiele szybciej, a więc niedługo po 10 maja. - Możemy sobie wyobrazić, że zrobi to w ciągu miesiąca albo 14 dni - mówił prawnik.

Kolejny krok to decyzja marszałek Sejmu ws. terminu nowych wyborów. Elżbieta Witek ma na jej wydanie 14 dni, ale może to zrobić nawet następnego dnia po stwierdzeniu nieważności wyborów. 

Nowe wybory muszą się odbyć w ciągu kolejnych 60 dni, ale w tym przypadku Konstytucja nie wyklucza, żeby marszałek ogłosiła, że odbędą się np. za tydzień lub dwa. 

Oznacza to, że głosowanie mogłoby się odbyć niedługo - nawet w czerwcu. Serwis 300polityka podawał jako prawdopodobny termin 12 lipca. Matczak przypomniał jednak, że nie należy mylić wyborów z głosowaniem. - Głosowanie to finał procesu wyborczego, w którym muszą się zgłosić kandydaci, musi być otwarta kampania wyborcza, z dostępem do elektoratu. Więc mimo że kalendarz pozwalałby na bardzo mocne przyśpieszenie tego procesu, ja bym to mocno odradzał, żeby proces wyborczy mógł wybrzmieć - podkreślił.

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

DOSTĘP PREMIUM