Wybory prezydenckie 2020. Kwestionariusz kandydata na prezydenta: Mirosław Piotrowski

Jest przeciwnikiem zamknięcia kopalń oraz wypłaty unijnych środków w powiązaniu z przestrzeganiem zasad praworządności. A czy wspierałby Ukrainę w integracji z UE i jaka byłaby jego pierwsza inicjatywa ustawodawcza? Te i inne pytania zadajemy wszystkim kandydatom na prezydenta w specjalnym wyborczym kwestionariuszu. Oto odpowiedzi, jakich udzielił Mirosław Piotrowski.
Zobacz wideo

Za niecałe dwa tygodnie Polacy będą wybierać kolejnego prezydenta Polski na kolejnych 5 lat. Kandydatów ubiegających się o ten urząd jest jedenastu. Do wszystkich wysłaliśmy specjalny kwestionariusz, składający się z 13 pytań, przygotowanych przez dziennikarzy Radia TOK FM. Odpowiedzi na nie mają ułatwić słuchaczom dokonanie wyborczej decyzji - na kogo oddadzą swój głos.

Kwestionariusz kandydata na prezydenta: Mirosław Piotrowski

Dlaczego chce Pan zostać prezydentem?

Ubiegam się o urząd prezydenta RP, gdyż mam piętnastoletnie doświadczenie w pracy na rzecz Polski. Byłem posłem do Parlamentu Europejskiego w Brukseli i Strasburgu. Znam bardzo dobrze warunki polityczne, wewnętrzne, jak i zewnętrzne i chcę być - jako prezydent - opiekunem obywatela. Każdego obywatela i to przed rządem. Przed każdym rządem. Startuję też dlatego, ponieważ mój program jest najlepszy. Opowiadam się za cywilizacją życia, czyli ochroną życia od chwili poczęcia do naturalnej śmierci. 

Czy poparłby pan ustawę, która obniżałaby dalej wiek emerytalny?

Jako prezydent podpisałbym ustawę o dalszym obniżeniu wieku emerytalnego, ale z zastrzeżeniem, że osoby, które chciałyby dalej pracować, nie byłyby przymuszane do przejścia na emeryturę, gdyż jak wiadomo, składki będą niewysokie. Tak że opowiadam się za opcjonalnym podejściem do tej kwestii. 

Czy popiera Pan zamknięcie kopalń na Śląsku i czy jest pan zwolennikiem wybudowania elektrowni jądrowej w Polsce? ?

Jestem przeciwnikiem zamykania kopalń n Śląsku i w ogóle w Polsce, gdyż węgiel jest najtańszym surowcem energetycznym i zależy mi na tym, aby prąd w gniazdku każdego Polaka był jak najtańszy, bez względu na to, czy jest to energia czerwona, zielona, czarna czy niebieska ma ten prąd być najtańszy. W sprawie elektrowni jądrowych w Polsce to trzeba przypomnieć, że nikt jeszcze nie dokonał szacunków, jak droga byłaby energia z elektrowni jądrowej, a poza tym od wbicia łopaty pod taką elektrownię potrzeba piętnastu lat do jej wybudowania. Budując taką elektrownię, uzależnilibyśmy się od technologii francuskich przede wszystkim. 

Czy wziąłby Pan udział w Marszach Równości i/lub Niepodległości?

W Marszu Równości nie wziąłbym udziału ze względu na to, że w Polsce panuje równość i tolerancja, a ci, którzy manifestują w Marszu Równości, tak naprawdę chcą narzucić prawa mniejszości większości, więc jest to niezgodne z demokracją. Natomiast w Marszu Niepodległości jak najbardziej wezmę udział, gdyż prezydent jest niejako zobowiązany, ale też miałbym przyjemność świętować rocznicę odzyskania niepodległości. Przypominam, że wielu Polaków, naszych rodaków zginęło przed laty za niepodległą ojczyznę, a także w mojej rodzinie są osoby, które poległy. Mój wujek był pierwszą ofiarą 17 września 1939 roku, gdy weszli sowieci. 

Czy wypłaty unijnych środków powinny być powiązane z z przestrzeganiem unijnych zasad praworządności? 

Wypłaty unijnych środków absolutnie nie można wiązać z przestrzeganiem tzw. unijnych zasad praworządności z tego względu, że te zasady zostały zapisane w traktatach w sposób niezwykle niejasny. Poprzedni szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker twierdził, że taki mechanizm trzeba opierać o - cytuję - "uogólnione braki", czyli nieprecyzyjne braki. Natomiast w momencie, gdy na przykład we Francji stwierdza się precyzyjnie braki np. w przekraczaniu deficytu budżetowego, Unia Europejska nie reaguje. Wobec tego byłby to mechanizm dyskryminacyjny wobec naszego kraju. Zależy mi, aby składka, którą wpłacamy, z powrotem do nas wpływała i jeszcze parokrotnie większe środki. I to jest możliwe. 

Jaka będzie Pana pierwsza inicjatywa ustawodawcza?

Jeśli zostanę prezydentem, pierwszą inicjatywą ustawodawczą będzie ustawa o ochronie życia od chwili poczęcia do naturalnej śmierci. Myślę tutaj o eutanazji, bo nawet te osoby, które są za aborcją, muszą zdawać sobie sprawę, że jest to tylko początek i pierwszy krok. "Za sekundę" przyjdzie do nas eutanazja, czyli zabijanie dzieci już większych, a także osób starszych, a w perspektywie koronawirusa być może nawet tych, które są podejrzane o to, że na tego koronawirusa zapadły. 

Czy będzie Pan dążył do ściślejszej współpracy w ramach Trójkąta Weimarskiego z Francją i z Niemcami?

Tak, oczywiście. Taka współpraca w ramach Trójkąta Weimarskiego - która została zarzucona - z Francją i Niemcami powinna zostać bardzo szybko odnowiona, gdyż w tym Trójkącie, oprócz tych dwóch wielkich krajów - Niemiec i Francji - znalazłaby się Polska, czyli byśmy ważyli bardzo dużo w Europie. Ale jednocześnie nie rezygnowałbym z Grupy Wyszehradzkiej, gdzie Polska ma dominująca rolę, a także z Trójmorza, gdzie jesteśmy największym krajem, no i oczywiście aktywności w Unii Europejskiej. Trzeba wykorzystać każdy poziom. 

Czy Pana zdaniem nowa Krajowa Rada Sądownictwa działa legalnie i czy będzie Pan powoływał sędziów przez nią wskazanych?

Na temat Krajowej Rady Sądownictwa narosło już tyle nieporozumień - i to w gronie prawników - że w tej chwili obywatele są całkowicie zdezorientowani. Zależy mi przede wszystkim na tym, żeby obywatel miał dostęp do sądu, żeby obniżyć opłaty sądowe i żeby te przewody sądowe trwały jak najkrócej. W moim programie wyborczym znajduje się ich konkretne rozwiązanie, np. postulat nieprzesłuchiwania dwukrotnego czy trzykrotnego świadków. Natomiast jeśli idzie o Krajową Radę Sądownictwa, to w tej chwili prezydent jest niejako skleszczony, gdyż gdyby zablokował powoływanie sędziów, to jednocześnie utrudniłby obywatelom dostęp do takich sądów. W związku z powyższym prezydent nie może destabilizować państwa, powinien działać stabilizująco i doprowadzić do porozumienia się opozycji i rządzących w tej sprawie. 

Czy jest Pan zwolennikiem wprowadzenia wyższych podatków dla najbogatszych? 

Jestem zdecydowanym przeciwnikiem wprowadzenia wyższych podatków dla osób bogatych, gdyż po prostu te osoby wyjadą za granicę. To jest rzecz udokumentowana: one głosują nogami. Przypomnę tylko, że takie najdogodniejsze warunki zaistniały w Luksemburgu i premierem tego kraju był Jean-Claude Juncker, a później szef Komisji Europejskiej. I te najbogatsze osoby, najbogatsze firmy miały preferencyjne podatki, nawet tylko 1 proc. podatku. I tam płacili. Też warto przypomnieć, że nawet taki zespół ABBA wyniósł się ze Szwecji ze względu na wysokie podatki i umieszczał swoje środki finansowe gdzie indziej. Tak że powtarzam raz jeszcze: jestem zdecydowanym przeciwnikiem podnoszenia podatków.

Czy będzie Pan zabiegał o poszerzenie Unii Europejskiej o Ukrainę?

Ukraina jest naszym sąsiadem. My należymy do Unii Europejskiej, Ukraina tam aspiruje. Oczywiście, jeśli będzie to korzystne z polskiego punktu widzenia narodowego, to tak. Myślę tutaj też o aspekcie gospodarczym. Ale nie możemy przymykać oczu na to, co dzieje się na Ukrainie. Myślę tutaj o budzącym się nacjonalizmie ukraińskim i wielokrotnie powtarzałem, że Ukraina z Banderą nie wejdzie do Unii Europejskiej. Nie możemy mieć dwóch historycznych punktów widzenia. Ta sprawa powinna zostać załatwiona, zanim przejdziemy do relacji gospodarczych. 

Czy opowiada się Pan za szerszym otwarciem polskiego rynku pracy dla imigrantów?

Jestem zdecydowanym przeciwnikiem polityki Unii Europejskiej w sprawie imigracji, ale jednocześnie musimy sobie zdawać sprawę, że Polacy wyjechali. Ponad dwa miliony Polaków wyjechało z kraju i polscy przedsiębiorcy chętnie sięgają po imigrantów z Ukrainy czy Białorusi. Niemniej niedługo może się okazać, że będą przyjeżdżać do nas imigranci z dalszych części świata. Jestem temu przeciwny, postuluję, aby obniżyć podatki. Jeśli obniżymy tutaj podatki, to będzie opłacało się zatrudniać Polaków. Polak woli pracować z Polakiem, chociażby dlatego, że potrafi się porozumieć. Z przybyszami z odległych kontynentów bardzo trudno jest się nawet porozumieć. 

Czy jest Pan za pełną jawnością majątkową osób pełniących funkcje publiczne i ich najbliższej rodziny?

Od dawna opowiadam się za pełną jawnością majątkową osób, które pełnią ważne funkcje państwowe, a także ich rodzin. Przypominam, że od wielu lat składałem corocznie oświadczenie majątkowe i rozliczam się wspólnie z żoną, tak że to jest wspólny nasz podatek i wspólny nasz majątek. Co więcej, jestem za tym, żeby kandydaci, którzy starają się o najwyższe urzędy w państwie, już w momencie startu składali takie oświadczenia majątkowe pełne i dotyczące także ich rodzin. 

Czy uważa Pan, że przedstawiciele najwyższych władz państwowych powinni zawsze występować na tle flag: polskiej i unijnej?

Nie sądzę, że przedstawiciele najwyższych władz państwowych powinni zawsze występować na tle dwóch flag: tej biało-czerwonej i unijnej. To po prostu zależy od entouragu, czyli wagi wydarzenia. Jeśli na przykład jest to wydarzenie związane z Unią Europejską to tak, ale trzeba przypomnieć, że te dwie flagi nie są równoważne. Flaga biało-czerwona jest oficjalną flagą Rzeczypospolitej Polskiej, natomiast niewiele osób wie, że flaga unijna nie jest oficjalną flagą Unii Europejskiej i wile krajów tej flagi nie uznaje, jak chociażby Francja. Osobiście mam do tej flagi unijnej bardzo duży sentyment, gdyż jej twórcą był Arsène Heitz - żarliwy katolik - który wzorował się na Piśmie Świętym, Apokalipsie Św. Jana, rozdział 12, nawiązujący do 12 gwiazd nad głową Matki Bożej. 

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

DOSTĘP PREMIUM