MSWiA organizuje "Bitwę o wozy". "Myślałam, że to fake news. Wozy powinny trafiać tam, gdzie są potrzebne"

Zdaniem publicystki Elizy Olczyk, resort spraw wewnętrznych powinien wycofać się z zapowiedzianego przez siebie konkursu. Dlaczego jednak MSWiA chce mobilizować do pójścia do wyborów właśnie gminy do 20 tys. mieszkańców? Według Piotra Pacewicza, redaktora naczelnego serwisu OKO.press, odpowiedź jest "prosta do bólu".
Zobacz wideo

Wiceszef MSWiA Maciej Wąsik ogłosił konkurs wśród gmin do 20 tysięcy mieszkańców. W każdym województwie taka gmina z największą frekwencją w pierwszej turze wyborów prezydenckich otrzyma środki na sfinansowanie wozu strażackiego.

- Myślałam, że to żart jest jakiś taki spóźniony primaaprilisowy. Wierzyć mi się nie chciało. (...) Takie podejście do kwestii bezpieczeństwa przeciwpożarowego - że bezpieczniejsi mają być ci, którzy chętniej pójdą na wybory -wydaje mi się naprawdę co najmniej niestosowne, żeby nie używać gorszych epitetów - oceniła w TOK FM publicystka Eliza Olczyk. Jej zdaniem ministerstwo powinno się z tego wycofać. - Wozy powinny trafiać tam, gdzie są potrzebne, a nie tam, gdzie ludzie chodzą na wybory. To jest tak oczywiste, dlatego myślałam, że to jest po prostu jakiś fake news - przyznała. 

Dlaczego resort chce w taki sposób mobilizować do pójścia do wyborów właśnie gminy do 20 tys. mieszkańców? Według Piotra Pacewicza, redaktora naczelnego serwisu OKO.press, odpowiedź jest "prosta do bólu".  

- Robiliśmy sondaż, w którym sprawdzaliśmy poparcie w ewentualnej II turze dla Trzaskowskiego i dla Dudy i po prostu taką granicą podziału Polski w tym zakresie jest właśnie wielkość gminy do 20 tysięcy mieszkańców. Otóż na wsi Duda w tej umownej drugiej turze ma przewagę nad Trzaskowskim 56 do 35 procent. A w miejscowościach do 20 tysięcy mieszkańców ma przewagę 61 do 32 procent. W związku z tym zmobilizowanie wyborców w tych właśnie małych miejscowościach po prostu PiS sobie wymyślił, że się najbardziej opłaca - podkreślił gość TOK FM, zaznaczając, że "potem pojawia się przewaga Trzaskowskiego" - im większe miasto, tym większa. 

- Czyli krótko mówiąc, jest to po prostu wybór tej części elektoratu - dużej, wielkiej części elektoratu - w której PiS może najwięcej ugrać, w której frekwencja może dać największy efekt - podsumował dziennikarz.

Posłuchaj podcastu!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM