Posłowie KO chcieli zobaczyć pakiety wyborcze, nie zostali wpuszczeni na teren magazynu Poczty Polskiej

Posłowie KO - Katarzyna Lubnauer, Dariusz Joński i Jan Grabiec - nie zostali wpuszczeni na teren magazynu Poczty Polskiej w Łodzi. Parlamentarzyści chcieli sprawdzić, czy znajdują się w nim pakiety wyborcze wydrukowane przed wyborami, które miały się odbyć 10 maja.
Zobacz wideo

O tym, że w łódzkim magazynie Poczty Polskiej przechowywane są te dokumenty napisała "Gazeta Wyborcza".

- Chcieliśmy to potwierdzić, udokumentować, żeby zdobyć dowody, które mogą być przedmiotem postępowania prokuratorskiego ws. wydatkowania 70 mln zł niezgodnie z prawem przy organizacji majowych wyborów – powiedział Grabiec po wyjściu z terenu Poczty Polskiej.

Przypomniał, że jeszcze w maju Koalicja Obywatelska złożyła wniosek do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z wydaniem 70 mln zł bez podstawy prawnej na wybory, które się nie odbyły.

Jak poinformował, Poczta Polska odmówiła posłom wstępu na teren magazynów. Podkreślił, że jest to działanie nielegalne. Zwrócił uwagę, że choć parlamentarzystom nie udało się zobaczyć na własne oczy pakietów, to pracownicy potwierdzili, że dokumenty znajdują się w jednym z magazynów.

- Mam pośrednie potwierdzenie, pośrednie dowody na to, że pakiety są tu zmagazynowane. To bardzo ważne, bo te pakiety powinny być dowodami w sprawie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa – powiedział; jak dodał, KO będzie domagać się od prokuratury, aby te pakiety, jako dowody w sprawie, zostały zabezpieczone.

Z kolei posłanka Katarzyna Lubnauer powiedziała, że nie rozumie, czego boi się Poczta Polska, że nie pozwala posłom wykonywać mandatu i zobaczyć tych pakietów. - Chcemy tylko zabezpieczyć dowody – przekonywała.

Poseł Dariusz Joński poinformował, że jeszcze w poniedziałek, a najpóźniej we wtorek rano uzupełniony będzie wniosek do prokuratury o dowód w postaci kart, przechowywanych w magazynie. Jego zdaniem, policja powinna na wniosek prokuratury zabezpieczyć pakiety.

Parlamentarzyści pytani, dlaczego szefowie Poczty Polskiej odmówili im zobaczenia dokumentów, powiedzieli, iż przedstawiciele spółki powołują się na tajemnicę przedsiębiorstwa.

 - Wyjaśniliśmy, że ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora daje nam prawo wstępu do pomieszczeń, w których wykonywane są zadania publiczne. Druk pakietów wyborczych to nie jest prywatna działalność Poczty Polskiej – mówili posłowie. Ich zdaniem, przedstawiciele spółki mają świadomość, że odmowa wstępu posłom jest niezgodna z prawem.

DOSTĘP PREMIUM