Czemu tak mało premiera w czasie kampanii? To intryga Kurskiego, który przekonał "wierchuszkę PiS, że Morawiecki szkodzi Dudzie"

Z informacji Onetu wynika, że premier Mateusz Morawiecki został odsunięty od kampanii wyborczej prezydenta. Ma to być pomysł rządzącego TVP Jacka Kurskiego, który miał znaleźć w PiS mocnych sojuszników. To m.in. była premier Beata Szydło (straciła stanowisko na rzecz Morawieckiego) i Joachim Brudziński.
Zobacz wideo

Jeszcze w maju Mateusz Morawiecki ramię w ramię z Andrzejem Dudą wizytował teren przekopu Mierzei Wiślanej, wychwalał zasługi prezydenta. Obecnie takich wspólnych wizyt nie ma w kalendarzu.

Premiera Morawieckiego nie ma nie tylko na kampanijnym szlaku Dudy, ale też - na co zwraca uwagę Andrzej Stankiewicz z Onetu w "Wiadomościach" TVP. "Nawet jeśli premier być musi - choćby dlatego, że bierze udział w video-szczycie Rady Europejskiej - to obowiązuje żelazna zasada: jego wypowiedzi w "Wiadomościach" nie mogą trwać więcej, niż 9 sekund" - czytamy.

Z informacji dziennikarza wynika, że jest to wynik osobistych decyzji wiceprezesa TVP Jacka Kurskiego, "który wypowiedział Morawieckiemu wojnę". Jak podkreśla, "Jackowi Kurskiemu udało się przekonać wierchuszkę PiS, że Morawiecki szkodzi Andrzejowi Dudzie".

"Usunięcie premiera z flagowego programu informacyjnego rządów PiS to tylko element kampanii Kurskiego przeciwko Morawieckiemu. Kurski stworzył bowiem sojusz przeciwników premiera wewnątrz PiS, po to, by odsunąć Morawieckiego od kampanii prezydenta Andrzeja Dudy. Nie musiał długo szukać - poparli go m.in. Joachim Brudziński i Beata Szydło, wspomagający prezydenta. Przekonali oni szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego i samego Dudę, że Morawiecki szkodzi kampanii. Choć premier jeszcze kilka dni temu uczestniczył w większości kampanijnych aktywności prezydenta, to w tej chwili nie ma go prawie wcale" - informuje Onet. 

Jak zaznacza rozmówca portalu ze sztabu PiS, reprezentujący myślenie bliskie Kurskiemu, Brudzińskiemu i Szydło, "błędy i skandale dotyczące rządu topią Dudę. Im dalej od Morawieckiego i Szumowskiego, ich interesów i nieujawnionych majątków ich żon, tym lepiej dla Dudy". 

Co ciekawe, Jacek Kurski ma w wojnie z Morawieckim grać nawet kartami, które do tej pory wydawały się, że w PiS nie działają. Szef TVP ma podważać lojalność premiera, przypominając jego przeszłość z czasów, gdy rządziła PO. A Morawiecki zasiadał wtedy w Radzie Gospodarczej, która doradzała premierowi Donaldowi Tuskowi. Z informacji Stankiewicza wynika, że Kurski ma przedstawiać premiera jako człowieka PO i podejrzewać "o plany dokonania rozłamu" w Prawie i Sprawiedliwości.

Premier ma zdawać sobie sprawę z rozgrywki, jaką od miesięcy prowadzi Kurski. I dlatego też miał podsycać konflikt Andrzeja Dudy z Jackiem Kurskim na początku roku, kiedy to "prezydent zażądał głowy Kurskiego w zamian za podpisanie ustawy o przekazaniu mediom państwowym 2 mld zł pomocy z budżetu państwa".

Przypomnijmy, że ostatecznie Duda zgodził się na przekazanie gigantycznej dotacji dla mediów publicznych. A Jacek Kurski został odsunięty od kierowania TVP... zaledwie na kilka tygodni.

Posłuchaj podcastu: 

DOSTĘP PREMIUM