Wybory prezydenckie 2020. Kwestionariusz kandydata na prezydenta: Waldemar Witkowski

Jako ostatni przyłączył się do wyścigu prezydenckiego, ale wielu uważa, że w debacie wypadł lepiej niż pozostali kandydaci. Waldemar Witkowski twierdzi, że bliskie są mu lewicowe wartości, ale podwyższania podatków nie popiera. Jest zwolennikiem atomu, jednak nie chce zamykać kopalni węglowych. Popiera Marsze Równości, Niepodległości i każde inne - byle tylko demonstrowano z kulturą.
Zobacz wideo

Już niebawem Polacy będą wybierać prezydenta Polski na kolejnych 5 lat. Kandydatów ubiegających się o ten urząd jest jedenastu. Do wszystkich wysłaliśmy specjalny kwestionariusz, składający się z 13 pytań przygotowanych przez dziennikarzy TOK FM. Odpowiedzi na nie mają ułatwić słuchaczom dokonanie wyborczej decyzji - na kogo oddadzą swój głos. Oto odpowiedzi, których udzielił Waldemar Witkowski, przewodniczący Unii Pracy.

Kwestionariusz kandydata na prezydenta: Waldemar Witkowski.

Dlaczego chce Pan zostać prezydentem?

Polskie partie socjaldemokratyczne, takie jak Partia Emerytów i Rencistów, Unia Pracy i Polska Lewica, uznały, że trzeba odbudować propracowniczą, proludzką socjaldemokrację polską. Dbać przede wszystkich o prawa pracownicze, wynagrodzenia, godne życie. Sprawy światopoglądowe niekoniecznie muszą być priorytetem. Startuję po to, aby ci, którzy w Polsce mają lewicowe myślenie - a jest ich ok. 20-30 proc. - mieli, na kogo głosować.

Gdyby do Pałacu Prezydenckiego wpłynęła przyjęta przez parlament ustawa o dalszym obniżeniu wieku emerytalnego, czy spotkałaby się z Pana akceptacją?

Uważam, że każdy powinien mieć prawo do przejścia na emeryturę w dowolnym wieku. To nie ustawodawca powinien decydować, czy się spełniliśmy w życiu czy jeszcze nie. Emerytura powinna być proporcjonalna do tego, co w przeszłości zarobiliśmy. Jednak w przypadku tych najmniej zarabiających, do ok. 30 tys. zł powinna być wolna od podatku. Skoro parlamentarzyści i radni nie płacą podatku od takiej kwoty, to czemu mieliby emeryci? Oni już raz zapłacili podatek od swojego wynagrodzenia.

Czy popiera Pan zamknięcie kopalni na Śląsku i czy jest pan zwolennikiem wybudowania elektrowni jądrowej w Polsce?

Jestem z wykształcenia inżynierem, zawsze coś budowałem, a nie lubiłem burzyć. Dlatego nie widzę potrzeby automatyzmu w rozbiorze kopalni węglowych na Śląsku. Ale np. trzeba zmienić sposób pozyskiwania energii z węgla - można np. gazować go w podziemiach kopalni i używać później w formie gazu.

Co do elektrowni atomowej, to jestem zwolennikiem wybudowania jej w Polsce. Wszyscy sąsiedzi mają elektrownie atomowe, my nie musimy być na szarym końcu Europy.

Czy wziąłby Pan udział w Marszach Równości i/lub Marszu Niepodległości?

Od lat chodzę w Marszach Równości, poznałem tam nowych członków Unii Pracy, np. dziewczyny, które dlatego, że widziały mnie tam i na Czarnych Protestach, uznały, że Unia Pracy jest wartościową partią i do niej wstąpiły.

Nie brzydzę się ani Marszami Równości, ani Marszami Niepodległości, jeżeli oczywiście wszystko odbywa się w pokojowej atmosferze. Każda forma manifestacji, walki o własne prawa jest przeze mnie popierana. Tak samo uważali Karol Modzelewski, Aleksander Małachowski, założyciele UP. Ja jestem wierny tym tradycjom.

Czy wypłaty unijnych środków powinny być powiązane z przestrzeganiem unijnych zasad praworządności?

Samo przestrzeganie praworządności jest często różnie oceniane. Jedni uważają, że coś jest zgodne z prawe, inni że nie, jakiś pojedynczy sędzia lub sędzina może mieć jeszcze inne zdanie.

Wyrównywanie szans w Europie nie powinno być wprost powiązane z przestrzeganiem praworządności. Są inne mechanizmy, żeby dążyć do respektowania wartości europejskich niż karanie obywateli, którzy nie przyczyniają się do niegodnych czynów władz publicznych.

Jaka będzie Pana pierwsza inicjatywa ustawodawcza?

Moją pierwszą inicjatywą ustawodawczą będzie zmiana Kodeksu pracy, polegająca na skróceniu dnia pracy do 7 godzin, bez utraty wynagrodzenia.

Czy będzie Pan dążył do ściślejszej współpracy w ramach Trójkąta Weimarskiego, czyli z Francją i Niemcami?

Przyjaciół trzeba szukać w Europie, więc każda forma współpracy, czy to w ramach Trójkąta Weimarskiego, czy np. Grupy Wyszehradzkiej, jest przeze mnie popierana. Trzeba szanować partnerów z UE, ale też wymagać od nich, żeby szanowali nas.

Czy nowa Krajowa Rada Sądownictwa działa legalnie? Czy będzie Pan powoływał wskazywanych przez nią sędziów?

Ktoś kiedyś wymyślił trójpodział władzy na władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Niestety od lat próbuje się wywierać wpływ na tę trzecią. Idealnym rozwiązaniem byłoby, żeby pewne grupy sędziów byłyby wybierane w wyborach powszechnych, wtedy mogłyby być zupełnie niezależne od polityków. To, co się stało ostatnio, chyba nie udało się rządzącym, mimo że intencje były dobre - przybliżenie sądów obywatelom.

Nie jestem prawnikiem, żeby oceniać, czy KRS działa zgodnie z prawem czy nie, ale prawnicze autorytety, które uznaję, mówią, że coś jest nie tak w sposobie jej powoływania i działania.

Czy jest Pan zwolennikiem wprowadzenia wyższych podatków dla najbogatszych?

Nie jestem za tym, żeby ustanawiać kolejne podatki, a wręcz przeciwnie. Jestem za obniżeniem podatku dochodowego dla osób zarabiających nie więcej niż 30 tys. zł rocznie do zera. Tak samo, jak mają parlamentarzyści i radni - a czy to jest jakaś lepsza grupa, że nie muszą płacić podatku jak wszyscy inni?

Podatek solidarnościowy utrzymałbym w obecnej wysokości, myślę, że spełnia on swój cel. Jeśli chodzi o nowe opłaty, to wprowadziłbym podatek od transakcji finansowych niebędących zapłatą za towar lub usługę, a więc tzw. podatek antyspekulacyjny. Te pieniądze przepływają między państwami, wpływają na kursy walut i giełdę. Szkoda, że wszystkie państwa UE nie chcą go wprowadzić.

Czy będzie Pan zabiegał o poszerzenie Unii Europejskiej o Ukrainę?

Unia powinna się poszerzać, ale tylko w ramach porozumienia wszystkich państw europejskich. Żadne przyłączenie nowego państwa, nie powinno powodować niepotrzebnej agresji sąsiadów. Tu powinniśmy postąpić podobnie, jak postąpiliśmy w 2014 r., gdy do UE weszło 10 państw - szukać dla Ukrainy partnerów, tak byśmy mogli rozszerzyć Unię od razu o większą grupę państw.

Czy opowiada się Pan za szerszym otwarciem polskiego rynku pracy dla imigrantów?

Granice to coś sztucznego. Kiedyś były ważne z historycznych względów. Ale teraz nie widzę potrzeby zamykania granic dla obywateli najróżniejszych państw świata, którzy respektują prawa europejskie, obojętne, czy są z Afryki, Azji czy z Ameryki. Świat powinien być dla ludzi, a nie dla władz państw. Granice należy więc otwierać, a zamykać tylko w przypadku określonych zagrożeń.

Czy jest Pan za pełną jawnością majątkową osób pełniących najważniejsze funkcje państwowe i ich najbliższej rodziny?

Jestem za transparentnością. Przez lata musiałem wypełniać oświadczenia majątkowe i nie widzę żadnej potrzeby ukrywania ani własnego majątku, ani majątku członków mojej rodziny. Polityk powinien realizować cele wspólne, a nie myśleć o celach swojej rodziny, przyjaciół czy zaplecza politycznego. Jawność i transparentność są ważnymi cechami życia publicznego.

Czy uważa Pan, że przedstawiciele najwyższych władz państwowych powinni zawsze występować na tle dwóch flag: biało-czerwonej i unijnej?

Wejście do UE było chyba równie ważnym krokiem, co kiedyś przyjęcie chrześcijaństwa. Nie wstydźmy się tego, że jesteśmy częścią wspólnoty europejskiej, nie wstydźmy się jej symboli. Bardzo mi się podoba połączenie biało-czerwonych barw narodowych z błękitną flagą UE. Jeśli zostanę prezydentem, będę zawsze występował na tle tych dwóch flag.

DOSTĘP PREMIUM