Jaka powinna być pierwsza dama? "Mam nadzieję, że to będzie osoba aktywna, co wykluczałoby żonę obecnego prezydenta"

- Po pięciu latach stęskniliśmy się za kimś, kto będzie okazywał nie tylko swoją niemą obecność towarzyszki życia pierwszej osoby w państwie - mówiła Danuta Hübner w TOK FM.
Zobacz wideo

W sondażu United Surveys dla "DGP" i RMF FM aż 65 procent badanych stwierdziło, że partner czy partnerka kandydata na prezydenta nie ma dla nich żadnego znaczenia przy podejmowaniu wyborczej decyzji. Zdaniem europosłanki Danuty Hübner nie można dokonać założenia, że ta kwestia jest nieistotna. - To bardzo ważne, kim ta osoba jest. Dla Polaków istotne jest, kto będzie stał obok pierwszej osoby w państwie. Polacy oczekują, że będzie to osoba, która będzie się liczyć w sferze publicznej - stwierdziła Hübner.

Według niej "chodzi o to, żeby brać udział w dialogu demokratycznym, który się toczy pomiędzy prezydentem a społeczeństwem" oraz że pierwszą damą powinna być "osoba, która ma świadomość, że może bardzo dużo zrobić dla dialogu publicznego". - Dla wsparcia tych wszystkich grup, które dziś w Polsce czują się wykluczone. Że ta osoba, która towarzyszy w pracy i życiu prezydentowi, może propagować obywatelską aktywność, tolerancję - wyjaśniła. - Prezydentowi łatwo stać się figurą sztuczną i pompatyczną, a pierwsza dama może być autentyczna z prawdziwymi słowami.

- Po pięciu latach stęskniliśmy się za kimś, kto będzie okazywał nie tylko swoją niemą obecność towarzyszki życia pierwszej osoby w państwie, ale że w tym społeczeństwie bardzo podzielonym ta towarzyszka może przekraczać różne bariery, jak na przykład Maria Kaczyńska, których nie mógł przełamywać z różnych powodów jej mąż - mówiła europosłanka. 

Stwierdziła, że gdy patrzy na niektóre kandydatki na pierwszą damę czy kandydatów - bo jest również partner Roberta Biedronia - to myśli, że nie będą programowo unikać aktywności. - Mam nadzieję, że to będzie osoba aktywna, co wykluczałoby obecną pierwszą damę - dodała. 

"Milczenie aż dźwięczało w uszach"

Prowadząca audycję Karolina Lewicka przypomniała, że Agata Kornhauser-Duda nie wypowiadała się na przykład w trakcie protestu niepełnosprawnych, nauczycieli czy "czarnego protestu", choć była o to proszona przez niektóre środowiska. - To milczenie aż dźwięczało w uszach - skomentowała dziennikarka. - Oczekiwania wobec pierwszej damy wiążą się ze wzrostem świadomości kobiet, że mogą brać sprawy w swoje ręce. Dziś świadomość polityczna kobiet jest większa. Mamy większe poczucie, że mamy prawo do naszych aspiracji. To, że rządzący pokazują im przez ostanie lata palec Lichockiej, to sprawia, że kobiety jeszcze bardziej reagują. Brak aktywności pierwszej kobiety w kraju jest tym większym kontrastem - oceniła Huebner.

I dodała, że "jako społeczeństwo jesteśmy zmęczeni stałą walką, często o rzeczy pozorne, i chcielibyśmy kogoś, kto może z kulturą i odpowiedzialnością z nami rozmawiać".

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM