"Na ogół młody elektorat Konfederacji nie jest tak homofobiczny, jak zakładali starzy wyjadacze z PiS"

- Prawo i Sprawiedliwość sięgnęło w tej kampanii po wszystkie narzędzia, które testowali w poprzednich kampaniach. LGBT i cała ta kampania homofobiczna to ewidentne wspomnienie dobrych, udanych dla PiS, wyborów europarlamentarnych - mówił w TOK FM Jerzy Baczyński, redaktor naczelny tygodnika "Polityka".
Zobacz wideo

Dziś ostatni dzień kampanii przed pierwszą turą wyborów prezydenckich. O północy rozpocznie się cisza wyborcza, która potrwa do zamknięcia lokali wyborczych w niedzielę wieczorem. Według sondaży żaden z kandydatów nie ma szans na zdobycie ponad 50 proc. poparcia, więc za dwa tygodnie czeka nas druga tura. W niej najprawdopodobniej znajdą się Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski. 

W audycji "A teraz na poważnie" w TOK FM redaktor naczelny "Polityki" Jerzy Baczyński przekonywał, że Prawo i Sprawiedliwość sięgnęło w tej kampanii po wszystkie narzędzia, które były testowane przez partię w poprzednich kampaniach. - LGBT i cała ta kampania homofobiczna to ewidentne wspomnienie dobrych, udanych dla PiS, wyborów europarlamentarnych, gdzie nagle okazało się, że przy pomocy straszenia inwazją i agresją homoseksualistów na polskie katolickie rodziny udało się zmobilizować w sposób niesłychany zasoby wyborcze - wspominał gość TOK FM.

Prowadzący audycję Mikołaj Lizut komentował, że kampania wymierzona w osoby LGBT mogła być "zagrywką" przez drugą turą i próbą zdobycia wyborców Konfederacji. - Wyborcy Krzysztofa Bosaka to istotnie największy i chyba jedyny rezerwuar wyborców dla Andrzeja Dudy - zgodził się Jerzy Baczyński. Dodał jednak, że dziennikarze "Polityki" analizowali ten elektorat i wbrew temu, co wiele osób uważa - nie jest prawdą, że w całości poprze on obecnego prezydenta. - Oni będą dzielić się na trzy grupy. Jedna nie pójdzie, druga poprze Dudę, a trzecia - i to była pewna sensacja - jest gotowa poprzeć Trzaskowskiego, bo nie chce głosować na socjalistów czy postkomunistów z PiS - powiedział.

Nawiązując do kampanii dotyczącej LGBT, redaktor naczelny "Polityki" nadmienił też, że z badań wynika, iż na ogół młody elektorat Konfederacji "nie jest tak homofobiczny, jak zakładali starzy wyjadacze z PiS". - Tam oczywiście są grupy kibcowskie, gdzie homofobia jest jedną z cech tożsamości, ale jednocześnie wydaje się, że zdecydowana większość z tych wyborców jest w gruncie rzeczy tolerancyjna i akceptująca. Orientacje seksualne nie wywołują u nich takich wypieków, jak u starszych działaczy PiS czy części kleru - rozwinął rozmówca Mikołaja Lizuta.

Media publiczne w kampanii Dudy

Gość TOK FM zaznaczył również, że analizując kampanię obecnego prezydenta, nie należy zwracać uwagi tylko na to, co mówi sam kandydat. Kampania ta, jak dodał, jest szeroko prowadzona także przez innych działaczy Prawa i Sprawiedliwości, urzędników czy - przede wszystkim - media publiczne. 

- Tam też stale podnoszone są wątki LGBT, jak również te, których Duda nie podnosi, czyli antysemickie - mówił Baczyński. - Próba sklejenia Trzaskowskiego z roszczeniami środowisk żydowskich (…) to było już nawet nie puszczanie oka, ale chamska próba pobudzania emocji antysemickich znów z tą nadzieją, że w części elektoratu to zagra - dodał.

Gość TOK FM przyznał, że czasami próbuje sobie wyobrazić, jak Jacek Kurski i prezes Jarosław Kaczyński, wyobrażają sobie elektorat, do którego kierują cały swój przekaz. - Gdyby zebrać te cechy, które oni podejrzewają w swoim elektoracie, to jest jakaś potworna antysemicko-homofobiczna, prowincjonalno-roszczeniowo-klerykalna i nacjonalistyczna mieszanka. Ona być może gdzieś istnieje, ale oni wyraźnie obstawiają jakąś wersję ciemnego ludu - podsumował redaktor naczelny "Polityki".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM