Jak zagłosują młodzi? "Badania wskazują, że dopiero po siódmej elekcji wyborcy uzyskują dojrzałość"

Mówi się o młodych, że to elektorat chwiejny, nielojalny, słabo identyfikujący się z partiami politycznymi, taki, który często głosuje na mniejsze zło albo na ugrupowania antysystemowe - wyliczał w TOK FM dr Radosław Marzęcki. Przyznał, że przewidywanie, jak zagłosują najmłodsi wyborcy, to szczególnie ciężkie zadanie.
Zobacz wideo

Kilka dni temu Ipsos opublikował badanie, z którego wynika, że jeżeli wybory prezydenckie odbywałyby się tylko wśród wyborców w wieku 18-29 lat, to do drugiej tury weszliby Rafał Trzaskowski i Krzysztof Bosak. Zdaniem dr Radosława Marzęckiego z Instytutu Politologii Uniwersytetu Pedagogicznego, na takie ankiety trzeba uważać. – Ta grupa respondentów stanowi tylko część próby. Wnioskowanie na takiej podstawie obarczone jest większym błędem – przyznawał ekspert.

Dodawał, że wśród młodych ludzi najtrudniej zbadać preferencje wyborcze. – Oni są zawsze najbardziej zdepolityzowani i najmniej zmotywowani do głosowania. Tak było na przykład w 2019 roku, przy wyborach parlamentarnych, w tej grupie wiekowej frekwencja wynosiła 46 procent i była dużo niższa niż w ogólna – podkreślał dr Marzęcki.

Gość TOK FM wskazywał, że młodzi mają wiele różnych powodów do tego, by nie brać udziału w wyborach. – Często w swoim środowisku nie mają dobrych wzorów. Rzadziej interesują się polityką, bo też i ona po nich nie przychodzi. Większe zainteresowanie tym tematem pojawia się, gdy wchodzimy w jakieś role społeczne: małżonka, rodzica czy pracownika. Socjologiczna granica dorosłości przesuwa się do przodu. Z biegiem czasu młodzi ludzie się aktywizują. W USA badania wskazują, że dopiero po siódmej elekcji z kolei, wyborca wchodzi w pewien polityczny rytm – wyjaśniał politolog.

Paweł Sulik, prowadzący audycję, zastanawiał się, czy młodzi ludzie na początku popierający dość skrajne ugrupowania, z wiekiem zaczynają głosować na bardziej umiarkowanych polityków. Dr Marzęcki odpowiadał, że młodszy elektorat jest zawsze bardziej radykalny. – Mówi się o nich, że to elektorat chwiejny, nielojalny, słabo identyfikujący się z partiami politycznymi, który często głosuje na mniejsze zło albo na ugrupowania antysystemowe. W 2015 roku w tej grupie wyborców wygrał Paweł Kukiz mając 40 procent poparcia. Dzisiejsi liderzy Trzaskowski i Bosak mogą liczyć na o połowę mniejszy wynik – opisywał ekspert.

Jego zdaniem w kończącej się właśnie kampanii wyborczej nie ma "nowego Pawła Kukiza". – To poparcie się rozproszyło. Część wyborców poszła do Hołowni, cześć do Bosaka. O dziwo Kosiniak-Kamysz w grupie młodych wyborców kompletnie nie jest widziany jako alter ego Kukiza, choć teraz są akurat w tej samej drużynie – podsumowywał dr Marzęcki.  

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM