W drugiej kadencji Duda będzie bardziej niezależny? Kwaśniewski w to nie wierzy. "Determinacja Kaczyńskiego jest ogromna"

- W drugiej turze trzeba szukać tych, co nie głosowali, nie można ich obrażać. A jeśli ktoś mówi, że wolna Polska zaczęła się w roku 2015, to mnie obraża - mówił w specjalnym Powyborczym Poranku Radia TOK FM były prezydent Aleksander Kwaśniewski, odnosząc się do powyborczego wystąpienia Andrzeja Dudy.
Zobacz wideo

Aleksander Kwaśniewski to, jak na razie, jedyny prezydent po 1989 roku, który uzyskał reelekcję (w 2000 roku). Czy Andrzejowi Dudzie uda się wywalczyć drugą kadencję?  - Był faworytem i jest faworytem drugiej tury, choć nie jest to jeszcze zadecydowane. Wynik pozostaje otwarty w moim przekonaniu - mówił w TOK FM Kwaśniewski. Były prezydent powiedział, że daje szansę na wygraną Rafałowi Trzaskowskiemu. W jego opinii prezydent Warszawy "osiągnął bardzo dobry wynik". Zwłaszcza, że wszedł do kampanii dość późno i ma bogaty rezerwuar głosów, z których może czerpać teraz poparcie. 

Dopytywany, co polecałby Trzaskowskiemu przed drugą turą, Kwaśniewski odparł, że kandydat KO "powinien skupić się na przyszłości i nie iść w to, co jest mu narzucane, czyli ocenę rządów PO w latach 2007-2015".

- Po drugie, powinien pokazać, jakiej chce prezydentury - dodał gość TOK FM, podkreślając, że Trzaskowski musi skupić się na trzech rzeczach stricte związanych z obowiązkami prezydenta. Po pierwsze - stanie na straży konstytucji, po drugie - sprawy zagraniczne i po trzecie - bezpieczeństwo i siły zbrojne. - Powinien powiedzieć, że będzie odbudowywał pozycję Polski w Unii Europejskiej i w świecie, która przez obóz PiS została pomniejszona - stwierdził Aleksander Kwaśniewski.

- I kolejna ważna rzecz to znalezienie tego, co jest ważne dla elektoratów Hołowni, Kosiniaka-Kamysza czy Biedronia. Najważniejsze elementy z tego trzeba przemyśleć, skierować się do tych wyborców i powiedzieć: "słuchałem was, to jest ważne, w tym kierunku chcę pójść". Trzeba do tych ludzi dotrzeć. Tu nie wystarczy umowa z liderami - przekonywał rozmówca Macieja Głogowskiego.

"Jeśli Duda wygra, nic się nie zmieni"

Co się wydarzy, jeśli Andrzej Duda wygra wybory? Według Kwaśniewskiego "nic się nie zmieni". - Determinacja prezesa Kaczyńskiego jest taka, żeby ten jego projekt "orbanizacji Polski" doprowadzić do końca. Chodzi o uczynienie z nas Węgier, gdzie mamy silne rządy o niewątpliwych skłonnościach autorytarnych, duże ograniczenia dla opozycji, dla wolności mediów i niezawisłych sądów - mówił gość TOK FM.

Były prezydent zaznaczał, że część komentatorów przekonuje, że skoro dla Dudy byłaby to już druga i ostatnia kadencja, to wykaże się większą niezależnością. - Ja w tę niezależność nie wierzę - stwierdził zdecydowanie były prezydent. - Determinacja Jarosława Kaczyńskiego jest ogromna, a prezes Kaczyński nie ma czasu, skończył niedawno 71 lat i to jest wiek, w którym niczego na później odkładać się nie da - powiedział Kwaśniewski. Przekonywał też, że nie sądzi, by ewentualna druga kadencja Dudy oznaczała pójście w stronę centrum, otwarcie się na opozycję czy zasypywanie podziałów społecznych. Pokazało to już, według Kwaśniewskiego, wieczorne niedzielne przemówienie prezydenta w Strzelcach. - Wystąpienie to było pełne agresji i dzielenia społeczeństwa (…). W drugiej turze trzeba szukać tych, co nie głosowali, nie można ich obrażać. A jeśli ktoś mówi, że wolna Polska zaczęła się w roku 2015, to mnie obraża. Ja przez 10 lat byłem prezydentem wolnej demokratycznej Polski, która osiągnęła wielkie rzeczy i nie życzę sobie, by przekreślano ten dorobek - mówił Aleksander Kwaśniewski.

Prowadzący rozmowę Maciej Głogowski zwrócił uwagę na to, że pomimo mówienia od lat o rządach autorytarnych i ograniczeniu wolności, Andrzeja Dudę wciąż popiera ponad siedem milionów wyborców. - To jest prawo demokracji. Ja tego nie kwestionuję i w najmniejszym stopniu nie mam zamiaru podważać zdobytego mandatu - powiedział gość TOK FM. - Ale jeżeli to nie dociera do tylu ludzi, jeśli im to nie przeszkadza, jeśli uważają, że da się tak żyć, to mogę tylko powiedzieć "szkoda, o to Polska właśnie" - skwitował Kwaśniewski.

Wybory prezydenckie 2020. Wstępne wyniki

Przypomnijmy, według sondażu late poll Ipsos dla TVN, Polsatu i TVP - opublikowanego po godzinie 1 w nocy w niedzieli na poniedziałek - Andrzej Duda zdobył w niedzielnych wyborach prezydenckich 42,5 proc. głosów. Drugi był Rafał Trzaskowski - 30,3 proc. głosów. To oznacza, że obaj kandydaci spotkają się ze sobą w drugiej turze wyborów prezydenckich, która odbędzie się 12 lipca. Kolejne miejsca zajęli: Szymon Hołownia -13,5 proc., Krzysztof Bosak - 7,1 proc., Robert Biedroń - 2,5 proc. i Władysław Kosiniak-Kamysz - 2,5 proc.

Natomiast po zliczeniu przez Państwową Komisję Wyborczą danych z 87,16 proc. obwodów głosowania - obecnie urzędujący prezydent może liczyć na 45,24 proc. głosów (7 mln 246 tys. 743), a Rafał Trzaskowski 28,92 proc. (4 mln 632 tys. 734 głosów). Trzeci jest Szymon Hołownia z 13,69 proc. głosów (2 mln 192 tys. 185).

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM