Lech Wałęsa: Muszę świecić oczami, że taki dumny naród wybiera takich kłamców

- Ostrzegałem, błagałem, prosiłem, naród i tego musi skosztować. Dużo jeżdżę po świecie i ciągle muszę świecić oczami i tłumaczyć się, że taki dumny naród wybiera takich kłamców i oszustów. To się w głowie nie mieści! - mówił w TOK FM były prezydent Lech Wałęsa. Passa wyborczych sukcesów trwa od 2015 roku, od tego czasu wygrywała nie tylko wybory prezydenckie i parlamentarne (dwukrotnie), ale też m.in. głosowanie samorządowe.
Zobacz wideo

Maciej Głogowski rozmowę z Lechem Wałęsą zaczął od uwagi, że Andrzej Duda swoim wynikiem (poparcie na poziomie ponad 43 proc. - cząstkowe wyniki PKW) w zasadzie potwierdził, że cieszy się podobnym poparciem jak PiS. Przypomnijmy, w ostatnich wyborach parlamentarnych w 2019 roku poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości wyniosło 43,59 proc. – Gdyby Andrzej Duda wygrał w drugiej turze, to Jarosław Kaczyński nam odpuści czy śrubę przykręci? – zapytał Głogowski. Zdaniem Wałęsy ludzie "nie są w stanie zrozumieć dzisiejszych czasów”. – Jak pierwszy powiedziałem, że tutaj dojdzie do kryterium ulicznego. Ostrzegałem, błagałem, prosiłem, naród i tego musi skosztować. Dużo jeżdżę po świecie i ciągle muszę świecić oczami i tłumaczyć się, że taki dumny nardów wybiera takich kłamców i oszustów. To się w głowie nie mieści! Polacy muszą się przekonać, jacy oni są, a to wymaga czasu. Mam z żoną ośmioro dzieci i każdemu tłumaczyłem, jak dorastał, żeby nie wkładał paluszka w płomień kuchenki gazowej. A wszyscy się sparzyli i potem był spokój. Tak samo jest u nas w demokracji – wyjaśniał obrazowo były prezydent.

Lech Wałęsa przyznał, że w pierwszej turze głosował na Rafała Trzaskowskiego. Jak ocenił, przed drugą turą wyborów, sztab kandydata Koalicji Obywatelskiej musi robić zdecydowanie więcej. – Chociaż Trzaskowski nie ma takiego zaplecza, na tyle znanego, żeby go wspierało. Politycy nie dali się poznać narodowi na tyle, żeby mieć pewność, że sama rekomendacja wystarczy – wskazywał gość TOK FM.

Były prezydent, w kontekście całej klasy politycznej w Polsce, stwierdził, że "demokracja jest w powijakach”. - Nie mamy wzorców. Gospodarka wolnorynkowa tak, a wszystko inne do poprawki. Politycy nie zdążyli z rozwiązaniami. Masy naciskają, chcą zmian i wybierają ludzi, którzy w demagogicznym i populistyczny sposób, twierdzą, że będą coś zmieniać. Demagogią i populizmem mówią, że będą zmieniać. Te wszystkie wybory oparte są na niedowiarstwie. Ludzie myślą, że ten jest w porządku, bo daje, a inni nie dawali – podkreślał Lech Wałęsa.

Na koniec rozmowy przyznał jednak, że w drugiej turze będzie głosował na „mniejsze zło”, choć nie był skłonny do typowania wyniku wyborów. – Przekonywałem i będę przekonywał do głosowania na Trzaskowskiego. Zróbmy wszystko, żeby Polska wróciła na drogę rozwoju. Wiele też zależy od tego, jak zachowają się inni kandydaci. Niestety wierzę, że ta druga strona będzie oszukiwać. Po stronie wolnościowej, gdzie kandydaci opadli, będzie odpuszczanie, mniejsza chęć do kontroli. A to ułatwi stronie przeciwnej oszustwa różnego typu – prognozował były prezydent.

Wyniki wyborów prezydenckich

Państwowa Komisja Wyborcza podała dane z 99,78 proc. obwodów do głosowania. Andrzej Duda wygrywa pierwszą turę z wynikiem 8 412 183 głosy, czyli 43,67 proc. Drugie miejsce zajął Rafał Trzaskowski - 5 845 164 głosy (30,34 proc.).

Szymon Hołownia zdobył 13,69 proc. głosów (2 mln 192 tys. 185). Pozostali kandydaci, według danych ze zweryfikowanych elektronicznie protokołów komisji obwodowych uzyskali: Krzysztof Bosak - 6,79 proc. głosów (1 mln 86 tys. 905), Władysław Kosiniak-Kamysz - 2,46 proc. (393 tys. 526 głosów), Robert Biedroń - 2,12 proc. (340 tys. 147 głosów). Pozostali kandydaci mają poniżej 0,3 proc głosów.

Posłuchaj całej rozmowy!

DOSTĘP PREMIUM