To nie programy rozstrzygną w drugiej turze wyborów prezydenckich. Prof. Rafał Matyja: Kluczowe mogą być błędy

Wybory to nie jest konkurs na najlepszego polityka, czy najbardziej merytoryczny program. Decydują ci, którzy czegoś chcą i mają swój pogląd. Decydujące dla wyniku drugiej tury będzie to, czy któryś z kandydatów zrobi coś, co odepchnie od niego ludzi, albo zmobilizuje wyborców przeciwnika - prognozował w TOK FM prof. Rafał Matyja.
Zobacz wideo

Dziś rano PKW ogłosiła ostateczna i oficjalne wyniki niedzielnych wyborów prezydenckich. Andrzej Duda wygrał je z poparcie 43,5 proc., z kolei Rafał Trzaskowski zdobył 30,46 proc. głosów. To oznacza, że 12 lipca obaj panowie spotkają się w wyborczej dogrywce.

Pozostając przy terminologii sportowej, prof. Rafał Matyja z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, komentował w Poranku Radia TOK FM, że choć wydaje się, iż przewaga urzędującego prezydenta jest duża, to wynik nadal nie jest rozstrzygnięty. – Druga tura to jest trochę nowy mecz. W ogóle wybory, to jest "zabawa" popytowa, a nie podażowa. Decydują ci wyborcy, którzy czegoś chcą i mają na politykę swój pogląd. To nie jest konkurs na najlepszego polityka, czy najbardziej merytoryczny program – przekonywał politolog.

Jako przykład podał sytuację Władysława Kosiniaka-Kamysza. – Dobrze przygotowany lider PSL nie dostał nawet trzech procent głosów. Na wyniki wyborów trzeba patrzeć jako prezentację woli i poglądów ludzi, a nie ocenę jakoś programów kandydatów – mówił rozmówca Jana Wróbla. Podkreślał, że w bitwie na programy Andrzej Duda nie miałby szans na osiągnięcie aż tak dobrego wyniku. – Po prostu nieco ponad 43 procent wyborców chce mieć prezydenta z tej samej ekipy, co rząd. To jest podstawowa ocena – wskazywał prof. Matyja.

Zdaniem eksperta, choć wyborców pozostałych kandydatów odegrają rolę w drugiej turze, to jednak nie to będzie czynnikiem decydującym o wyniku. – W Polsce podział na zwolenników i przeciwników władzy PiS jest mniej więcej taki sam. Pół na pół. Powody do głosowania za Dudą, czy przeciw jemu, a za Trzaskowskim, raczej się nie zmienią. Decydujące dla wyniku drugiej tury będzie to, czy któryś z kandydatów zrobi coś, co odepchnie od niego ludzi albo zmobilizuje wyborców przeciwnika. Często więcej społecznych emocji budzą np. nietrafione wypowiedzi niż oferta programowa. Do tego popełnione błędy, to jeden z podstawowych czynników – opisywał gość TOK FM. Prognozował też, jak mogą wyglądać następne dwa tygodnie w kampanii wyborczej. – Obaj kandydaci będą starali się uniknąć poważniejszych błędów i dojechać do mety. Częścią kampanii wyborczej jest próba wyborcom – w sposób mniej lub bardziej dramatyczny czy wciskający kit, czego tak naprawdę chcą – ocenił.

Gość Poranka Radia TOK FM zwrócił uwagę, że zaskoczeniem może być fakt, iż frekwencja ogólnie była dość wysoka, ale nie wszędzie znacząco wzrosła. – Duże miasta to jedyne obszary w Polsce, gdzie frekwencja nie wzrosła. Na przykład Warszawa. To trochę zaskakujące, ale może świadczy o tym, że są tam jeszcze duże zasoby – analizował prof. Rafał Matyja.

Posłuchaj podcastu!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM