Cimoszewicz o wystąpieniu Dudy: Bezwstydne, oparte na pogardzie wobec ludzi i samodzielności ich myślenia

- Dziś przez 15 minut słuchałem wystąpienia pana Dudy na jakimś wiecu, gdzie w sposób zupełnie bezwstydny uprawiał swoiste polityczne łapówkarstwo - powiedział w "Wywiadzie politycznym" TOK FM Włodzimierz Cimoszewicz, obecny europoseł i były premier.
Zobacz wideo

Według najnowszego sondażu przeprowadzonego przez IBRIS dla Onetu w II turze Andrzej Duda może liczyć na 49 proc. poparcia, a Rafał Trzaskowski na 46,4 proc. Co istotne - jest jeszcze 4,6 proc. osób, które nie udzieliły konkretnej odpowiedzi. Czy wynik głosowania 12 lipca jest już rozstrzygnięty? Zdaniem Włodzimierza Cimoszewicza zdecydowanie nie. - Wszystko się jeszcze może zdarzyć. Nawet wyobraźnia Bułhakowa nie mogłaby przesądzić z góry wyniku - stwierdził w TOK FM były premier.

Gość Karoliny Lewickiej podkreślał, że po ogłoszeniu wyników I tury wydaje się, że obecnemu prezydentowi może być nieco łatwiej, ponieważ zdobył wyższe poparcie. Z drugiej jednak strony ma mniejsze szanse na - jak ujął to Cimoszewicz - "kolekcjonowanie niezbędnych dodatkowych głosów". - Z kolei w przypadku Rafała Trzaskowskiego wyborcy, na których poparcie musi liczyć stanowią dużo bardziej różnorodne i kolorowe grono, mniej zdyscyplinowane i mniej związane z kandydatem - dodał europoseł.

Zdaniem Cimoszewicza, kandydat Koalicji Obywatelskiej może liczyć na to, że do wyborów pójdą ludzie sprzeciwiający się temu, co przez ostatnie pięć lat robiło Prawo i Sprawiedliwość. A po drugie również osoby, które "potrafią samodzielnie i krytycznie ocenić to, co pan Duda nie tylko robił przez pięć lat, ale co robi również w tej kampanii" 

- Ja na ogół nie słucham tych politycznych wystąpień kampanijnych. Ale ponieważ moja mama bardzo się interesuje polityką i ma ciągle nastawiony telewizor na pełny regulator, to mimo woli czasami coś słyszę. I dziś, robiąc obiad, przez 15 minut słuchałem wystąpienia pana Dudy na jakimś wiecu, gdzie w sposób zupełnie bezwstydny uprawiał swoiste polityczne łapówkarstwo - stwierdził gość TOK FM.

- Mówił, że jak zostanie prezydentem, to ludzie dostaną takie i siakie pieniądze. W moim przekonaniu dopuszczał się też swoistych oszustw - kontynuował odnosząc się do wypowiedzi prezydenta na wiecu w Złotowie. Duda powiedział tam, że od lipca ceny gazu będą niższe o 10,5 proc. - Jeżeli weźmiemy pod uwagę skalę dotychczasowych obniżek poczynając od 2015 roku, to oznacza, że w sumie cena gazu spadła o 18 proc. To jest bardzo poważna zmiana, którą odczuwa dzisiaj i będzie odczuwała w przyszłości każda rodzina w Polsce, która używa gazu - przekonywał prezydent. 

- O ile w tym czasie spadły ceny międzynarodowe gazu? Moim zdaniem o jakieś 40-45 proc. - skomentował Cimoszewicz. - To wszystko jest bezwstydne i jednak oparte na pogardzie wobec ludzi i samodzielności ich myślenia. Sądzę zatem, że ci, którzy to obserwują i są w stanie to ocenić, będą się sprzeciwiali. Ale czy będą na tyle zdeterminowani, żeby wziąć zaświadczenie o prawie do głosowania, kiedy będą jechali na Mazury czy nad morze na wczasy, to tego nie wiem - mówił były premier.

"Dziś dominuje kampania negatywna"

W drugiej części rozmowy redaktor Karolina Lewica przypomniała kampanię prezydencką z 2005 roku, kiedy o urząd głowy państwa ubiegał się właśnie Włodzimierz Cimoszewicz. Zrezygnował w wyniku afery powstałej wokół jego oświadczeń majątkowych i Anny Jaruckiej, która przed sejmową komisją śledczą oznajmiła, że Cimoszewicz kazał jej zmienić swoje oświadczenie majątkowe co do akcji PKN Orlen. On sam zapewniał, że to nigdy nie miało miejsca. 

- 2005 rok był momentem zwrotnym. Wcześniej tego typu brudne rzeczy raczej nie miały miejsca. Były jakieś drobne sprawy, sensacyjki.. (…) Ale takiej walki i takiej liczby ciosów poniżej pasa do 2005 roku nie było. A wtedy jeden [cios] ludzie z otoczenia Tuska zadali mnie. A Jacek Kurski za chwilę dziadkiem z Wehrmachtu "załatwił" Tuska. I wtedy się zaczęło. A dziś kampania negatywna wręcz dominuje - podsumował Cimoszewicz.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM