"Fakt" pisze o kontrowersyjnym ułaskawieniu. Bielan odpowiada apelem do ambasadora Niemiec: Nie życzymy sobie zagranicznych interwencji

"Andrzej Duda pomógł bestii, która seksualnie znęcała się nad własnym dzieckiem" - pisze dziennik "Fakt", który dotarł do akt sądowych ułaskawionego przez prezydenta mężczyzny. W odpowiedzi na publikację rzecznik sztabu Dudy przekonuje, że "niemiecka" gazeta "ingeruje w wybory prezydenckie w Polsce".
Zobacz wideo

Dziennik "Fakt", opierając się - jak czytamy w artykule - na aktach sądowych podaje, że mężczyzna ułaskawiony przez prezydenta Andrzeja Dudę "upijał się, wszczynał awantury rodzinne, w których czasie znęcał się nad partnerką i córeczką".

"Dziewczynkę, która nie miała nawet 15 lat, molestował seksualnie. Przytrzymywał ją, bił ręką w twarz, a drugą ręką dotykał w jej krocza" - czytamy w dzienniku. "Fakt" pisze dalej, że sądy kolejnych instancji uznawały mężczyznę za winnego zarzutom wskazanym w artykule 197 par. 3 pkt. 2 i 3 Kodeksu karnego, które mówią o tym, że jeśli ktoś dopuszcza się zgwałcenia wobec małoletniego poniżej lat 15 podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3. 

"Panie prezydencie, jak Pan mógł ułaskawić kogoś takiego?" - pyta na pierwszej stronie gazeta.

Bielan interweniuje u ambasadora

Andrzej Duda - w marcu tego roku - ułaskawił mężczyznę skazanego za przestępstwo seksualne na małoletniej osobie. Akt łaski dotyczył skrócenia zakazu zbliżania do osób pokrzywdzonych.

Komentując publikację "Faktu" Adam Bielan ocenił, że poruszanie tego tematu przez media "jest rzeczą haniebną" oraz "szczególnie bulwersującą, gdy mówimy o mediach zagranicznych", które - zdaniem Bielana - "tutaj w Polsce powinny trzymać się z daleka od procesu wyborczego".

Rzecznik sztabu prezydenta zaapelował do ambasadora Niemiec, "żeby podjął w tej sprawie interwencję, ponieważ nie życzymy sobie tego rodzaju zagranicznych interwencji w proces wyborczy". Podkreślił, że "Polska nie ingeruje w proces wyborczy w Niemczech i liczymy na to, że będzie również tak samo w przypadku niemieckich interwencji w polskim procesie wyborczym".

- Apeluję do nowego ambasadora Niemiec, żeby porozmawiał z właścicielami gazety "Fakt" - oświadczył Bielan, przypominając jednocześnie, że jest to niemiecki tytuł.

Adam Bielan przypomniał, że prezydent nie zwolnił z wykonywania kary tej osoby, bo - jak mówił - "ten człowiek odbył karę w więzieniu co do dnia i dopiero po wyjściu z więzienia (...) na prośbę poszkodowanych wszczęto procedurę ułaskawieniową". "Co rzadkie, w tej sprawie była zgodna opinia sądów, kuratora oraz prokuratora generalnego" - dodał.

Duda: To jest sprawa rodzinna

Prezydent Andrzej Duda pytany w czwartek w Polsat News, czy gdyby miał decydować po raz drugi o ułaskawieniu mężczyzny skazanego za pedofilię, gdy zna już reakcję społeczną, zrobiłby tak samo, odpowiedział, że prezydentura to bardzo odpowiedzialne zadanie, obejmujące również darowanie kary - ułaskawianie.

- Tu była szczególna sytuacja - zaznaczył. - To jest sprawa rodzinna; mnie jest szczególnie przykro, że ta sprawa jest roztrząsana, bo jest to sprawa rodziny, bardzo specyficzna - powiedział Duda. Podkreślił, że przed podjęciem decyzji miał zgodne opinie pokrzywdzonej, która sama prosiła o zniesienie zakazu zbliżania się, miał przychylne ułaskawieniu opinie dwóch instancji sądowych i opinię prokuratora generalnego, który znając wszystkie szczegóły, również opowiadał się za ułaskawieniem.

DOSTĘP PREMIUM