"Różnica między jednym, a drugim kandydatem jest tak mała, że sondaże nie mają właściwie żadnej wartości"

Tegoroczne wybory były inne niż wszystkie - i to nie tylko z powodu pandemii oraz niespodziewanego pojawienia się tak mocnego konkuranta dla Andrzeja Dudy, jak Rafał Trzaskowski. Na nietypowe zachowania poszczególnych grup wyborców zwrócił uwagę w TOK FM dr Adam Gendźwiłł z Zakładu Rozwoju i Polityki Lokalnej na Wydziale Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego.
Zobacz wideo

- Ciekawostką, która trochę czyni drugą turę niewiadomą, jest to, że w pierwszej bardzo mocno zmobilizowali się najmłodsi wyborcy. Wskaźniki uczestnictwa były w tej grupie wyraźnie wyższe niż w poprzednich wyborach, np. parlamentarnych. Stało się to głównie za sprawa Bosaka i Hołowni - podkreślał Gendźwiłł.

Zauważył, że zaskoczeniem było także to, że "zaskakująco słabo zmobilizowali się wyborcy 60+". - Część komentatorów mówi "no tak, skoro grupa 60+ nie poszła do wyborów, to znaczy, że jak pójdzie w drugiej turze, to przeważy szalę zwycięstwa na korzyść prezydenta Dudy - bo wiemy, że w tej grupie Duda ma wyższe poparcie. Nie jest to jednak wcale takie oczywiste - stwierdził ekspert.

Tłumaczył, że na podstawie tego, jak głosowali seniorzy, którzy poszli do wyborów w pierwszej turze, nie możemy wyciągać wniosków o preferencjach wszystkich osób 60+. Możliwe przecież, że np. wyborcy Dudy i PiS lepiej się zmobilizowali, a zwolennicy innych opcji politycznych zostali w domach.

Czego powinniśmy się spodziewać w drugiej turze? - Gdy obserwujemy sondaże, które pojawiają się teraz, różnica między jednym, a drugim kandydatem jest tak mała, że te sondaże nie mają właściwie żadnej wartości informacyjnej. Może się skończyć tym, że nawet w wieczór wyborczy, gdy prezentowany będzie sondaż exit poll, dalej nie będziemy wiedzieć, kto jest zwycięzcą - mówił Gendźwiłł.

Dodał, że w związku z tym o wyniku wyborów może zadecydować nawet "kilkadziesiąt tysięcy głosów", dlatego tak ważne jest, by w drugiej turze szczególnie zadbać o prawidłowy przebieg wyborów. W pierwszej niestety problemów było sporo.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM