"Widać było, że był zmęczony". Paweł Kowal wskazuje, na które pytania Duda nie był w Końskich przygotowany

Zdaniem dr. hab. Pawła Kowala "debata" w Końskich była "teatrem". - Polska staje się jedynym krajem wśród państw zachodnich, gdzie w II turze wyborów prezydenckich debata się nie odbywa, ponieważ prezydent nie chce niczego stracić. A nawet idzie sam już na tę debatę i jest tak przemęczony, że do kilku pytań się nie przygotuje - mówił w Poranku Radia TOK FM sztabowiec Rafała Trzaskowskiego.
Zobacz wideo

Wczoraj (poniedziałek 6 lipca) odbyły się w dwie "debaty" prezydenckie: jedna zorganizowana przez TVP w Końskich, na której wystąpił jedynie Andrzej Duda, oraz zorganizowane przez sztab Trzaskowskiego w Lesznie spotkanie z dziennikarzami, na którym nie pojawił się Andrzej Duda. 

W Poranku Radia TOK FM Jacek Żakowski zastanawiał się, kto wygrał. Zdaniem posła KO i byłego wiceszefa MSZ w rządzie PiS, dr. hab. Pawła Kowala, który jest w sztabie kandydata PO, Trzaskowski pokazał, że "potrafi rozmawiać z wszystkimi dziennikarzami, nie tylko telewizji rządowej". - Myślę, że to był najważniejszy sygnał, (...) że mogą zadawać pytania także dziennikarze, którzy są wobec niego krytyczni. Myślę, że to był największy punkt tej debaty. Przygotowany, świeży, autentyczni dziennikarze, autentycznie ze wszystkich możliwych redakcji - wymieniał, dodając także, iż jego zdaniem wyraźnie było wczoraj widać, że kandydatura prezydenta Warszawy "to nie jest tylko kandydatura PO". 

Odmienne zdanie miał na ten temat Kamil Bortniczuk ze sztabu Andrzeja Dudy. - Uważam, że skoro nie doszło do starcia (...), skoro obaj kandydaci walczyli z cieniami, to trudno powiedzieć, kto wygrał - ocenił. Według polityka Porozumienia Jarosława Gowina można jednak powiedzieć, kto stracił. - Jest jeden urzędujący mistrz i jest bokser, który pretenduje do tytułu mistrzowskiego, a nie stanął do walki. Jak ktoś pretenduje do tytułu i chciałby zostać mistrzem, to często staje do walki również na warunkach, które mu nie do końca odpowiadają po to, żeby udowodnić kibicom i sędziom, że jest lepszym bokserem i że tę walkę wygra. Rafał Trzaskowski miał taką okazję, mógł pojawić się w Końskich, mógł wygrać, ale stchórzył - stwierdził Bortniczuk.

Jacek Żakowski zwrócił uwagę, że Andrzej Duda "nie dał rady odpowiedzieć na pytanie" biznesmena z Końskich, który zastanawiał się, czy przy następnym ataku pandemii można liczyć na kolejne, równie obfite odsłony tarczy. - Dlaczego prezydent nie odpowiedział na to pytanie? - zwrócił się do Kamila Bortniczuka.

- Prezydent Andrzej Duda we współpracy z rządem jest jedynym gwarantem skutecznej reakcji na zagrożenia, które [są - red.] przed nami, również te potencjalnie związane z ewentualnym atakiem drugiej fali koronawirusa - odparł polityk. I zaznaczył, że w jego opinii ubiegający się o reelekcję prezydent na pytanie przedsiębiorcy odpowiedział. 

Jednak zdaniem dr. hab. Pawła Kowala najwyraźniej do tego pytania, podobnie jak do pytania o szczepionki, prezydent Duda się nie przygotował. - Nie ma na to dzisiaj dobrej odpowiedzi [na pytanie o ew. kolejne tarcze - red.]. Prezydent Duda  (...) Być może był zmęczony, zresztą widać było, że był zmęczony - ocenił sztabowiec Trzaskowskiego, dodając, że w jego opinii w całej dyskusji uciekamy jednak od "istoty sprawy". - Bo tu chodzi o rolę dziennikarzy i rolę opinii publicznej. Mamy do czynienia z urzędującym prezydentem, który od kilku lat nie odpowiada na pytania, wygłasza tylko statementy. (...) Mamy taki problem, że władza mówi tylko, co chce, nie słucha pytań, nie odpowiada na pytania i np. teraz uważa, że Polacy nie muszą zobaczyć w realnym starciu dwóch kandydatów - zaznaczył oraz odniósł się do "debaty" w Końskich. - Robi się teatr, który polega na tym, że prezydent Duda umawia się z telewizją, która jest mu w pełni podporządkowana (...). Jeżeli ktoś nie godzi się na te warunki, to nie ma debaty. W ten sposób Polska staje się jedynym krajem wśród państw zachodnich, gdzie w drugiej turze wyborów prezydenckich debata się nie odbywa, ponieważ prezydent nie chce niczego stracić. A nawet idzie sam już na tę debatę, jest tak przemęczony, że do kilku pytań się nie przygotuje - podsumował Kowal. 

Całej rozmowy posłuchasz w podcaście: 

DOSTĘP PREMIUM