Włodzimierz Cimoszewicz: Chcę, żeby wygrał Trzaskowski i już za parę godzin mu w tym pomogę

- Panu Dudzie, podobnie jak panu Trumpowi, w kwestiach dotyczących pandemii zdarza się mówić horrendalne głupstwa. Stwierdzenie, że on jest przeciwny obowiązkowym szczepieniom na koronawirusa, jest wyjątkowo niemądre - powiedział w TOK FM Włodzimierz Cimoszewicz, europoseł SLD i były premier.
Zobacz wideo

Włodzimierz Cimoszewicz - pytany o nastrój przed drugą turą wyborów prezydenckich - przyznał, że nie jest on ani zbyt optymistyczny, ani pesymistyczny. - Obserwując badania opinii i przebieg kampanii widać, że jest ewidentna równowaga i trudno to wszystko przewidzieć. Gdy chodzi o własne nadzieje, to one są jasne. Będąc krytykiem rządów PiS i bardzo surowym krytykiem tego, co pan Duda robił jako prezydent naszego kraju - chcę, żeby wygrał Trzaskowski - powiedział były premier. Jak dodał, pomoże mu w tym, bo już za kilka godzin zawiezie swój głos na pocztę (w ramach głosowania korespondencyjnego). - Ale czy wielu będzie takich, którzy też go poprą? Tego nie wiem - stwierdził były premier.

Polityk podkreślał, że Rafał Trzaskowski miał trudne zadanie, bo dołączył do wyścigu o fotel prezydenta dopiero kilka tygodni temu - w sytuacji, kiedy jego poprzedniczka miała bardzo niskie notowania. - Musiał się odbić od dna sondażowego i w bardzo krótkim czasie wylansować się jako poważny kandydat, a potem to pogłębiać. Dlatego najpierw koncentrował się na dużych miastach, bo w ten sposób docierał do zasadniczej części potencjalnych wyborców, a potem zaczął jeździć po Polsce jeszcze intensywniej, żeby przyciągać kolejne głosy - opisywał gość TOK FM.

Cimoszewicz o słowach Dudy ws. szczepień

Prowadzący audycję Mikołaj Lizut pytał europosła o wypowiedź prezydenta ze spotkania w Końskich dotyczącą szczepień. "Absolutnie nie jest zwolennikiem jakichkolwiek szczepień obowiązkowych" - stwierdził Andrzej Duda. W mediach społecznościowych wyjaśniał potem, że chodziło wyłącznie o ewentualne szczepienia na COVID-19.

- Panu Dudzie, podobnie jak panu Trumpowi, w kwestiach dotyczących pandemii zdarza się mówić horrendalne głupstwa. Stwierdzenie, że on jest przeciwny obowiązkowym szczepieniom na koronawirusa wtedy, kiedy ta szczepionka ostatecznie zostanie stworzona, wyprodukowana i dostarczona, jest wyjątkowo niemądre i bezmyślne - stwierdził Włodzimierz Cimoszewicz. Jego zdaniem, w przypadku szczepień właśnie na COVID-19 nie może być osobistego wybór.

- Bo jeśli ja zachoruję, to ryzykuję także zdrowie i życie ludzi w moim otoczeniu, w rodzinie, ale też w miejscu pracy. Często zdarza się, że wystarczy jeden czy dwóch zakażonych, by zamknąć cały zakład, w którym pracuje 1000 ludzi. W związku z czym władza publiczna ma nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek wkraczania w takie sytuacje - argumentował dalej były premier. Podkreślał, że gdyby chodziło o chorobę mniej zaraźliwą, można byłoby pozwolić na większą dobrowolność - jednak w przypadki pandemii COVID-19 sprawa jest bezdyskusyjna.

Mikołaj Lizut zastanawiał się też, dlaczego w ogóle Andrzej Duda porusza ten temat, skoro - po pierwsze,  nie leży to w kompetencjach prezydenta, a po drugie, nie zna się na tym. - Czy chodziło o to, by ugłaskać ruch antyszczepionkowy? - pytał dziennikarz. Cimoszewicz przyznał, iż "nie wykluczałby takiej interpretacji - zwłaszcza w sytuacji, kiedy szanse obu kandydatów są tak wyrównane i każde 10 tysięcy głosów może się liczyć". - Niestety przeciwników obowiązku szczepienia dzieci przybywa (…). Duda może oczywiście chcieć sięgnąć po głosy tych ludzi, ale mi się osobiście wydaje, że on po prostu tak sobie chlapnął, że powiedział, jak myśli - skomentował gość TOK FM.

Cimoszewicz o projekcie prezydenta ws. zmian konstytucji

Dziennikarz TOK FM pytał Włodzimierza Cimoszewicza także o wprowadzony ostatnio przez prezydenta projekt zmiany konstytucji dotyczący zakazu adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. - Dlaczego Duda wyszedł teraz z takim pomysłem? - zastanawiał się dziennikarz.

- To oczywiste. Polacy niestety są w Europie, poza Rosjanami, najbardziej homofobicznym społeczeństwem. Utrzymuje się u nas najwięcej rozmaitych wrogich stereotypów i wiele emocji wokół tego krąży. W związku z tym całkowicie świadomie i cynicznie wprowadzono do debaty temat adopcji, a wcześniej związków partnerskich - mówił europoseł. Zaznaczył jednak, że "to zachowanie Dudy zasługuje na szczególne skomentowanie". - Bo jeżeli prezydent, doktor nauk prawnych, na kilka dni przed wyborami próbuje zmieniać konstytucję - niezależnie od tego, co jest przedmiotem tej zmiany - to zachowuje się absolutnie nieprzyzwoicie jako prawnik i jako strażnik konstytucji - ocenił Cimoszewicz.

Po drugie, jeśli polityk "schlebia tym nienawistnym stereotypom", to - według Cimoszewicza - zachowuje się "amoralnie" i "nie zastanawia się nad losem wychowywanych dzieci w takich związkach w chwili obecnej".

- Ja od dawna obserwuję rozmowę na ten temat. Dziwię się, że nikomu do tej pory nie przyszło do głowy to, że politycy nie mają nic do powiedzenia w tego typu sprawach. Cały proces adopcji powinien być podporządkowany tylko jednemu kryterium - dobru dziecka. A osobą, która powinna to oceniać, w każdym przypadku indywidualnie powinien być sędzia rodzinny - podsumował gość TOK FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM