O północy cisza wyborcza. Jaki plan mają kandydaci na ostatnie godziny kampanii?

Na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie będzie dziś, w ostatnim dniu kampanii prezydenckiej, ubiegający się o drugą kadencję Andrzej Duda. Rafał Trzaskowski rozpoczął dzień konferencją prasową w Sycowie. Kampanię zakończy na rynku w Rybniku. O północy rozpocznie się cisza wyborcza.
Zobacz wideo

Ostatnie sondaże przedwyborcze nie wskazują na zwycięzcę - różnica między Andrzeje Dudą i Rafałem Trzaskowskim w badaniach opinii publicznej jest na granicy błędu statystycznego. Niezdecydowanych jest za to aż około 10 procent. Kandydaci mają na ostatni dzień kampanii bardzo napięty grafik. 

Rafał Trzaskowski rozpoczął dzień od konferencji w Sycowie. - To symboliczne miejsce, bo również tutaj władza pisowska obiecywała, że będzie ratowała szpital, że będzie ratowała wszystkie oddziały, a mamy przykład kolejnego szpitala, który się zwija - zauważył kandydat na prezydenta.

Przekonywał, że stawką niedzielnych wyborów jest to, czy w polskiej polityce będzie "kolejna era Kaczyńskiego". - Te wybory są o tym, czy będziemy mieć w pełnie wolne, demokratyczne, europejskie państwo, czy demokracja będzie przez cały czas atakowana przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego, czy prawa kobiet będą ograniczane, czy prawa wolnych mediów będą ograniczane - podkreślił kandydata na prezydenta.

- Musimy postawić na nową solidarność, musimy postawić na nową politykę, musimy postawić na prezydenta, który będzie całkowicie niezależny, musimy postawić na prezydenta, który będzie stał przy ludziach - zachęcał dalej Trzaskowski.

O 9 odwiedził Oborniki Śląskie, a w planach ma także wizytę w takich miastach jak: Świdnica, Kłodzko, Nysa i Racibórz. Całą kampanię zakończy wystąpieniem na rynku w Rybniku. 

Ubiegający się o drugą kadencję Andrzej Duda będzie przemawiał w Jaśle, Jasienicy Rosielnej, Dębicy, Rzeszowie, Sędziszowie Małopolskim. Kampanię zakończy na rynku w Zamościu. W piątek udzielił wywiadu Radiowej Trójce, gdzie odniósł się m.in. do propozycji, którą wysunął ostatnio do Konfederacji i Koalicji Polskiej. Przypomnijmy, prezydent zaoferował tym dwóm ugrupowaniom, by - już po wyborach - spotkali się i porozmawiali na temat "polskich spraw". Jego zaproszenie nie spotkało się z entuzjazmem ze strony polityków. 

- Nie oczekiwałem entuzjastycznych reakcji, oczekiwałem spokojnego przemyślenia - powiedział Duda. Zaznaczył, że jesteśmy obecnie w bardzo specyficznych momencie. - Powiedziałbym, że to moment dziejowy. Europa i świat znalazły się w trudnej sytuacji" - powiedział wskazując na pandemię koronawirusa i wywołany nią kryzys gospodarczy

Pytany, "co się kryje za tą propozycja, czy to jest oferta udziału w rządzie, wejścia do kancelarii prezydenta", czy też jest to "zachęta dla elektoratu", by na niego głosowali - prezydent odparł: "To jest zachęta do wszystkiego, do tego, by może zmienić troszeczkę podejście, bo bardzo duże się ostatnio mówi na temat konfliktu politycznego. A ja bym powiedział raczej: to może popatrzymy od drugiej strony, może poszukajmy co jest wspólne".

"Ludzie, ogarnijcie się"

W piątkowym Poranku TOK FM komentatorzy zwracali uwagę, że niezwykle ważna będzie frekwencja. Ich zdaniem elektorat Andrzeja Dudy będzie - jak zawsze - zmobilizowany i pójdzie do urn. Takiej pewności nie ma z kolei co do elektoratu kandydata pozycji. - Ludzie, ogarnijcie się. Przypilnujcie swoich dzieci, wnuków, bratanków, siostrzeńców, siostrzenice. Młodzi muszą głosować. Każdy głos jest na wagę złota - mówił Tomasz Lis, redaktor naczelny "Newsweeka".

O północy cisza wyborcza

O północy rozpocznie się cisza wyborcza, która potrwa do zamknięcia lokali wyborczych w niedzielę. Podczas trwania ciszy wyborczej, nie wolno prowadzić agitacji wyborczej, czyli publicznie nakłaniać lub zachęcać do głosowania w określony sposób. Oznacza to, że nie wolno zwoływać zgromadzeń, organizować pochodów i manifestacji, wygłaszać przemówień czy rozpowszechniać materiałów wyborczych. Cisza wyborcza obowiązuje także w internecie.

Za złamanie zakazu agitacji wyborczej grozi grzywna. Najwyższa grzywna, od 500 tys. zł do 1 mln zł grozi za publikację sondaży w czasie ciszy wyborczej. Chodzi zarówno o sondaże przedwyborcze dotyczące przewidywanych zachowań wyborców, wyników wyborów, jak i sondaże prowadzone w dniu głosowania.

Lokale będą otwarte od godz. 7 do 21. Nawet jeśli wyborca przybędzie do lokalu wyborczego na kilka minut przed jego zamknięciem, obwodowa komisja wyborcza musi umożliwić mu oddanie głosu.

Obowiązywać będą specjalne zasady sanitarne. W pierwszej kolejności obsługiwane będą osoby powyżej 60 lat, kobiety w ciąży, osoby z dzieckiem do 3 lat i niepełnosprawni.

DOSTĘP PREMIUM