Tłumy przed lokalami w nadmorskich miejscowościach. "Sposób" na rozładowanie kolejek w Łodzi

Około godziny 11.40 w kolejce do Obwodowej Komisji Wyborczej nr 10 w Jastrzębiej Górze stało kilkaset osób. Kolejka ciągnęła się przez całą ulicę Słowackiego.

W niedzielę o godz. 7 rano rozpoczęło się głosowanie w II turze wyborów prezydenckich. 

Przed Obwodowa Komisją Wyborczą nr 10 mieszczącą się w Szkole Podstawowej im. Stefana Żeromskiego w Jastrzębiej Górze kolejka głosujących ustawiła się już na niecałe pół godziny przed rozpoczęciem głosowania i utrzymywała się przez cały czas. O godz. 11.30 liczyła kilkaset osób, ciągnęła się od szkoły podstawowej przez całą długość ul. Słowackiego i kończyła się na ul. Rozewskiej.

W tym samym czasie w Stowarzyszeniu Bliza w Chałupach na Półwyspie Helskim, gdzie miesci się jedyna w popularnej bazie surferów Obwodowa Komisja Wyborcza nr 6m czekało na głosowanie kilkanaście osób.

Jak informował TVN24, długa kolejka wyborców ustawiła się również przed lokalem wyborczym nr 1 w Krynicy Morskiej. "Ludzie od godziny 6 czekali w kolejce. Komisja pracuje pełną parą. Około 1300 osób dopisało się do spisu wyborców. Jest też bardzo duża kolejka osób z zaświadczeniami" - mówiła TVN24 Ewa Kuźma, przewodnicząca Obwodowej Komisji Wyborczej w Krynicy Morskiej.

Stacja przekazała, że tłumy zebrały się także przed lokalem wyborczym w Rewalu w województwie zachodniopomorskim. 

Do godz. 12 najwyższa frekwencja w Krynicy Morskiej

Podczas konferencji prasowej, na której PKW podało dane dotyczące frekwencji na godzinę 12, Sylwester Marciniak (szef PKW) przekazał, że "w stosunku do liczby uprawnionych najwięcej wyborców wzięło udział w głosowaniu w Krynicy Morskiej, powiat nowodworski, województwo Pomorskie, gdzie uczestniczyło do godz. 12.00 - 52,36 procent"

Podczas niedzielnej konferencji PKW jej sekretarz Magdalena Pietrzak odpowiedziała na pytanie, czy w miejscowościach turystycznych zostały uruchomione rezerwowe karty do głosowania. - Na tę chwilę rezerwa nie została uruchomiona. Jest na to troszkę za wcześnie - powiedziała.

- Natomiast widząc w mediach kolejki, jakie są w nadmorskich miejscowościach, przekazaliśmy informację do okręgowych komisji, żeby przekazały też do obwodowych komisji, gdzie mają bardzo dużą liczbę turystów do obsługi, czy nie istnieje potrzeba zwiększenia liczby członków komisji obwodowych. Zobaczymy, jaka będzie zwrotna informacja, czy w ogóle była taka potrzeba - tłumaczyła.

"Sposób" na rozładowanie kolejek w lokalach wyborczych w Łodzi

W niektórych obwodach w Łodzi, szczególnie tam, gdzie jest sporo uprawnionych do głosowania poza kolejnością, "kieruje się ruchem" wskazując, które ze stanowisk obsługujących poszczególne ulice jest wolne. W wielu miejscach - jak mówią wyborcy - rozładowuje to tłok w lokalach.

W największej dzielnicy Łodzi, Bałutach, jest wiele osób uprawnionych do głosowania poza kolejnością, szczególnie starszych. Takich wyborców sporo jest też w obwodowej komisji wyborczej na 61 przy ul. Zawiszy w budynku Centrum Zajęć Pozaszkolnych nr 1 w Łodzi.

Po godz. 11 nie było tutaj jeszcze wielu wyborców. Po kilkunastu minutach jednak skończyły się msze w pobliskich kościołach i do lokalu komisji nr 61 przyszło sporo osób. Stali na schodach, a nawet przed budynkiem.

Jeden z członków komisji zaczął prosić starsze osoby i wyborców z małymi dziećmi o podchodzenie poza kolejnością (zgodnie z rozporządzeniem MZ). To nie pomogło, bo w wąskich korytarzach stało jeszcze wielu głosujących. Pojawiły się narzekania na duszne pomieszczenia, w których czekali ludzie. Wtedy członek komisji zaczął pytać, kto mieszka przy jakiej ulicy i kierował od razu do wolnego stolika.

"Teraz wolne jest stanowisko dla Łagiewnickiej, bardzo proszę powoli podchodzić" - wskazywał. I to pomogło, bo na korytarzach zrobiło się pusto. Podobny "sposób" stosuje się w wielu komisjach, szczególnie tam, gdzie jest sporo osób uprawnionych do głosowania poza kolejnością.

"O, jak ładnie idzie, zdążę jeszcze na mszę" - cieszyła się starsza kobieta. "Ja to już byłam rano, teraz to mogę poczekać, bo wstąpiłam do domu na śniadanie i po synka" - odpowiedziała jej kobieta z kilkuletnim chłopcem, który bardzo prosił mamę, aby mógł "zgłosować".

"Zawsze chodzę na wybory, bo jak raz nie poszedłem, to przez cztery lata, na imieninach (...), miałem 'zakaz' rozmawiania o polityce" - śmiał się pan Józef, emeryt z łódzkich Bałut.

Wybory prezydenckie. Pierwszeństwo m.in. dla osób powyżej 60. roku życia

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia w lokalu wyborczym w pierwszej kolejności obsługiwane będą osoby powyżej 60 lat, kobiety w ciąży, osoby z dzieckiem do 3 lat oraz osoby z orzeczeniem o stopniu niepełnosprawności, z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego lub te, które ze względu na stan zdrowia nie mogą poruszać się samodzielnie.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM