Marcin Mastalerek, człowiek, któremu dziękował Andrzej Duda. "To była niesubordynacja"

- Nie zapomnę o was - tak Andrzej Duda zakończył podziękowania dla Marcina Mastalerka, który - jak się okazało, pomagał mu w kampanii wyborczej. Były rzecznik PiS od lat jest na marginesie polityki. - To była niesubordynacja Dudy - komentowała w TOK FM Joanna Solska z Tygodnika "Polityka".
Zobacz wideo

- Dziękuję mojemu przyjacielowi Marcinowi Mastalerkowi, nie jest już czynnym politykiem, ale dla ojczyzny ratowania przyszedł i pomógł w naszej codziennej pracy sztabowej, patrząc na strategię, przygotowując z nami kolejne działania - mówił w Pułtusku w czasie wieczoru wyborczego Andrzej Duda. A Mastalerka na liście podziękowań umieścił nawet przed premierem Mateuszem Morawieckim, który sam zaangażował się w objazd po Polsce i przekonywanie do głosowania na obecnego prezydenta. 

Podziękowania dla Marcina Mastalerka nie umknęły komentatorom, którzy gościli rano w TOK FM. - Były rzecznik PiS, który bardzo udzielał się w czasie kampanii prezydenckiej w 2015 roku, popadł po tym w niełaskę w Prawie i Sprawiedliwości, musiał z polityki odejść - przypominała publicystka Eliza Olczyk. Przyznała, że jej uwagę zwrócił nie tylko sam fakt podziękowań, ale również to, co Andrzej Duda dodał na koniec: "Nie zapomnę o was". 

- Dla mnie to jest dowód, że w głowie Andrzeja Dudy kiełkuje jakaś myśl, że ta kadencja nie będzie taka jak pierwsza - stwierdziła. Przypominała, że to Marcinowi Mastalerkowi przypisany jest wpłynięcie na Andrzeja Dudę, by samodzielnie ocenił ustawy o sądownictwie w 2017 roku, kiedy przed Pałacem Prezydenckim zbierały się tłumy protestujące przeciwko PiS-owskim projektom zmian w prawie, upolityczniającym sądownictwo. Spośród trzech ustaw, które trafiły na biurko Andrzeja Dudy, dwie odesłał on do Trybunału Konstytucyjnego. 

Marcin Mastalerek miał stać również za prezydencką inicjatywą referendum, w którym Polacy mieli odpowiedzieć na 10 pytań dotyczących zmian Konstytucji RP. Przeciwko temu pomysłowi był Senat, wówczas jeszcze zdominowany przez PiS. W ostatnich dniach przed drugą turą wyborów były rzecznik PiS odwiedzał media, w których występował jako były polityk Prawa i Sprawiedliwości, a dziś ekspert pozostający poza polityką. Dopiero wieczór wyborczy Andrzeja Dudy w pełni potwierdził, że był on zaangażowany w walkę o jego reelekcję.

Mastalerek przekieruje Dudę na inną drogę?

Zdaniem Elizy Olczyk może to oznaczać, że Andrzej Duda będzie próbował iść nieco bardziej własną drogą. - W pierwszej kadencji, która była o tyle trudna, Andrzej Duda cały czas słyszał, że ma być grzeczny, bo inaczej się go wymieni na kogoś innego - zwracała uwagę.

Podobnego zdania była Joanna Solska, która w TOK FM określiła podziękowania wobec Mastalerka mianem "niesubordynacji Andrzeja Dudy" wobec PiS. - Wczoraj była to niesubordynacja, kiedy dziękował Marcinowi Mastalerkowi za obecność i działalność w sztabie, a wiadomo, że prezes [Jarosław Kaczyński] Mastalerka nie toleruje - podkreślała. Zdaniem dziennikarki "Polityki" drugą niesubordynacją było zaproszenie Rafała Trzaskowskiego do Pałacu Prezydenckiego. - To też nie będzie mu zapomniane. Już się pojawia poczucie niezależności i dystans - stwierdziła Solska. 

Marcin Mastalerek, cichy stronnik Andrzeja Dudy

Mastalerek to były poseł i rzecznik PiS. Był mocno zaangażowany w pierwszą zwycięską dla Andrzeja Dudy kampanię prezydencką w 2015 roku. Potem jednak na skutek konfliktu z prezesem PiS musiał wycofać się z polityki. Trafił do Orlenu, dziś jest wiceprezesem spółki Ekstraklasa S.A.

Jednak poza tym Mastalerek od lat występuje w roli eksperta znającego dobrze kulisy polityki i samego PiS, a jednocześnie cichego stronnika Andrzeja Dudy. W 2018 roku Mastalerek, który był gościem Onetu, stwierdził, że urzędujący prezydent jest "najsilniejszą marką w polskiej polityce". A przed głosowaniem 28 czerwca zapowiadał, że Dudzie do rozstrzygnięcia starcia z Trzaskowskim może wystarczyć tylko pierwsza tura głosowania.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM