Olechowski: Tkwimy w czarnej dziurze i wygląda na to, że przez kolejne trzy lata będziemy ją pogłębiać

Andrzej Olechowski, były szef resortów finansów i spraw zagranicznych nie ma złudzeń, co do przyszłości naszego kraju. - Nie można być optymistą, jeśli chodzi o prognozy. Przyszłość została zapowiedziana zarówno przez prezydenta Dudę, jak i później przez polityków rządzącego obozu: repolonizacja mediów, zrobienie porządku z samorządami, które "bryknęły" tym razem mocno. Więc będzie się pogarszać sytuacja, będzie się pogłębiać ta dziura, w której tkwimy - ocenił.
Zobacz wideo

Państwowa Komisja Wyborcza przekazała w poniedziałek około 20, że po przeliczeniu wszystkich głosów II turę oficjalnie wygrywa Andrzej Duda, który zdobył 51,03 proc. poparcia. Na Rafała Trzaskowskiego głos oddało zaś 48,97 proc. wyborców. Wciąż czekamy na dane z kilku komisji, ale - jak podał przewodniczący PKW - one nie zmienią ostatecznego wyniku. 

Jaki nastrój po wyborach prezydenckich ma były minister finansów i były szef MSZ Andrzej Olechowski? 

- Tkwimy w czarnej dziurze i wygląda na to, że przez kolejne trzy lata będziemy ją pogłębiać. Tak że będzie z niej coraz trudniej wyjść - mówił w TOK FM gość Mikołaja Lizuta. 

Olechowski nie ma złudzeń co do przyszłości. - Wydaje mi się, że nie można tu być optymistą, jeśli chodzi o prognozy. Przyszłość została zapowiedziana zarówno przez prezydenta Dudę, jak i później przez polityków rządzącego obozu. A mianowicie: repolonizacja mediów, na pewno zrobienie porządku z samorządami, które "bryknęły" tym razem mocno. Więc będzie się pogarszać sytuacja, będzie się pogłębiać ta dziura - ocenił. 

Polityk porównał także ostatnie wybory do tych przeprowadzanych w PRL. - Mówimy o tym, że wybory zostały przeprowadzone w sposób rzetelny, uczciwy, ale ja przypomnę, że za PRL wybory też były przeprowadzane w sposób rzetelny, uczciwy. To nie to, że były jakieś wielkie machloje w lokalach wyborczych. Ale warunki prowadzenia wyborów, warunki prowadzenia debaty były koszmarne i obecnie to idzie niestety w tym samym kierunku - stwierdził. 

"Warto byłoby spróbować przegrupować naszą reprezentację polityczną"

Prowadzący program zaznaczył, że wybory można przegrać, ale dać początek czemuś nowemu. Jakie według Olechowskiego będą więc dalsze losy Rafała Trzaskowskiego? Zdaniem Olechowskiego prezydent Warszawy "niewątpliwie ma talent polityczny", a wcześniej "znaliśmy go przede wszystkim jako człowieka merytorycznego". 

- Natomiast w tej kampanii pokazał nam się jako człowiek, który doskonale czuje się wśród ludzi, który zachował do samego końca kampanii energię, który się prezentuje jako człowiek sympatyczny, otwarty itd. Więc te wszystkie cechy polityka ma. Ale to nie znaczy jeszcze, że człowiek jest przywódcą politycznym - tłumaczył gość TOK FM. Dodał, że choć Trzaskowski pokazał podczas kampanii pewien komplet wyznawanych przez siebie wartości, nie ma wrażenia, żeby ogłosił on program. - Był skrót tego, mowa było o nowej solidarności, ale myśmy nie poznali żadnych konkretów tej nowej solidarności, co by to miało być - zauważył. 

Według Olechowskiego Trzaskowski ma jednak "wszystkie warunki potrzebne do tego, żeby objąć przywództwo polityczne tej części Polaków, tej połowy Polaków", która na niego zagłosowała. Nie chodzi jednak o przewodzenie Platformie Obywatelskiej, lecz "czemuś szerszemu". 

- Otóż okazuje się, że w tych warunkach, jakie są dzisiaj w Polsce, z taką strukturą opozycji nie daje się wygrać wyborów. Przez warunki rozumiem ten bardzo rozległy już w tej chwili wpływ PiS na aparat państwowy, na przedsiębiorstwa państwowe, wszystkie zasoby, które PiS ma w tej chwili oraz taką umiejętność perswazji wśród swoich wyborców. To wszystko stwarza sytuację, w której tak skonstruowana opozycja nie daje rady wygrać - mówił, przypominając, że są to szóste przegrane wybory PO. - Wydaje mi się, że po tylu próbach warto byłoby spróbować przegrupować naszą reprezentację polityczną - rekomendował. 

Całej rozmowy posłuchasz w podcaście: 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM