"U Andrzeja Dudy może wystąpić syndrom Jarosława Gowina: podpisywałem, ale się nie cieszyłem"

W kolejnej kadencji Andrzej Duda będzie bardziej niezależny od Prawa i Sprawiedliwości? - Nie odrzucam takiej prostej emocji, jak chęć odwetu za upokorzenia, które Jarosław Kaczyński mu fundował - oceniła Dominika Wielowieyska w specjalnym Powyborczym Poranku TOK FM. Przeciwnego zdania była Karolina Lewicka.
Zobacz wideo

Państwowa Komisja Wyborcza przekazała w poniedziałek, że po zliczeniu głosów z 99,97 proc. obwodów wynika, że prezydentem przez kolejne pięć lat będzie Andrzej Duda, który zdobył 51,21 proc. poparcia. Na Rafała Trzaskowskiego głos oddało zaś 48,79 proc. wyborców. Wciąż czekamy na dane z kilku komisji, ale - jak podał przewodniczący PKW - one nie zmienią ostatecznego wyniku. Jaka w takim razie będzie następna kadencja Andrzeja Dudy? Jakie wyzwania przed nim stoją? Między innymi o tym dyskutowali prowadzący Poranki TOK FM w specjalnej - powyborczej - odsłonie audycji.

Dominika Wielowieyska przyznała, że "nie wyklucza scenariusza, w którym u Andrzeja Dudy występuje syndrom Jarosława Gowina". - To znaczy: robiłem przez ileś lat rzeczy, których się wstydziłem; podpisywałem, ale się nie cieszyłem. Jednak teraz zaczyna się nowa kadencja, która wyraźniej zapisze się w pamięci Polaków niż pierwsza - wyjaśniała dziennikarka. Podkreśliła, że Duda "nie wisi już na łasce Prawa i Sprawiedliwości, które mogłoby mu zabrać rekomendację na kolejną kadencję, bo tej kolejnej kadencji nie ma", a prezydenta ze stanowiska odwołać nie można.

- Jeszcze jest drugi element. W PiS na nowo zacznie się gra frakcji. Część z nich jest przyjazna Andrzejowi Dudzie, a część nie. Prezydent musi myśleć o tym (...), jak zapamiętają go Polacy, także te 10 milionów, które głosowało przeciwko niemu - kontynuowała Wielowieyska. Według niej, ta kadencja może być inna i Andrzej Duda może chcieć pokazać się jako osoba bardziej niezależna. - A też nie odrzucam takiej prostej emocji, jak chęć odwetu za upokorzenia, które Jarosław Kaczyński fundował Andrzejowi Dudzie - skwitowała publicystka.

Przeciwnego zdania była z kolei Karolina Lewicka. - To jest jednak też kwestia charakterologiczna. Andrzej Duda przez pięć lat nie wykorzystał żadnej szansy, żeby zbudować własną pozycję polityczną. Dlaczego miałby to zrobić teraz? - zastanawiała się dziennikarka. Przyznała, że z jednej strony prezydent nie będzie musiał polegać już na strukturach PiS i prezesie Kaczyńskim w kontekście kolejnej kadencji, ale z drugiej - w jej ocenie - Duda to raczej typ "człowieka-zadaniowca", który wykonuje zlecone mu zadania, ale nie jest "fighterem" politycznym. - Może rzeczywiście jest w nim chęć odzyskania twarzy, natomiast nie wiem, czy ma ku temu predyspozycje - stwierdziła.

"Największym wyzwaniem dla Dudy będzie dogadanie się z córką"

Redaktor Jacek Żakowski, pytany o największe wyzwania dla Andrzeja Dudy na drugą kadencję wymienił "dogadanie się ze swoją córką". - Ona reprezentuje bardzo dużą część jego faktycznego zaplecza - powiedział. - Nie jest tak, że wyborcy PiS i Andrzeja Dudy to banda homofobów z nożem w zębach. Raczej większość z nich toleruje te homofobiczne, ksenofobiczne wypowiedzi polityków PiS i Andrzej Duda do tej grupy się po prostu przykleił - dodał dziennikarz.

Podobnego zdania był Piotr Kraśko, który niedzielne przemówienie Kingi Dudy ocenił bardzo pozytywnie. Przypomnijmy, córka prezydenta powiedziała, że "niezależnie od tego, w co wierzymy, jaki mamy kolor skóry, jakie mamy poglądy, jakiego kandydata popieramy, i kogo kochamy, wszyscy jesteśmy równi, i wszyscy zasługujemy na szacunek".

- To wystąpienie było bardzo przejmujące. Nie wiem, czy to nie będzie najlepiej cytowany fragment wieczoru wyborczego - stwierdził Kraśko. W odpowiedzi na zarzuty typu "gdzie Kinga Duda była wcześniej", dziennikarz odparł, że jest to "młoda osoba, która ma prawo żyć własnym życiem z dala od polityki". - Ale stanąć tam, przed tymi ludźmi i wypowiedzieć zdania, które były najmocniejszym ciosem w część narracji całej kampanii obecnego prezydenta, to wymagało dość dużej odwagi. (...) Jeśli bym się zastanawiał, czy Andrzej Duda może w drugiej kadencji myśleć trochę inaczej, to największym wyzwaniem rzeczywiście jest dla niego córka i sprostanie słowom, które powiedziała - podsumował Kraśko.

Posłuchaj całej dyskusji "porankowców" TOK FM!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM