Prawie 3 tys. protestów wyborczych. Sąd Najwyższy: Rozpatrzymy wszystkie

Ponad 2,8 tys. protestów wyborczych wpłynęło już do Sądu Najwyższego. Rzecznik instytucji zapewnia, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej SN jest w stanie rozpoznać wszystkie zarzuty w nich sformułowane.
Zobacz wideo

Termin na składanie protestów przeciwko wyborowi prezydenta upłynął w czwartek 16 lipca, ale do Sądu Najwyższego wciąż jeszcze spływają protesty wysłane pocztą. Wszystkie je ma rozpoznać Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

- To istotnie duża liczba protestów, tym niemniej oceniamy, że Izba jest w stanie rozpoznać wszystkie zarzuty sformułowane w protestach wyborczych - przyznał rzecznik SN Aleksander Stępkowski.

Zgodnie z przepisami na wniesienie protestu wyborczego wyborcy mają 3 dni od chwili oficjalnego podania wyników wyborów przez PKW. Komisja ostatecznie zwycięstwo Andrzeja Dudy ogłosiła w poniedziałek wieczorem (13 lipca). Sam protest może dotyczyć naruszeń zarówno w czasie głosowania w I turze (28 czerwca), jak i w wyborczej dogrywce 12 lipca. Protest wyborczy wnieść może przewodniczący komisji wyborczej, pełnomocnik wyborczy, a także sam wyborca, który w dniu głosowania znajdował się w spisie wyborców. 

Uchwałę w sprawie ważności wyboru prezydenta Sąd Najwyższy podejmuje w ciągu 21 dni od dnia podania wyniku wyborów do publicznej wiadomości przez PKW - ma więc czas do 3 sierpnia. Trzy dni później ma się odbyć zaprzysiężenie nowego prezydenta na pięcioletnią kadencję. 

DOSTĘP PREMIUM