Protest wyborczy komitetu Rafała Trzaskowskiego bez dalszego biegu. Nowacka: SN umywa ręce

Sad Najwyższy pozostawił bez dalszego biegu protest wyborczy pełnomocnika komitetu wyborczego Rafała Trzaskowskiego - poinformował w sobotę PAP rzecznik tego sądu Aleksander Stępkowski. Do rozpoznania w SN pozostało jeszcze około 200 protestów.
Zobacz wideo

Do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego wpłynęło łącznie 5,8 tys. Do piątkowego popołudnia SN rozpoznał 5 tys. 66 protestów wyborczych, z których 65 uznał za zasadne, lecz bez wpływu na wynik wyborów. Jak zapowiedział rzecznik SN izba Kontroli Nadzwyczajnej będzie kontynuowała rozpatrywanie protestów w niedzielę.

Wśród protestów rozpoznanych w sobotę SN zajął się m.in. protestem złożonym przez polityków KO reprezentujących komitet wyborczy Rafała Trzaskowskiego. Sąd Najwyższy pozostawił ten protest bez dalszego biegu.

Jak poinformował PAP sędzia Stępkowski, Sąd Najwyższy wskazał, że protest wyborczy KO w części wykraczał poza jego ustawowo określony przedmiot i granice zakreślone w Kodeksie wyborczym. Sąd uznał też, że w części wnoszący protest nie przedstawił ani nie wskazał dowodów na poparcie formułowanych zarzutów, do czego obliguje go Kodeks wyborczy.

SN w odniesieniu do zarzutu dotyczącego wyznaczenia terminu wyborów prezydenckich wskazał, że kwestionowanie regulacji prawa wyborczego jest protestem przeciwko treści obowiązującego prawa i jego oceną. Zdaniem SN protest KO nie dotyczył przebiegu głosowania, ustalenia jego wyników lub wyników wyborów pod kątem zgodności z obowiązującym prawem wyborczym lub prawem karnym. "Przedmiotem protestu wyborczego nie może być bowiem ocena zgodności z Konstytucją RP wprowadzonych zmian ustawowych dotyczących procesu wyborczego, ta bowiem podlega kontroli Trybunału Konstytucyjnego w zupełnie innej procedurze" – podkreślił Sąd Najwyższy.

Sąd zwrócił przy tym uwagę, że dopiero przy podejmowaniu uchwały ws. ważności wyborów Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych może badać, czy okoliczności niewymienione w Kodeksie wyborczym – w tym unormowania konstytucji - miały wpływ na ważność wyborów.

Brak dowodów?

Uzasadniając sobotnie orzeczenie SN podkreślił, że wnoszący protest nie wskazał dowodów na poparcie podnoszonych zarzutów. W ocenie sądu wnioskodawcy założyli, że sam opis nieprawidłowości wysłany przez formularz na specjalnie w tym celu utworzonej stronie internetowej stanowi wystarczające uprawdopodobnienie naruszenia procedury wyborczej.

Sąd wskazał też, że do protestu załączono kilka tomów wydruków zgłoszeń bez ich weryfikacji i uzupełnienia. Jak zaznaczył SN zgłoszenia te były wysyłane z anonimowych adresów e-mail, co uniemożliwiło przeprowadzenie postępowania dowodowego. "Wiele z nich nie zawierało wskazania miejsca zaobserwowanego zdarzenia, a co za tym idzie, SN nie mógł ustalić prawdopodobieństwa zaistnienia opisywanych okoliczności" – dodał sąd.

SN podkreślił, że brak dowodów na potwierdzenie stawianych zarzutów stanowił poważny mankament protestu. Sąd zaznaczył też, że wnoszący protest, zamiast dostarczyć dowody utworzył stronę internetową, na którą wyborcy zgłaszać mieli zaobserwowane nieprawidłowości, przez co - zdaniem SN – "mógł przyczynić się do tego, że korzystający z tego formularza wyborcy mogli uznali, że w ten sposób zgłaszają protest wyborczy, co nie było prawdą".

Do protestu KO doł±czono też ponad 2 tys. indywidualnych zawiadomień o nieprawidłowościach, w tym dotycz±cych pozbawienia prawa wyborczego. 

Barbara Nowacka: Sąd Najwyższy umywa ręce

Członkini sztabu wyborczego Rafała Trzaskowskiego Barbara Nowacka oceniła, że Sąd Najwyższy "umywa ręce". - Z żalem patrzymy na tę decyzję, gdyż wyraźnie wykazaliśmy nieuczciwość wyborów poprzez manipulacyjne przekazy w TVP i innych mediach publicznych oraz zaangażowanie i nadużycia administracji publicznej. I podtrzymujemy - Andrzej Duda nie wygrał uczciwie - podkreśliła posłanka KO.

Protest wyborczy komitetu wyborczego kandydata KO Rafała Trzaskowskiego został złożony w połowie lipca. Główne argumenty podnoszone w tym proteście dotyczyły naruszenia konstytucyjnego terminu wyborów, wspomagania przez TVP jednego kandydata w wyborach i naruszenia ze strony administracji rządowej. Do protestu dołączono 8 tomów wydruków zgłoszeń dokonywanych przez formularz na dedykowanej do tego stronie internetowej.

DOSTĘP PREMIUM