Dziecko wychowane przez parę gejów też będzie gejem? "Orientacji się nie wybiera"

- Jest sporo badań, które pokazują, że częstość orientacji homoseksualnej wśród dzieci wychowywanych przez homoseksualnych rodziców jest taka sama, jak wśród dzieci mających heteroseksualnych opiekunów - mówił w TOK FM dr Przemysław Tomalski z UW.
Zobacz wideo

Dr Przemysław Tomalski, kierownik pracowni Neokognitywistyki Rozwojowej oraz BabyLab Uniwersytetu Warszawskiego tłumaczył w rozmowie z Karoliną Głowacką, czego dotyczą najczęstsze niepokoje społeczne związane z wychowaniem dzieci przez pary jednopłciowe. Są to głównie obawy o kształt i charakter orientacji sekusalnej dziecka, jego hipotetyczne trudności w relacjach z otoczeniem oraz obawa o wystąpienie nasilonych trudności emocjonalnych w okresie dorosłości. 

Orientacja seksualna to nie to samo, co eksperymenty

Dziennikarka zwróciła uwagę, że część osób sądzi, że dziecko wychowywane przez parę homoseksualną prawie na pewno też będzie homoseksualne. 

- Co, oczywiście, jest sprzeczne z naszym potocznym doświadczeniem tego, jak rozwija się nasza orientacja seksualna - podkreślił ekspert i tłumaczył, że skoro większość osób homoseksualnych ma heteroseksualnych rodziców, to "na zdrowy rozum tam, gdzie rodzicami są osoby homoseksualne, dzieci w 100 procentach powinny mieć homoseksualną orientację". - Jest sporo badań prowadzonych już od kilkudziesięciu lat, które konsekwentnie pokazują, że częstość orientacji homoseksualnej wśród dzieci wychowywanych przez homoseksualnych rodziców jest taka sama, jak wśród dzieci wychowywanych przez heteroseksualnych rodziców - podkreślił. 

Dodał także, iż z badań wynika, że synowie lesbijek są bardziej otwarci na relacje romantyczne z osobami obojga płci, ale nie znaczy to, że częściej wybierają związki z mężczyznami niż z kobietami. 

Dr Tomalski, który jest także autorem książki "Nietypowe rodziny: o parach lesbijek i gejów oraz ich dzieciach z perspektywy teorii przywiązania", podkreślił, że orientacja seksualna rodziców nie ma wpływu na to, jaka jest płeć osób, z którymi tworzymy związki romantyczne. - Ona może mieć wpływ na rozumienie seksualności - mówił, zaznaczając, że to, z kim uprawia się seks, nie do końca przekłada się na to, z kim nawiązuje się więzi romantyczne. - Orientacja seksualna to bowiem nie to samo, co eksperymenty czy próby homoseksualne. Orientacji się nie wybiera - tłumaczył. 

Rada Warszawy poparła deklarację LGBT+. PiS nie wziął udziału w głosowaniu

Trudności w relacjach z otoczeniem? Kolejny mit

Osoby przeciwne adopcji przez pary jednopłciowe wskazują także na możliwe trudności w nawiązywaniu relacji z otoczeniem, które napotkać mogą dzieci wychowywane przez homoseksualnych rodziców. - Bywa tak, że dzieci lesbijek, czy gejów mogą doświadczać częstszej stygmatyzacji. Ale ten fakt dotyczy każdej grupy mniejszościowej - zaznaczył ekspert.

Kolejnym mitem, który dr Tomalski obalał w TOK FM, jest obawa przed tym, że wychowywane przez jednopłciową parę dziecko nie będzie potrafiło nawiązać w wieku dorosłym relacji z osobą płci przeciwnej do swoich rodziców. - Te obawy się kompletnie nie potwierdziły. Fakt, że ma się homoseksualnego rodzica w homoseksualnym związku nie przekłada się negatywnie na gotowość do nawiązania relacji miłosnych, czy z rówieśnikami (innej niż rodzice płci - red.) - zaznaczył.

Spór światopoglądowy w Polsce przejęli na kilka dni fani k-popu. "Pokolenie postanowiło się wypowiedzieć"

Specjalista podkreślił także, że dla rozwoju dzieci kluczowe jest nawiązywanie więzi z opiekunem lub opiekunami, czego nie może zapewnić np. dom dziecka. - Opieka instytucjonalna czy częste zmienianie opiekunów jest głównym obciążeniem rozwoju społecznego i emocjonalnego dzieci, które do niej trafiają - mówił, zaznaczając, że dla dziecka będzie zdecydowanie lepiej, jeśli zostanie adoptowane przez parę jednopłciową, niż miałoby wychowywać się w placówce opiekuńczej. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM