Światowid całemu światu zrobi superdokładne zdjęcia. Projektem firmy z Wrocławia zainteresował się Richard Branson

Jest wyjątkowo mały i niebywale dokładany. Od kwietnia w kosmosie lata satelita Światowid. A to dopiero początek ambitnych planów.
Zobacz wideo

Dwa polskie satelity - KRAKsat, którego zbudowali studenci krakowskich uczelni: AGH i UJ, oraz Światowid firmy SatRevolution - krążą od kwietnia wokół Ziemi. Światowid to pierwszy polski satelita komercyjny i obserwacyjny. Jak podkreśla Damian Fijałkowski, współtwórca wrocławskiej firmy, satelita  "jest urzeczywistnieniem ich pracy z ostatnich kilku lat". - W trzy lata udało się to od zera - zaprojektować, zbudować i wystrzelić satelitę - wyliczał w TOK FM.

SatRevolution to pierwsza polska firma, która może pochwalić się takimi sukcesami, produkuje wyjątkowo wydajne satelity przy równie wyjątkowo niewielkich rozmiarach. Bo mały Światowid, który ma w środku komputer, anteny i systemy do obracania satelity, mierzenia pola grawitacyjnego i robienia zdjęć, na orbicie lata z prędkością 8 km na sekundę, natomiast zdjęcia robi z dokładnością 4 m na piksel. Warto podkreślić, że wrocławski satelita waży tylko 10 kilogramów.

Ambitny plan. I brytyjski miliarder

Polska spółka planuje wynieść na orbitę ponad tysiąc nanosatelitów obserwacyjnych. Projekt jest tak interesujący, że zainteresował się nim brytyjski miliarder Richard Branson, o czym informowała "Rzeczpospolita".

- W przypadku Światowida mamy łączność, mamy zasilanie, mamy panele słoneczne, a zamontowanym ładunkiem jest kamera. Obiektyw, który został specjalnie zaprojektowany do pracy w kosmosie - mówił współtwórca SatRevolution na antenie TOK FM. Celem projektu nie jest jednak pojedyncza satelita, ale konstelacja, która będzie obserwowała Ziemię, jak najczęściej oraz z jak największą dokładnością.

Zainteresowanie działalnością firmy z Wrocławia ze strony wielkich graczy może się okazać kluczowe, bo do realizacji ambitnych planów potrzebne są duże pieniądze. Na razie SatRevolution zbiera fundusze w ramach crowdfundingu. Potrzeba blisko ponad 4 mln złotych.

Czym te zdjęcia będą się różniły od tych googlowskich?

- Zdjęcia w Google są to fotki lotnicze lub z drona, niektóre obszary są bardzo dobrze sfotografowane, np. - miasta, inne nie. Zdjęcia z konstelacji to będą zdjęcia całej Ziemi. 50 tys. zdjęć na dobę dla całego świata - podkreślił gość TOK FM. 

A wykonywane z kosmosu zdjęcia mają być punktem do analizy, wniosków na temat pewnego obszaru Ziemi - w zależności od potrzeb klienta. Do obróbki zatrudniona jest sztuczna inteligencja. Zdjęcia mogą być robione nie tylko w pasmach widzialnych, ale też np. też w hiperspektralnych, długościach fali świetlnej. Daje to możliwość oglądania rzeczy, których normalnie nie widzimy na zdjęciach np. spraw istotnych dla rolnictwa związanych z wilgotnością terenu, obserwowania poziomu pewnych pierwiastków, bo różne rzeczy “świecą” na różnych poziomach fali.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM