Komputer na pokładzie Apollo 11 ważył 30 kg, ale pamięci miał mniej niż smartfon. Jak to się stało, że 50 lat temu człowiek wylądował na Księżycu?

Na powierzchnię Srebrnego Globu doprowadził ludzi pierwszy podręczny komputer. Ważył 30 kilogramów i mieścił się w kilku pudełkach po butach. Tuż przed dotknięciem powierzchni Księżyca przez lądownik wyświetlił błąd... Tomasz Setta z TOK FM i dr Kamil Deresz z Centrum Nauki Kopernik przypominają wydarzenia sprzed pół wieku - pierwsze lądowanie człowieka na Księżycu.
Zobacz wideo

21 lipca 1969 roku o godz. 2:56 czasu uniwersalnego amerykański astronauta Neil Armstrong postawił pierwszy krok na powierzchni Księżyca. Jednak era kosmiczna rozpoczęła się ponad 10 lat wcześniej, w 1957 roku, gdy Związek Radziecki wystrzelił Sputnika - pierwszego sztucznego satelitę Ziemi. Następną kluczową datą był rok 1961 i pierwszy lot człowieka w kosmos. I tu palmę pierwszeństwa zdobył Związek Radziecki, pierwszym kosmonautą został Jurij Gagarin. Stany Zjednoczone wyraźnie przegrywały początkową fazę wyścigu kosmicznego. Musiały postawić na jakiś istotny cel - na tyle odległy, aby udało się nadrobić dystans do rywala, a może nawet go wyprzedzić. Dlatego w 1961 r. amerykański prezydent John F. Kennedy ogłosił, że przed końcem dekady Amerykanie wylądują na Księżycu. Tak zaczął się projekt Apollo

- Na początku powstały trzy koncepcje lotu do Księżyca. Wygrała najbardziej ekonomiczna i taka, którą dało się zrealizować w krótkim czasie. Czyli: wystrzeliwano jedną rakietę na orbitę okołoziemską, następnie trwał lot w stronę Księżyca zespołem dwóch statków - lądownika i modułu serwisowego. Tam się rozdzielano i lądownik z dwoma astronautami lądował na powierzchni Księżyca - tłumaczył w rozmowie z reporterem TOK FM Tomaszem Settą dr Kamil Deresz z Centrum Nauki Kopernik

Lecieli za szybko

Okazuje się, że w czasie 13 minut - tyle trwało samo osiadanie lądownika - był moment zawahania. - Program komputerowy wyświetlił błąd 1202. Był to jeden ze standardowych alarmów. Na szczęście kilka tygodni wcześniej dyrektorzy zarządzający lotem poprosili o listę wszystkich błędów, które mógł wyrzucić komputer. Zrobiono to w ostatniej chwili - relacjonował ekspert. Jak dodał, dzięki temu w kluczowym momencie było wiadomo, czy ten właśnie błąd jest krytyczny, czy też można go zbagatelizować i kontynuować lądowanie. 

Ale to nie był koniec problemów. W ostatniej chwili okazało się, że nie udało się trafić w miejsce, które wybrano do lądowania. - Neil Armstrong bardzo dobrze znał topografię tego terenu. Wiedział, że lecą za szybko. Lotem sterował komputer, a on liczył czas i patrzył na mijane fragmenty terenu, kratery. Wiedział, że w ostatniej fazie lotu będzie musiał przejąć stery i zrobić korekty - mówił dr Kamil Deresz. Lądownik usiadł na powierzchni Księżyca w ostatniej chwili, dosłownie na oparach przeznaczonego na lądowanie paliwa. 

Program Apollo i pierwszy przenośny komputer

Ekspert podkreślił, że samo lądowanie na Srebrnym Globie było dziełem pierwszego przenośnego komputera. - Skonstruowano go specjalnie na potrzeby programu Apollo. Ważył 30 kg, zajmował kilka pudełek po butach, ale pamięci miał znacznie mniej niż komórki, które mamy w kieszeniach - opisywał dr Deresz.

Właśnie zastosowanie po raz pierwszy komputera przenośnego było jednym z przełomów, jakie przyniosło dotarcie człowieka na Księżyc. - W latach 60. NASA skupiła 60 proc. wszystkich układów scalonych produkowanych na świecie - stwierdził dr Deresz, podkreślając, że fakt doprowadzenia człowieka na powierzchnię Srebrnego Globu bardzo przyczynił się do rozwoju tej dziedziny technologii. 

Ale są oczywiście wymierne zyski naukowe, jakie przyniósł program Apollo. Astronauci przywieźli na Ziemię setki kilogramów skał księżycowych, które pozwoliły określić dokładniej jego wiek, sposób powstania etc. Poza tym na jego powierzchni zainstalowano lusterka, w które możemy strzelić laserem, żeby dokładnie określić odległość między tymi dwoma ciałami niebieskimi. A przy okazji ustalić, że Księżyc się sukcesywnie od Ziemi oddala. 

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM