"Pies nigdy nas nie ocenia, jest z nami na dobre i złe". W czym czworonogi są lepsze od ludzi?

- Kiedy idziemy na spacer z psem, robimy to dla niego. Zwracajmy więc uwagę na to, na co on ma ochotę. Jeśli chce stać i wąchać, to stójmy razem z nim - mówiła w TOK FM behawiorystka Zofia Zaniewska-Wojtków, współautorka książki "Słuchając psa". Wraz ze swoim mężem - też behawiorystą - przedstawiła garść praktycznych informacji dotyczących budowania relacji z czworonogiem.
Zobacz wideo

Zofia Zaniewska-Wojtków i Piotr Wojtków to para behawiorystów i trenerów psów. Sa też autorami książki "Słuchając psa", która wśród właścicieli czworonogów cieszy się dużą popularnością. To poradnik o tym, jak nawiązać głębszą więź z naszym zwierzakiem, jak łączyć treningi z zabawą i jednocześnie zwracać uwagę na emocje naszego pupila.

W czym psy są lepsze od ludzi?

Prowadząca rozmowę z behawiorystami w TOK FM Anna Wacławik-Orpik pytała, w czym psy są lepsze od ludzi. Okazało się, że tych punktów - zarówno w sensie czysto praktycznym, jak i społecznym - jest naprawdę sporo.

- W kontekście praktycznym, pies ma 400-krotnie więcej komórek węchowych niż człowiek. Jest w stanie doskonale wyczuć tysiące różnych zapachów. Jest wykorzystywany do wyszukiwania narkotyków czy innych substancji niebezpiecznych. Nieraz jest też wykorzystywany przy wykrywaniu niektórych nowotworów - wyliczał Piotr Wojtków. Jeśli chodzi natomiast o cechy społeczne, to, jak dodał, kluczowe jest to, że pies nigdy nas nie ocenia, ale "jest z nami zawsze, niezależnie od tego, jaki mamy nastrój i co zrobiliśmy". - To jest niesamowite w psach, że potrafią być pocieszycielami w różnych trudnych momentach i są z nami po prostu na dobre i na złe - podkreślił behawiorysta.

Jak wskazała z kolei Zaniewska-Wojtków, zawsze warto mieć na uwadze fakt, że pies to jednak zupełnie inny gatunek niż człowiek. Ma odmienne potrzeby, nie zna naszego języka, nie zna naszych zwyczajów i pragnień, bo sam ma zupełnie inne. - Ludzie mają tendencję do tego, żeby uczłowieczać psa, ale niestety wybiórczo - tylko wtedy, kiedy to jest dla nich wygodne - oceniła behawiorystka. Przykład? Z jednej strony chcemy przytulać psa, całować go i ściskać się z nim, a z drugiej - denerwuje nas, gdy podczas spaceru pies chce przystanąć i po prostu powęszyć.

A węszenie to w życiu psa niezwykle ważna czynność, z czego opiekunowie bardzo często nie zdają sobie sprawy. Jak mówiła rozmówczyni Anny Wacławik-Orpik, wśród ludzi często panuje przekonanie, że psa trzeba na spacerze "wybiegać", "wychodzić" i zmęczyć fizycznie na przykład przez rzucanie piłeczki. - Niektóre psiaki rzeczywiście to bardzo lubią, ale inne potrzebują na przykład stać przez 15 minut w jednym miejscu i obwąchiwać jeden listek z każdej strony. Warto na to pozwalać - podkreślała specjalistka.

- Kiedy idziemy na spacer, idziemy dla psa. Zróbmy więc to, na co on ma ochotę. Jak ma ochotę postać i wąchać, to postójmy razem z nim. Najwyżej nie przejdziemy aż takiego dystansu, ale psiak będzie robił to, na co ma ochotę i wróci do domu naprawdę zmęczony - dodała.

Behawioryści wskazywali, że z węszeniem - w przypadku psów - jest tak, jak z czytaniem artykułu w gazecie przez człowieka. - Jeśli zaczniemy czytać jakiś artykuł i on nas zaciekawi, to chcemy go skończyć. Podobnie jest z psami. Jeśli jakiś zapach go zainteresuje, a my na siłę go od niego odciągamy, to trochę tak, jakby ktoś nas odciągał od tego ciekawego tekstu - opisywał Piotr Wojtków.

Behawioryści zwrócili uwagę, że błędem jest myślenie, iż psa wystarczy wypuścić np. do ogródka. Zwierzę rzeczywiście może się wybiegać, ale nie będzie poznawał nowych zapachów - bo już je wszystkie doskonale zna. - Więc to trochę tak, jakby czytał w kółko tę samą gazetę - podsumowała Zaniewska-Wojtków. I apelowała, aby mimo posiadania ogrodu, wychodzić z psem na dłuższe spacery.

Czy psy nas rozumieją?

Właścicielom psów często wydaje się, że ich podopieczni doskonale ich rozumieją. Czy są w błędzie? Zdaniem naszych gości - nie. - Kiedy spędzamy z psem dużo czasu, spełniamy jego potrzeby, nie narzucamy mu się w momentach, gdy on nie ma na to ochoty, to rzeczywiście buduje się silne porozumienie między opiekunem a psem - mówiła behawiorystka. Przyznała, że sama chętnie rozmawia ze swoim psem - Bordo. I nawet kiedy posługuje się nie tylko znanymi mu komendami typu "siad" czy "zostań", to on chętnie tego słucha i wie, że jest między nimi jakiś rodzaj społecznej interakcji, który mu się podoba. Goście Anny Wacławik-Orpik podkreślali, że psy doskonale rozpoznają emocje swoich opiekunów - po zapachu, po mimice, po tonie głosu.

A co jeśli nasz pies bywa wobec nas agresywny? Pewnie niejeden opiekun doświadczył sytuacji, w której próbował pogłaskać swojego pupila, gdy ucinał sobie drzemkę, a ten niespodziewanie odpowiedział mu warczeniem. Jak wskazał Piotr Wojtków, każdy pies ma pewne "rzeczy święte" i jedną z nich jest właśnie odpoczynek (drugą - jedzenie). - Do agresji, na przykład wobec dzieci, często dochodzi właśnie wtedy, kiedy dziecko podchodzi do odpoczywającego psa, zaczyna go łapać za sierść i przytulać. Pies nie postrzega tego, jako objawu czułości i sympatii. Odbiera tę sytuację jako zagrożenie. Nawet więc jeżeli pies ma doskonałą relację z dzieckiem, to w momencie, kiedy odpoczywa i dziecko do niego podejdzie, to może dojść do sytuacji niebezpiecznej - przestrzegał gość TOK FM.

Jak przygotować się do posiadania psa? 

Czy spać z psem w jednym łóżku?

Dlaczego psy na smyczy są wobec siebie agresywne, a kiedy je spuścimy - dobrze się dogadują?

O tych i innych sprawach opowiadali jeszcze Zofia Zaniewska-Wojtków i Piotr Wojtków. Całej rozmowy posłuchaj w AplikacjI TOK FM!

DOSTĘP PREMIUM