Biura zieją pustką, e-hulajnogi zniknęły. Po pandemii wcale nie musi wrócić stare. "Część zmian z nami zostanie"

- Coraz więcej osób zaczyna rozumieć, jak zarządzać zdalną pracą. To zostanie i będzie miało ogromny wpływ na wiele rzeczy, z niektórych nie zdajemy sobie jeszcze sprawy - mówił w audycji OFF Czarek Michał Jaworski, dyrektor strategii technologicznej w polskim oddziale Microsoft.
Zobacz wideo

Pandemia koronawirusa uziemiła znaczną część świata. Pracownicy w wielu przypadkach zostali w domach i rozpoczęli pracę zdalną, która trwa już drugi miesiąc. Podobnie rzecz ma się ze szkołami, które w całości przeszły w tryb nauczania na odległość - i to zarówno podstawówki, jak i licea oraz szkoły wyższe. I tak może pozostać nawet do końca roku szkolnego. Dla wielu osób życie codziennie zmieniło się diametralnie, ale koniec pandemii - który kiedyś nadejdzie - wcale nie musi oznaczać, że wszystko wróci do starej normy. Przeciwnie. 

Praca zdalna - chleb powszedni

O tym, że część zmian z nami zostanie, przekonany jest Michał Jaworski, dyrektor strategii technologicznej w polskim oddziale Microsoft, który był gościem Cezarego Łasiczki. Jego zdaniem po zbiorowym przejściu na pracę zdalną nic już nie będzie takie samo. - Praca zdalna okazała się być wydarzeniem całkiem normalnym. O ile do niedawna zarządzający mieli kłopot z tym, jak to zrobić i czy można mieć zaufanie do pracownika, czy potrzebne są specjalne narzędzia kontroli, w tej chwili jesteśmy po ćwiczeniu na poligonie. Coraz więcej osób zaczyna rozumieć, jak zarządzać zdalną pracą. To zostanie i będzie miało ogromny wpływ na wiele rzeczy, z niektórych nie zdajemy sobie sprawy - mówił.

Rzecz pierwsza z brzegu: biura, a ściślej powierzchnie biurowe. Do tej pory wszelkie spotkania, narady organizowane były w biurach. Podobnie praca, która odbywa się np. przy komputerze, wiązała się z przychodzeniem do biura. Teraz, gdy okazało się, że da się pracować na odległość, sytuacja może się zmienić na stałe. - Jeżeli mamy 500 pracowników, to może wcale nie potrzeba więcej niż 200 miejsc, bo nigdy w biurze nie będzie więcej niż 200 osób, tylko trzeba to inaczej zorganizować - wskazywał. A idąc dalej tym tropem, można wskazać, że kolejną dziedziną, której nie ominą zmiany jest komunikacja i dojazdy do pracy. Jaworski zastanawiał się np., czy na ulice wrócą hulajnogi elektryczne. 

Po co komu siedziba?

Gość audycji wskazał jeszcze jedną zmianę, która może z nami zostać - to coś, co określił jako odmiejscowienie i praca grupowa. I podał przykład: "Zarząd chce się zebrać na e-spotkaniu, ale okazuje się, że regulamin pracy zarządu nie przewiduje możliwości podejmowania decyzji w taki sposób. No i trzeba to będzie zmienić". Jak mówił, kojarzy mu się to z kręceniem filmów - w każdym przypadku zwołuje się zespół, który nie działa w jednym miejscu i w jednym czasie. Jest to byt wirtualny, który opracowuje wspólnie jedno dzieło - ale w okolicznościach, które są płynne. 

Idąc dalej - odmiejsowieni mogą być lekarze, którzy opisują wyniki, czy robią wywiad z pacjentem za pomocą narzędzi online, prawnicy, którzy ze swoimi klientami łączą się przez internet, księgowi, marketingowcy, doradcy... Przez to, że izolacja trwa tak długo, ewoluują nasze nawyki i pewne zmiany są wręcz wymuszane. - Przez ostatnie trzy tygodnie nie podpisałem w papierze żadnego dokumentu, natomiast wysłałem ogromne liczby umów, sprawozdań etc - przyznał Jaworski. 

Umiesz? Działaj! Nie umiesz? Naucz się!

Wszystko to stawia przed nami pewne wymagania, a te, jak to zazwyczaj bywa w takich sytuacjach, generują nierówności. By nadążyć za zmianą, która być może z nami zostanie, musimy dostosować poziom swoich umiejętności i zadbać o stabilną twardą infrastrukturę. Czyli po pierwsze: musimy umieć obsługiwać narzędzia, a po drugie mieć jak je obsługiwać - np. dysponować szybkim internetem. - Twarda infrastruktura - sieć, soft, sprawność komunikacyjna, kapitał ludzki - to będzie decydowało o tym, kto będzie zwycięzcą - wyliczał Michał Jaworski. Ale jak dodał, wszystkiemu sprzyja fakt, że zaczynamy doceniać zalety nowej sytuacji - doceniamy narzędzia zdalne, bo np. pozwalają zaoszczędzić czas. 

Microsoft, którego narzędzie do komunikacji Teams jest wykorzystywane przez szkoły, obserwuje wzrost korzystania. - Miesiąc temu było to kilkanaście tysięcy osób w szkołach i uczelniach z doświadczeniem w zdalnym nauczaniu. W tygodniu z 8 kwietnia liczba osób używających Teams przekroczyła milion jednocześnie, tylko w edukacji - wskazał.

Co z tego, czego doświadczamy obecnie, a co dotyczy zdalnej nauki, zostanie z nami na dłużej? Czy wróci tradycyjna szkoła z dzwonkami, ławkami i dziennikiem obecności? Posłuchaj całej audycji - możesz zrobić to wygodnie w aplikacji TOK FM: 

DOSTĘP PREMIUM