Jak rozpoznać fake newsa? Ekspertka wylicza, na co powinniśmy zwrócić uwagę

Wykrzykniki! "Cudzysłowy". Wielokropki... - to wszystko sygnały alarmowe. - Gdy je zobaczymy, powinniśmy dobrze zastanowić się, czy informacje, którym towarzyszą są prawdziwe - mówiła w TOK FM dr Kinga Białek, polonistka ze Szkoły Edukacji Polsko-Amerykańskiej Fundacji Rozwoju i Uniwersytetu Warszawskiego.
Zobacz wideo

Fake newsy, czyli zmyślone informacje coraz bardziej stają się zmorą naszych czasów. Piotr i Aleksandra Stanisławscy, prowadzący audycję "Homo Science" i autorzy bloga "Crazy Nauka" zauważyli, że w dobie epidemii koronawirusa fala zalewających nas fake newsów jeszcze bardziej się nasilała. Dlatego warto nauczyć się je rozpoznawać. W jaki sposób?

Polub TOK FM na Facebooku

Dr Kinga Białek, polonistka ze Szkoły Edukacji Polsko-Amerykańskiej Fundacji Rozwoju i Uniwersytetu Warszawskiego polecała, by zwracać uwagę na logiczną konstrukcję komunikatów. – W wielu paranaukowych tekstach pojawia się coś, co nazwałabym pseudologiką. Wywód wydaje się skonstruowany na zasadach logicznych, dajmy na to, dzieje się A, więc musi wydarzyć się B. Pojawiają się naukowe konstrukcje językowe, na przykład "przypuśćmy" czy "zwróćmy uwagę na to, że". Jednak przekaz tego komunikatu zupełnie wymyka się logice. To pozorne wynikanie, tylko na poziomie języka. Mam dobry przykład: "Skoro w legendach i mitach pojawiają się wielkie gady, na przykład smoki, to na pewno ludzie mieli w przeszłości kontakt z dinozaurami". Na poziomie językowym jest wrażenie wynikania, jednak na poziomie treści i sensu, logika nie jest zachowana – wskazywała ekspertka.

Choć czasem może brakować nam wiedzy, by weryfikować wszystkie fakty, to jednak w samej konstrukcji fake newsów pojawiają się sygnały, które  nie wymagają od czytelnika wiedzy merytorycznej. To zazwyczaj… znaki interpunkcyjne. Dr Białek podkreślała, że choć to z pozoru rzecz błaha, to jednak bardzo charakterystyczna dla fake newsów. – Jeśli w komunikacie znajdziemy nagromadzenie wykrzykników, to powinno od razu zwrócić naszą uwagę, że przekaz nie jest nastawiony na treść, tylko na wzbudzenie emocji. Kolejny charakterystyczny element to wielokropki. Pojawiają się jako urwane myśli albo tuż przed wprowadzeniem sensacyjnego wniosku. To takie wskaźniki insynuacji, niedopowiedzenia. Warto też bacznie obserwować nagle pojawiające się w tekstach cudzysłowy, szczególnie przy słowach, których znaczenie jest oczywiste. Dlaczego autor chce, \żebyśmy używali ich w innym znaczeniu, niż to, do którego jesteśmy przyzwyczajeni? – wyliczyła wskaźniki manipulacji ekspertka.

Podkreślała jednocześnie, że teksty pseudonaukowe często tylko udają styl pism badawczych. – To ma uśpić czujność czytelnika. Prawdziwy przekaz, niezgodny z wiedzą naukową, pojawia się gdzieś między wierszami, ubrany jest tylko w kostium przekazu naukowego. Pamiętajmy o sloganach, dajmy na to: obudźcie się! Włączcie myślenie!. To takie komunikaty odwołujące się do zdrowego rozsądku, potocznego doświadczenia. Budują oś, wspólnotę między czytelnikiem i nadawcą. To taki apel, że autor posiadł już tę wiedzę tajemną i chce, żeby czytelnik zrobił to samo – mówiła dr Białek.

Ekspertka radziła także, aby już najmłodsze dzieci uczulać na to, że nie wszystkie argumenty, które mogą do nich trafić, są prawdziwe. Ważną rolę powinna odgrywać też edukacja szkolna. – Czwarta czy piąta klasa szkoły podstawowej to dobry moment, żeby zacząć o tym rozmawiać z dzieckiem. One wtedy uczą się przedmiotów, z którymi wiążą się nowe języki, jak biologia czy fizyka. Dzieci muszą nabrać biegłości w rozumieniu komunikatów dotyczących tych nauk i jest to świetny moment, żeby równocześnie sugerować, że jest nauka i pseudonauka oraz, że mogą natchnąć się w swoim życiu na coś, co tylko fakty udaje – przekonywała gościni TOK FM i dodawała, że sama stara się na ten temat rozmawiać już ze swoją sześcioletnią córką.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM