Skąd się biorą teorie spiskowe? "Mózg nie jest w stanie przerobić skomplikowanych informacji, a stereotypy je redukują"

- Są wentylem bezpieczeństwa, zmuszają nas, żebyśmy konfrontowali naszą wiedzę, nawet z czasami bardzo absurdalnymi założeniami czy przypuszczeniami. I w ten sposób wzmacnia się procedury demokratyczne, bo cały czas musimy wchodzić w dyskusję ze zwolennikami teorii spiskowych i dzięki temu dopracowujemy swoje stanowiska - o teoriach mówił prof. Franciszek Czech w TOK FM.
Zobacz wideo

W Przedpołudniu Radia TOK FM gościem Anny Piekutowskiej był prof. Franciszek Czech z Instytutu Studiów Międzykulturowych Uniwersytetu Jagiellońskiego.

- Czym się różni fake news od teorii spiskowej? Fake newsy to są takie cegiełki, z których tworzy się teorie spiskowe. Ponieważ teorie spiskowe to jest cały system wyjaśniający jakieś wydarzenie, czy jakieś zjawisko. Wiele fake newsów ma charakter spiskowy, ale to nie jest reguła - wytłumaczył na początek. 

Dalej wyjaśniał, kto w ogóle wierzy w teorie spiskowe, a kto nie.

- Nie ma jednej reguły, która sprawiałaby, że ktoś będzie odporny na teorie spiskowe. To dotyczy wszystkich. Oczywiście, osoby z wyższym wykształceniem mają pewne narzędzia obronne, ale to jest mechanizm uniwersalny. Teorie są znarratywizowaną, emocjonalną formą sądów na temat rzeczywistości i ten mechanizm stereotypu jest w teoriach spiskowych bardzo łatwo dostrzegalny - mówił w rozmowie z Anną Piekutowską. I dodał, że z badań Psychologii Społecznej wiemy, że "wszyscy posługujemy się stereotypami".

- Świat współczesny jest tak skomplikowany, że mózg nie jest w stanie przerobić, przetrawić wszystkich informacji, które do nas docierają i dlatego stereotypy pozwalają zredukować złożoność rzeczywistości, poprzez takie proste, szybkie sądy - tłumaczył profesor. 

Są też plusy teorii spiskowych

Okazuje się, że spojrzenie na teorie spiskowe zmieniało się z czasem. - Wielu badaczy w ostatnich trzech dekadach zaczęło przewartościowywać rozumienie teorii spiskowych. Pierwotnie one rzeczywiście były traktowane nawet jako przejaw choroby umysłowej, paranoi - przypomniał profesor Czech. Dziś ten sposób myślenia o teoriach spiskowych jest kwestionowany przez badaczy. - Okazuje się, że sytuacja nie jest taka prosta i mamy do czynienia z bardzo różnymi teoriami spiskowymi, w które wierzy nie margines społeczeństwa, ale zdecydowana jego większość, a może nawet wszyscy uciekają się do schematów spiskowych - stwierdził ekspert.

Dodał że: - Teorie spiskowe mogą być bardzo niebezpieczne, w tym sensie, że prowadzą do pogłębienia się konfliktów społecznych, uprzedzeń wobec niektórych grup, nie tylko do mowy, ale również do różnych zachowań agresywnych. Bo jeśli uważamy kogoś za część spisków, to również za naszego wroga.

Zaznaczył jednak, że sposób myślenia o teoriach spiskowych trochę się zmienił, bo zauważono,że "pole metaforyczne teorii spiskowych jest znacznie szersze i można znaleźć bardzo różne teorie spiskowe, zupełnie niegroźne". - Niektóre mają też pewne swoje funkcje: są wentylem bezpieczeństwa, zmuszają nas, żebyśmy konfrontowali naszą wiedzę, nawet z czasami bardzo absurdalnymi założeniami czy przypuszczeniami. I w ten sposób wzmacnia się procedury demokratyczne, bo cały czas musimy wchodzić w dyskusję ze zwolennikami teorii spiskowych i dzięki temu dopracowujemy swoje stanowiska - mówił prof. Czech w TOK FM. 

Lewicowość czy prawicowość nie ma aż takiego wpływu

Prowadząca pytała o to, czy światopogląd, czy preferencje polityczne mają jakiś wpływ na podatność na teorie spiskowe. - Asymetria czy symetria wiary w teorie spiskowe to część szerszej debaty w ramach nauk społecznych o to, czy istnieją dwa odrębne umysły: prawicowy i lewicowy, tudzież konserwatywny i liberalny. Część badaczy stoi na stanowisku, że można dostrzec pewne różnice między sposobem myślenia między osobami mającymi przekonania lewicowe a prawicowe - mówił profesor. Ale dodał, że: - Pierwotnie panowało takie przekonanie, że rzeczywiście istnieje pewna asymetria i osoby konserwatywne, i w ogóle o poglądach prawicowych częściej wierzą w teorie spiskowe, natomiast w ostatnich latach znajdujemy coraz więcej dowodów wskazujących, że sytuacja nie jest taka prosta.

Wygląda na to, ze raczej mamy do czynienia z symetrią, ale to też zależy od wielu różnych czynników.

- To, co widać, to raczej mamy do czynienia z nasileniem się wiary w teorie spiskowe na obu krańcach poglądów politycznych. Znaczenie ma też, czy dana partia jest w opozycji czy rządzi. Zwolennicy partii rządzącej rzadziej myślą przez schemat teorii spiskowych niż zwolennicy partii opozycyjnej, więc jest to też cecha sytuacyjna - tłumaczył gość Radia TOK FM. 

Przytoczył też dane wskazujące na to, że najwięcej zwolenników teorii spiskowych jest wśród wyborców Konfederacji, na drugim miejscu są osoby, które nie chcą głosować, potem są zwolennicy lewicy, a następnie PiS. - Jednak gdy PiS był w opozycji, to wśród jego zwolenników było więcej wyznawców teorii spiskowych niż wśród tych, którzy wtedy popierali lewicę. Okazuje się też, że najniższe poparcie dla teorii spiskowych jest wśród zwolenników Koalicji Obywatelskiej oraz - co nie dziwi - że w czasie pandemii skłonność do wiary w teorie spiskowe wzrosła.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM