Alpy się topią. "Można przykryć je wielkim prześcieradłem, ale to jak plaster dla ciężko chorego"

Wielkie białe prześcieradło, drobiutkie, jasne kuleczki, a może dosypywanie sztucznego śniegu? Jak ratować topniejące lodowce? Ekspert opowiada o ich ogromnym znaczeniu dla ekosystemu i wskazuje: musimy ograniczyć emisję dwutlenku węgla.
Zobacz wideo

Z krajów alpejskich docierają niepokojące informacje o kolejnych lodowcach, których fragmenty grożą osunięciem. Na początku sierpnia odłamała się część lodowca Turtmann w Szwajcarii w kantonie Wallis. Doszło do tego na wysokości ok. 2650 metrów nad poziomem morza. We włoskiej części Alp pęka lodowiec znajdujący się niedaleko miejscowości Planpincieux. Sytuacja okazała się na tyle poważna, że konieczna była ewakuacja turystów i okolicznych mieszkańców. Fragment, który może się oderwać, rozmiarami przypomina katedrę. 

Lodowce topnieją nie tylko w Alpach

O topnieniu lodowców od lat alarmują ekolodzy. Skutki tego zjawiska opisywała w jednym z odcinków podcastu "Koniec świata" Małgorzata Gołota (Posłuchaj >>). Zjawisko to dotyka tak samo Alp, jak Alaski, górskich pasm w Andach, Pirenejach czy na Kaukazie, a nawet najwyższych gór świata, Himalajów. 

- Jeśli nic nie zmieni się w naszym klimacie i będzie się on ocieplał tak szybko jak do tej pory, to do końca tego wieku zostanie w najwyższych górach świata 1/3 tego, co mamy tam dzisiaj - ostrzegał w rozmowie z Jakubem Janiszewskim dr Jakub Małecki, glacjolog z Wydziału Nauk Geograficznych i Geologicznych UAM. Tłumaczył, że lodowce są bardzo ważnym elementem obiegu hydrologicznego, m.in. dlatego, że zaopatrują w wodę setki milionów ludzi. 

Podcast jest zablokowany? Za 5 złotych odblokujesz wszystkie!

Ale nie tylko taka jest jego rola. - Lód jest bardzo jasny, odbija w przestrzeń kosmiczną ogromne ilości promieniowania słonecznego. Przez brak pokryw lodowych, kry, lodu morskiego, planeta staje się coraz ciemniejsza. Promienie są pochłaniane przez powierzchnię ziemi, co przyspiesza ocieplanie klimatu - wyjaśniał gość audycji "Połączenie". To jednak wciąż nie jest wszystko - lodowce sterują również poziomem mórz i oceanów - a ten rośnie w tempie 3-4 mm rocznie. - W skali lokalnej lodowce stabilizują stoki górskie - kiedy lodowiec zanika, okoliczne stoki tracą podparcie i rozpoczynają się procesy masowe: osuwiska, obrywy skalne, które zagrażają lokalnej społeczności i turystom - wyjaśniał dalej Małecki. 

Topniejący lodowiec to groźny lodowiec

O ile lodowce topnieją na całym świecie, jednak sytuacja w Alpach jest dość szczególna - a to ze względu na ich stosunkowo niedużą wielkość. - Dlatego lodowce alpejskie dużo szybciej reagują na nawet drobne wahnięcia pogodowe. Każdego roku tracą pół do nawet 2 metrów grubości, a lokalnie nawet do kilkunastu metrów grubości - wskazywał Jakub Małecki. Teoretycznie jest możliwość, że lodowiec się odbuduje, ale do tego potrzebne byłoby chłodne lato - takich niestety w ostatnich dekadach mamy coraz mniej.

- Musimy bardzo szybko zacząć redukować emisję CO2 do atmosfery, a widać, że wciąż nie podjęto odpowiednich kroków. Kolejne lata mogą przynosić kolejne rekordy temperatury - wskazywał ekspert. W związku z tym należy się spodziewać, że strome lodowce, jak ten o nazwie Planpincieux, mogą zacząć pękać i odrywać się. - Kiedy takie lodowce silnie topnieją, u podłoża pojawia się dużo wody. Redukowane jest tarcie, przez co lodowiec może się nieco odkleić od podłoża, a kiedy jest popękany i stromy, może łatwo runąć - wyjaśniał gość TOK FM. Inne lodowce, bardziej płaskie, mogą zachowywać się inaczej. Każdy region ma własną specyfikę, więc reakcje lodowców też są różne. 

Przykryć lodowiec prześcieradłem

Czy da się chronić lodowce? Gość Jakuba Janiszewskiego wskazywał na kilka metod. Przede wszystkim jest to przykrywanie ich ogromnymi białymi prześcieradłami. Sprawiają one, że światło słoneczne jest odbijane, a lodowiec nie nagrzewa się tak szybko. Inny sposób to posypywanie bardzo jasnym proszkiem, neutralnym dla środowiska, np. z małych krzemowych kuleczek. Tu również chodzi o to, by odbijać światło słoneczne. Jakąś metodą jest również sztuczne dośnieżanie lodowców. Ale ekspert podkreślał, że to wszystko są działania doraźne, które na dłuższą metę będą skuteczne tylko punktowo. - To jest nakładanie plastra na bardzo chorego pacjenta. Wiąże się to z ogromnymi kosztami logistycznymi i może działać tylko punktowo. Jedyny realny sposób to szybkie ograniczenie emisji CO2. Od tego nie da się uciec - wskazał. 

DOSTĘP PREMIUM