Autor książki o dźwiękach: Cisza nie istnieje, jest utopijna

- Rodzimy się w świecie, w którym obecna jest cała masa zanieczyszczeń dźwiękowych - przekonywał w TOK FM prof. Dariusz Brzostek, kulturoznawca.
Zobacz wideo

- Pierwsze zakazy, jeśli chodzi o naruszanie ciszy, sięgają XVI wieku w miastach europejskich. To wówczas wprowadzono to określenie. Użycie hałasu regulowano później w różnych miejscach i przestrzeniach bardzo często, i to jeszcze w czasach przedindustrialnych, zanim pojawiło się "zabrudzenie" hałasem - mówił na antenie TOK FM prof. Dariusz Brzostek, kulturoznawca z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, zajmujący się m.in. zagadnieniem hałasu i ciszy, autor książki "Nasłuchiwanie hałasu. Audioantropologia między ekspresją a doświadczeniem". 

Gość Pawła Sulika wyróżnił dwa rodzaje regulacji jeśli chodzi o hałas - prawne i kulturowe. - Prawne regulacje mają chronić odpowiednie momenty czasowe, np. noc dla wypoczynku lub przestrzenie, np. szpitalne, przed hałasami zewnętrznymi - tłumaczył.

Blokada na podcaście? Odblokuj wszystkie podcasty za 5 zł

Kulturowe regulowanie hałasu odnosi się bardziej do pojęć i ich rozumienia. - Hałas jest pojęciem bardzo nieprecyzyjnym, które w Polsce odnosi się przede wszystkim do głośności, czy natężenia dźwięku. A tutaj chodzi o to, żeby zrozumieć, czym jest szacunek dla otoczenia akustycznego - mówił w audycji. Sam prof. Brzostek zdefiniował hałas jako "dźwięk niepożądany". - To jest bardzo względne pojęcie w kategoriach kulturowych - Podkreślił.

- Rodzimy się w świecie, w którym jest cała masa zanieczyszczeń dźwiękowych. Są one elementem szeregu udogodnień, bez których byśmy nie mogli funkcjonować, mam na myśli np. elektryczność - tłumaczył prof. Brzostek. Dodał, że "cisza w wymiarze społecznym nie istnieje, jest utopijna, jest czymś, co byśmy chcieli, żeby istniało lub do czego zmierzamy".

DOSTĘP PREMIUM