Fizyka i polityka zazębiają się bardziej niż myślisz. Dlaczego politycy powinni słuchać fizyków?

Na pierwszy rzut oka fizyka z polityką raczej niewiele ma wspólnego. Gość audycji "Homo Science" prof. Janusz Hołyst twierdził jednak, że jest zupełnie inaczej i przekonywał, że politycy powinni fizyków z uwagą słuchać.
Zobacz wideo

- Fizyka potrafi przełożyć pewne obserwacje na język matematyki i stworzyć modele, które będą opisywały bardziej dokładnie to, co się wokół nas dzieje. To pozwala na lepsze zrozumienie pewnych zjawisk. Dotyczy to także naszego otoczenia społecznego - mówił prof. Janusz Hołyst z Wydziału Fizyki Politechniki Warszawskiej.

Jak podał, istnieje zresztą odrębna dziedzina - zwana socjofizyką, w ramach której od ponad 20 lat prowadzone są intensywne badania, także w Polsce. Zajmuje się ona m.in. modelowaniem zmian opinii społecznej.

Za pomocą takich modeli można - w dużym uproszczeniu - przewidzieć, jak dana grupa społeczna zareaguje na określone działania polityków bądź ich poglądy. - Fizycy potrafią pewne zjawiska w łatwy sposób przełożyć na matematykę. O ile psycholog jest lepiej przygotowany do pracy z ludźmi, o tyle fizyk będzie miał zawsze dodatkowy atut, ponieważ dane o tym, jak na przykład poglądy polityków są odbierane przez ludzi - będzie potrafił przekuć w równania i pewne algorytmy - wyjaśniał prof. Hołyst.

Profesor podkreślał też, że modele fizyczne pozwalają przewidzieć "pewne krytyczne punkty w dynamice społecznej”, na przykład to, kiedy skupienie władzy w jednym ośrodku lub w rękach jednego człowieka może doprowadzić do dyktatury. Modele te wskazują pewne charakterystyczne dla tworzenia się dyktatury schematy, między innymi faktyczny zanik opozycji, manipulowanie opinią publiczną czy dezinformację najbliższego otoczenia.

- Druga obserwacja, którą fizycy mogą się podzielić z politykami to to, że w konfrontacji dwóch grup społecznych wygrywa nie grupa większa, ale może wygrać grupa mniejsza, w której istnieją silniejsze powiązania - mówił gość Aleksandry i Piotra Stanisławskich.

Fizyka na tropie fake newsów

Prof. Hołyst dużo mówił też o roli fizyków w ustalaniu źródła, które szerzy dezinformację w internecie. Jak podał, koordynował pewien projekt, którego celem było opracowanie algorytmu pozwalającego na dotarcie do oryginalnego źródła informacji rozpowszechnianej w sieci.

- Bo internet jest ogromny i problemem jest "przeczesywanie" setek milionów potencjalnych źródeł, więc trzeba było typować te strony, które z największym prawdopodobieństwem mogły być źródłem informacji - wyjaśniał. Podkreślał, że to się udało. Opracowany przez jego zespół algorytm "porównuje czasy, w których dana wiadomość pojawiła się w różnych miejscach w sieci" i dochodzi do tych miejsc, w których pojawiła się po raz pierwszy.

- W ten sposób można odnaleźć pewnego trolla w internecie, choć nie można go zablokować. To już nie zależy od fizyków - mówił gość audycji Homo Science.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj całej rozmowy!

DOSTĘP PREMIUM