Bałtyk coraz bardziej martwy. Ekolodzy apelują o podpisywanie petycji

Tegorczna "Godzina dla Ziemi" poświęcona będzie Bałtykowi. Ekolodzy z WWF apelują o podpisywanie petycji do premiera Morawieckiego, by zadbać o stan środowiska naszego morza.
Zobacz wideo

W sobotę w setkach miast na świecie, jak i dziesiątkach w Polsce, o godz. 20.30 na godzinę zgasną światła w ramach akcji WWF "Godzina dla Ziemi". Najbardziej spektakularne będzie wygaszanie np. iluminacji znanych zabytków czy charakterystycznych budynków. Godzinny "blackout" ma być refleksją na temat tego, z jakimi problemami zmaga się nasza planeta.

W Warszawie wyłączone zostaną iluminacje m.in. na Pałacu Kultury i Nauki, na murach obronnych Starego Miasta czy moście Śląsko-Dąbrowskim. Od lat ekolodzy z WWF zachęcają, by symbolicznie na godzinę światła wyłączać także w prywatnych domach i mieszkaniach. 

W tym roku "Godzina dla Ziemi" ma być też "Godziną dla Bałtyku". Przedstawiciele WWF Polska zachęcają do podpisywania petycji z apelem, by ocalić Bałtyk, w którym rosną strefy martwe. 

Jak mówiła w Weekendowym Poranku TOK FM dr Iwona Pawliczka ze Stacji Morskiej w Helu, problem rosnących stref martwych w Morzu Bałtyckim jest konsekwencją wielu czynników. - Pierwszym z nich jest działanie człowieka. Przede wszystkim nawozy sztuczne, odpady z hodowli zwierząt, wszystko to, czego używamy na lądzie, a co spływa ostatecznie do Bałtyku - powiedziała.

Jako drugi ważny punkt wskazała "plany regulowania dużych rzek, o których obecnie się słyszy, a które też nie sprzyjają Bałtykowi". Ekspertka podkreślała, że to właśnie naturalny bieg rzek sprawia samooczyszczanie się wody, która do morza dociera i powinno się robić wszystko, by go zachować.

Jeżeli woda się nie oczyszcza, do morza trafiają przede wszystkim związki pierwiastków biogennych, takich jak fosfor i azot. - One powodują użyźnianie wody. Nie są to zanieczyszczenia chemiczne, z którymi często ten proces użyźniania jest mylony. Jest to przeżyźnienie Bałtyku, na skutek czego do głosu dochodzą najmniejsze organizmy, czyli glony. Te, szczególnie w wyższej temperaturze, opadają na dno i powodują, że mniej dociera tam światła, a podczas rozkładu uruchamiają bakterie beztlenowe - wyjaśniała dr Pawliczka.

W takim środowisku, jak dodała, nie mogą żyć ryby ani żadne organizmu morskie, które oddychają tlenem. 

Petycja ekologów z WWF jest skierowana do premiera Mateusza Morawieckiego. Dotyczy objęcia przez nasz kraj przywództwa na arenie międzynarodowej w kwestii osiągnięcia dobrego stanu środowiska Morza Bałtyckiego, zgodnie z wymogami Dyrektywy Ramowej ws. Strategii Morskiej i Bałtyckiego Planu Działań Komisji Helsińskiej. Ekolodzy apelują również o zapewnienie zrównoważonego rybołówstwa na akwenie.

W poprzednich latach polski oddział WWF również wskazywał na istotne problemy ekologiczne w naszym kraju. Ekolodzy zwracali uwagę m.in. na kwestię zagrożonego wyginięciem morświna, wilka, czy regulacji polskich rzek. WWF apelował również o utworzenie Turnickiego Parku Narodowego w polskiej części Karpat.

DOSTĘP PREMIUM