"Regulujemy emocje dzieci za pomocą smartfona". Rodzicielskie błędy i sposoby na ich naprawę

Nasze dzieci dorastają z nosami w telefonach. Na ile powinno nas to niepokoić? Co zrobić, kiedy dziecko "odpływa" nam w świat technologii bardziej, niż byśmy chcieli? Na te pytania odpowiadała w TOK FM dr Magdalena Rowicka z Akademii Pedagogiki Specjalnej.
Zobacz wideo

Połowa dzieci w wieku 0-6 lat korzysta z urządzeń mobilnych - wynika z raportu "Brzdąc w sieci", poświęconego korzystaniu z najnowszych technologii przez maluchów. Współautorka badania - dr Magdalena Rowicka z Akademii Pedagogiki Specjalnej - przyznała w TOK FM, że ta liczba dla wielu osób nie jest szczególnie niepokojąca. - Ale kiedy przyjrzymy się grupie pięcio- i sześciolatków, to jest to już 75 proc. - dodała.

Badanie dotyczy najmłodszych dzieci, pojawia się więc pytanie, dlaczego rodzice aż co dziesiątego niemowlaka dają mu do rąk albo stawiają przed jego oczami smartfon czy tablet. - Rodzice dają dzieciom urządzenia mobilne, bo potrzebują chwili dla siebie, potrzebują zająć czymś dziecko - tłumaczyła badaczka. I podała przykład rodzica, który jest w domu sam z dwójką małych dzieci.

O ile włączenie na 10 minut znanej i bezpiecznej bajki wydaje się w porządku, o tyle danie urządzenia z komunikatem "zajmij się na chwilę" już takie nie jest. - Jeśli dzieci same korzystają z internetu, mogą natrafić na treści nie dla nich. I nie chodzi tu tylko o pornografię, ale nawet o bajki dla starszych. W takiej bajce może być pokazana np. forma kłótni, której dwuletnie dziecko nie zrozumie. Zdarzają się też niby-bajki, gdzie pod nazwą znanej bajki jest obraz pluszowej maskotki, której podcinane jest gardło - przestrzegała rozmówczyni Filipa Kekusza. 

Dzieci wchłonięte przez smartfony

Magdalena Rowicka podkreśliła, że przyczyn zachowań najmłodszych należy szukać w nas, rodzicach. - Dzieci nie rodzą się z tabletem w rękach. Sami go im wpychamy - zwracała uwagę. Dlatego najlepiej zacząć od siebie i przyjrzeć się swoim nawykom. Czy sięgamy po smartfon wtedy, kiedy powinniśmy? Czy może wtedy, kiedy nam się nudzi albo mamy chwilę wolnego, z którą nie wiemy, co zrobić? - A może lepiej rozejrzeć się wokół i zastanowić, co innego, zamiast patrzenia w ekran, można zrobić? - wskazywała. 

W końcu jednak może przyjść moment, w którym zdecydujemy się wprowadzić dziecko w świat technologii mobilnych. - Zamiast po prostu odblokować telefon i dać dziecku do ręki, zróbmy to razem. Wtedy dzieci zobaczą, że korzystanie z urządzeń służy celowi, a nie jest nagrodą samą w sobie - tłumaczyła. Jak to zrobić? Jeśli dziecko nie lubi czegoś jeść, poszukajmy razem z nim w internecie zamiennika albo sposobu na smakowite przyrządzenie takiego składnika. Albo zaplanujmy weekendową wycieczkę. 

Podkręcanie emocji

Kolejny błąd, który popełniają rodzice, a który napędza niechciane zachowania, dotyczy regulowania emocji za pomocą dawania i odbierania telefonu czy tabletu. - Rodzice traktują dawanie i odbieranie jako nagrodę i karę. A im bardziej tak robią, tym większe będzie pożądanie (dostępu do urządzenia) ze strony dziecka. Jak dostanie, to nie będzie myślało, co z tym zrobić użytecznego, tylko będzie się chciało nacieszyć - przekonywała gościni TOK FM.

Co w korzystaniu dziecka z urządzeń mobilnych z internetem powinno nas zaniepokoić? Po pierwsze sytuacja, w której dziecko zaczyna tracić poczucie upływającego czasu - to słynne "zaraz", kiedy wołamy malucha do stołu. 

Po drugie, niepokojąca jest rezygnacja z innych, ulubionych do niedawna aktywności. A po trzecie - agresywna reakcja na próbę odebrania urządzenia. - Ale przestrzegam też przed nadinterpretacją. Pojedyncze wydarzenie nie świadczy o uzależnieniu. Wtedy warto zacząć dziecko obserwować - dodała badaczka.

Co więc zrobić, kiedy dziecko "odpływa" nam w świat technologii bardziej, niż byśmy chcieli? - Zacznijmy rozmawiać. Zapytajmy, o co chodzi w tej bajce czy w grze. Nie bójmy się, że tego nie zrozumiemy od razu. Pozwólmy dziecku zostać ekspertem, który nam wyjaśnia. Może dzięki temu dostrzeżemy potrzeby dziecka, np. związane z rozwiązywaniem zagadek. Zabieranie telefonu czy wyłączanie internetu tylko nas od dziecka oddali - przestrzegała dr Magdalena Rowicka z Akademii Pedagogiki Specjalnej.

DOSTĘP PREMIUM