Niesamowite. Naukowcy z NASA wiedzą, jak przewidzieć pożary

Za kilka lat takie tragedie jak pożary we Francji czy Hiszpanii, być może będą do przewidzenia. Wszystko dzięki nowatorskiej metodzie opracowanej przez NASA. Polega na obserwacji roślin. Okazuje się też, że nie tylko susza sprzyja rozprzestrzenianiu się ognia.

Czy można przewidzieć pożary? Kluczem jest obserwacja roślin

Badacze z NASA odkryli powiązanie pomiędzy wybuchającymi pożarami a poziomem tzw. stresu wodnego, który można zauważyć i zdiagnozować wiele miesięcy wcześniej, badając rośliny.

Chodzi o to, że po zachowaniu roślin można rozpoznać ryzyko wybuchu pożaru. Ma to związek reakcją roślin na otoczenie. Jak zauważa portal inspirowaninatura.pl — wysokie temperatury, brak czy nadmiar wody, - powoduje pogorszenie ich kondycji i spowolnienie procesów życiowych.

Rośliny w reakcji na wysoką temperaturę, uwalniają wodę w procesie parowania. Przychodzi jednak taki moment, że wody jest zbyt mało, żeby dalej bezkarnie się "pocić". Wówczas rośliny zaczynają wodę magazynować. Jednak nawet zatrzymanie parowania i magazynowanie wody może nie być rozwiązaniem. "Gdy niemożliwe jest pozyskanie wody potrzebnej do przetrwania i rozwoju, dochodzi do tzw. stresu wodnego" - wyjaśnia komputerswiat.pl. Tak naukowcy z NASA wykryli metodę badania stresu wodnego.

Jak NASA będzie wykrywać stres roślin? Użyją tych urządzeń

Amerykańscy naukowcy do analizy roślin użyli kosmicznego urządzenia ECOSTRESS. W 2019 i 2020 roku badali rośliny z sześciu obszarów Kalifornii, które następnie spłonęły w wielkich pożarach.

System ma działać jeszcze do września 2023 roku. Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej nie ogranicza swoich działań jedynie do obserwacji terenów zagrożonych pożarami i prognozowania ich z wyprzedzeniem. Agencja rozpoczęła  inicjatywę "Wildland FireSense", której zadaniem jest gromadzenie ekspertów z różnych dziedzin oraz dobieranie narzędzi, które mają pomóc w walce z żywiołem. Pożary w Kalifornii, które wybuchły na bardzo trudnym, górzystym terenie i dawały zerową szansę na ich ugaszenie, pokazały, że trzeba lepiej i szybciej prognozować, ale też nauczyć się skuteczniej walczyć z ogniem. Tym właśnie zajmować się będzie "Wildland FireSense".

Susze i jej rola w rozprzestrzenianiu ognia. Inna niż myśleliśmy

Z ustaleń badaczy — opublikowanych w "Global Ecology and Biogeography" — wynika także, że susza może mieć różny wpływ na wybuch i rozprzestrzenianie się pożarów.

Nie jest niespodzianką to, że suche lasy płoną szybciej, a ogień rozprzestrzenia się w nich błyskawicznie. Jednak zbadano, że w warunkach kalifornijskich — w ciepłym klimacie, wilgotnym klimacie — duże nawodnienie sprzyja błyskawicznemu rozrastaniu się roślinności. A ta staje się paliwem dla pożarów.

Są więc obszary, na których paradoksalnie to nie susza a ulewne deszcze mogą być pożywką dla żywiołów. Tam, gdzie nie ma roślinności, np. na suchych łąkach, nie ma też masy, która mogłaby płonąć i pozwalać na przemieszczanie się ognia.

DOSTĘP PREMIUM