To Grecy zadecydują o warunkach pomocy. Jak zagłosują? [KORESPONDENCJA Z GRECJI]

Kryzys w Grecji. Banki będą zamknięte przez niemal tydzień, a w bankomatach zostanie wprowadzony dzienny limit wypłat. A wszystko w cieniu referendum, w którym Grecy opowiedzą się za lub przeciw warunkom, które temu krajowi stawiają wierzyciele. W Atenach jest nasz reporter Dionis Sturis.

Na początek przestroga - jeśli wybierasz się na wakacje do Grecji - pamiętaj, by zabrać ze sobą więcej gotówki, bo z bankomatów pod Akropolem i na wyspach można będzie wypłacać nie więcej niż 60 euro dziennie, a greckie banki będą nieczynne przez co najmniej tydzień.

Kontrolę przepływu kapitału w tej formie wprowadził grecki rząd - ma ona związek z zapowiedzianym na 5 lipca referendum w sprawie warunków udzielenia Atenom międzynarodowej pomocy finansowej.

Pytanie w referendum

Pierwsze sondaże wskazują, że opinie w sprawie pomocy finansowej rozkładają się po równo. Ale nie do końca można ufać sondażom, bo na razie nie znamy nawet konkretnego pytania, które ma zostać postawione. Możliwe, ze będzie ono brzmiało tak: "czy jesteś za programem cięć i oszczędności, który proponują zagraniczni wierzyciele?".

Co na to zwykli Grecy? Zapytałem kilku. - Głosuję na nie, bo pora, żebyśmy wrócili do drachmy. Euro od początku było dla nas katastrofą - mówi jeden z moich rozmówców. Drugi jest kompletnie przeciwnego zdania: - Powinniśmy podpisać jakiekolwiek porozumienie, więc zagłosuję na tak. Ale obawiam się, że wygra opcja na nie, bo Grecy kierują się emocjami, a nie logiką.

Moi rozmówcy liczą, że zacznie się teraz poważna dyskusja na ten temat, która pomoże im podjąć decyzję.

Ciekawostką jest to, że zapowiedziane przez Ciprasa referendum jest pierwszy w tym kraju od 40 lat.

Jak się żyje we współczesnej Grecji? Odpowiedź znajdziesz w reportażu Dionisiosa Sturisa >>

DOSTĘP PREMIUM