Lis o populizmie: Lepiej żeby PiS-owcy byli cynicznymi oszustami niż wariatami

"Mam nadzieję, że PiS-owcy to jednak raczej cyniczni oszuści niż wariaci. Nie chcą więc rozwalić budżetu, chcą tylko zdobyć władzę, posługując się prymitywnym kłamstwem" - pisze o populizmie Tomasz Lis w najnowszym "Newsweeku".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Według Tomasza Lisa jesienne wybory w Polsce wygra ten, kto przekona ludzi, że przeciwnik zrobi w Polsce Grecję. Kto może zrobić Ateny z Warszawy? Zdaniem publicysty prędzej PiS niż PO, jeśli tylko politycy tej partii naprawdę wierzą w to, co mówią.

Polskie populizmy

"Mam nadzieję, że z dwóch wariantów prawdziwszy jest ten, że PiS-owcy to jednak raczej cyniczni oszuści niż wariaci. Nie chcą więc rozwalić budżetu, chcą tylko zdobyć władzę, posługując się prymitywnym kłamstwem" - pisze Lis, wskazując że tym sposobem zdobyli już Pałac Prezydencki.

Publicysta ubolewa, że do wyborczej licytacji stanęła PO, oferując cięcia podatków i wzrost wydatków. "Ale w populistycznej licytacji nie wygra z PiS nigdy", przynajmniej gospodarczo, bo ustrojowo, forsując JOW, PO jest skrajnie populistyczna- przyznaje szef "Newsweeka".

Greckie nauki

Jakie więc nauki płyną dla naszych polityków z greckiej zawieruchy? "Nie można żyć ponad stan, nie można zamiatać problemów pod dywan, nie można w nieskończoność okłamywać siebie i innych, nie można wierzyć w ordynarne kłamstwa i puste obietnice polityków" - wylicza Lis. "Rachunki bowiem tak czy owak w końcu trzeba zapłacić. Im później, tym wyższe" - kwituje.

Cały tekst w "Newsweeku".

DOSTĘP PREMIUM