Makowski: "Rozmowa pokolenia '89 z pokoleniem wkurzonych przypomina dialog głuchych"

Jarosław Makowski na swoim blogu ostro o konflikcie pokoleniowym w polskiej debacie publicznej: - Ten niebezpieczny konflikt podsycany jest przez dwie negatywne emocje: pychę i rozczarowanie - twierdzi.

Filozof i publicysta w ostatnim wpisie na swoim blogu napisał o zarzutach jakie mają względem siebie młode pokolenie oraz elity rządzące w Polsce po transformacji ustrojowej. Jarosław Makowski uważa, że pokolenie '89 boi się stracić władzę: - Ludzie pokolenia Solidarności zdradzają pychę. Zdają się żywić przekonanie, że - jak trochę oddadzą władzy - to kraj się zawali - zauważył.

Młodzi Polacy zdaniem publicysty nie ufają "pokoleniu transformacji", ponieważ sądzą, że nie dba o ich interesy: - Pokolenie oburzonych karmi się z kolei rozczarowaniem, gdyż nie wierzy, że to państwo, rządzone przez "leśnych dziadków", stworzy im warunki rozwoju, na jakie zasługują, i o jakich marzą. Nie wierzy, że za chwile otworzą się ścieżki kariery dla nich w polityce, gospodarce, kulturze czy na uczelniach. Dlatego muszą to brać siłą - napisał. Publicysta twierdzi, że przez negatywne nastawienie oba pokolenia nie mają szansy na dotarcie do siebie. Makowski analizuje język wypowiedzi, które zdradzają niechęć do "pokolenia Solidarności". Znajduje ją w wypowiedziach zarówno publicysty "Kultury Liberalnej", Jarosława Kuisza, jak i postaci, których filozof uważa za beneficjantów epoki transformacji - Pawła Kukiza, który zrobił wtedy karierę muzyczną, oraz Ryszarda Petru ze stowarzyszenia NowoczesnaPL, który sprawował w tamtym okresie ważne funkcje publiczne. Według Makowskiego w ten sposób obaj politycy próbują wykorzystać gniew młodego pokolenia do państwa, które im samym pozwoliło na odniesienie sukcesu nieosiągalnego dla dzisiejszej młodzieży.

DOSTĘP PREMIUM