Siergiej Ławrow na koferencji: "Debile, k...a". O kim mowa?

Arabia Saudyjska, konferencja prasowa. Tłumacz przekłada na żywo słowa szefa rosyjskiego MSZ na arabski. A Siergiej Ławrow nagle warczy pod nosem coś, co da się przetłumaczyć jako "debile, k...a" bądź "cholerni debile". Ale pod czyim adresem?

Niektórzy dziennikarze i internauci błyskawicznie podali, że Siergiej Ławrow publicznie nazwał swojego kolegę po fachu z Arabii Saudyjskiej debilem :

I rzeczywiście, podczas gdy tłumacz przekłada na arabski słowa Rosjanina, wyraźnie słychać, jak ten mruczy pod nosem słowo "debil" i opatruje wulgarnym epitetem:

 

Tylko kogo właściwie znany z ciętego języka rosyjski minister spraw zagranicznych miał na myśli? Tematy spotkania były poważne: irański program nuklearny, wojna w Syrii, ceny ropy i wiele innych kluczowych obecnie w stosunkach międzynarodowych zagadnień. A rozmawiali szefowie MSZ państw, które w tych obszarach mają często przeciwstawne interesy. Czyżby Ławrow adresował obelgę do Adela bin Ahmeda Al-Dżubeira?

Kogo zwymyślał Ławrow?

Niekoniecznie. Słowa Ławrowa nie odnoszą się bezpośrednio do szefa saudyjskiego MSZ - pisze rosyjski korespondent "Financial Timesa", Jack Farchy . Jeśli obejrzy się dokładnie nagranie, widać, że minutę wcześniej Ławrow wyciąga telefon i czyta wiadomość. Jedną z możliwości jest to, że wulgaryzmy były reakcją na informacje, które otrzymał.

Druga możliwość, którą sugeruje Farchy, to zachowanie fotografów na konferencji. Ławrow znany jest z niechęci do fotoreporterów, którzy próbują "złapać" go z niezbyt korzystnym wyrazem twarzy. Jest możliwe, że na to właśnie zareagował minister - kilka sekund przed wulgaryzmami rosyjski minister poprawiał okulary i przecierał czoło, a na nagraniu słychać trzask migawek aparatów fotograficznych.

DOSTĘP PREMIUM