Zdjęcie kobiet z podpisem "nie straszyć fok i morświnów" na stronie "Pytania na śniadanie". Internauci oburzeni, TVP przeprasza

Na stronie facebookowej "Pytania na śniadanie" pojawił się mem ze zdjęciem otyłych kobiet i podpisem: "Ministerstwo środowiska prosi, żeby nie straszyć fok i morświnów na plaży". - Telewizja śniadaniowa dała przykład, że drwiny są fajne, śmieszne - komentuje Ewa Zakrzewska, modelka XXL. - Nie chcieliśmy nikogo obrazić, przepraszamy - mówi Bernadetta Bieszczanin, szefowa "PnŚ".

"Witam w środę, dzień dobry. Przypominamy, że przed plażą warto być z nami od 8". - tak "Pytanie na śniadanie" przywitało na Facebooku swoich fanów. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby poniżej nie pojawiło się zdjęcie otyłych kobiet. Na komentarze oburzonych internautów nie trzeba było długo czekać. Pojawiły się opinie, że to wstyd, że post wywołuje zniesmaczenie, że otyli mogą się poczuć urażeni, że "śniadaniówce" należy się za to "Złoty burak".

"Ludzie oczekują przeprosin"

- Dla mnie jest to promowanie nienawiści i chamstwa. Nie uznaję takich drwin, czy to z osób szczupłych, niepełnosprawnych, grubych czy innych odmienności od przyjętych standardów - mówi Ewa Zakrzewska, modelka XXL, autorka bloga "Ewokracja by Ewa". - Gdy zobaczyłam to zdjęcie, od razu pomyślałam o młodej dziewczynie, która pisała do mnie o tym, że nie chce już żyć. Jest ona obiektem okrutnych drwin w szkole i w miasteczku, w którym żyje. Telewizja śniadaniowa dała tym samym przykład, że drwiny są fajne, śmieszne. Mimo że w TV i prasie pojawiają się coraz to nowe wieści o samobójstwach ofiar przemocy słownej - dodaje Zakrzewska.

Modelka twierdzi, że od razu po publikacji "PnŚ" udostępniła zdjęcie i... została zablokowana. - Czytelniczki mojego bloga też zostały zablokowane po pytaniach i komentarzach a propos tej publikacji - opowiada Zakrzewska.

Oburzone są też Dorota Zawadzka, słynna Superniania, oraz Agnieszka Czerwińska, autorka książki "Śmierć grubej Berty". - Ludzie oczekują przeprosin i nic - komentuje Czerwińska.

"To była młodzieńcza beztroska"

Bernadetta Bieszczanin, szefowa "Pytania na śniadanie", mówi, że post został szybko usunięty z Facebooka programu. I przyznaje, że nie powinien się był tam w ogóle pojawić. - Do naszych widzów i fanów podchodzimy poważnie, z szacunkiem. To była jakaś młodzieńcza beztroska, fatalny błąd - twierdzi Bieszczanin.

Podkreśla, że nie było także zamiaru obrażenia osób otyłych. - Ja ze swojej strony przepraszam za to, co się stało. Zwłaszcza że temat walki z otyłością jest nam bardzo bliski - dodaje.

Warto przeczytać: "Survival, czyli Jak zachować maniery w epoce fejsbuka" >>

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM